Bilans festiwalu: 24.000 PLN strat
Koncert galowy tegorocznych Dni Równości był wspaniałym wydarzeniem. Był niestety także główną przyczyną kłopotów, które ma teraz zarząd Fundacji Równości. Mimo świetnego programu w warszawskiej Skarpie pojawiło się zaledwie 300 osób, chociaż liczono na 1.000. Po podliczeniu zysków i strat okazało się, że tegoroczne Dni Równości zakończyły się z deficytem w wysokości 24.000 PLN.
Zarząd Fundacji Równości wydał dziś oświadczenie, w którym wyjaśnia całą sprawę. Oto jego fragmenty:
"Cena (biletu - przyp. red.) wydawała nam się na tyle atrakcyjna by przyciągnąć tysięczną liczbę uczestników a biorąc pod uwagę, że celem jest wsparcie finansowe dla fundacji byliśmy pewni obecności widzów w takiej ilości. Dlatego ogromnym zaskoczeniem była dla nas tak niska frekwencja (300 widzów) dowiadując się jednocześnie o zapełnionych po brzegi klubach nocnych. Z zaskoczeniem pojawiło się jednocześnie rozgoryczenie takim stanem rzeczy. Sytuacja ta spowodowała zakończenie tegorocznych Dni Równości z deficytem na poziomie ok. 24 000 zł.
W związku z powyższym Zarząd Fundacji podjął decyzje o skierowaniu do Fundatorów rezygnacji z zajmowanych stanowisk jednocześnie informując, że jako odpowiedzialny za wszelkie aspekty finansowe, pokrył wszystkie zobowiązania wobec kontrahentów z prywatnych środków . Zarząd pozostanie do dyspozycji Fundatorów do momentu wybrania nowego kierownictwa lub decyzji o rozwiązaniu Fundacji Równości."
Co dalej? Można się trochę powymądrzać, tylko po co? Jeśli Tomasz Bączkowski oraz Adam Biskupiak (prezes oraz wiceprezes fundacji) okażą się ostatecznie sponsorami naszej imprezy, to hańba nam wszystkim! W sytuacjach jak ta można zrobić tylko jedno: pomóc. Zorganizowanie takiego festiwalu to ogromna praca - praca, którą wykonała Fundacja Równości... i dołoży do tej pracy z własnej kieszeni.
Apelujemy więc do wszystkich czytelników naszego portalu o wsparcie Fundacji. Nie liczmy na "Unię", władze miasta ani na cud - liczmy na siebie.
Apelujemy także do klubów gej&les oraz wszystkich, którzy zarabiają na środowisku. Imprezy jak Dni Równości to przecież dla wszystkich lokalnych podmiotów gospodarczych świetny interes. Podzielcie się tym, co zarobiliście :-) Dzięki temu w przyszłym roku zarobicie jeszcze więcej!
Datki można wpłacać na konto fundacji:
Fundacja Równości
ul. Marszałkowska 3/5
00-624 Warszawa
Lukas Bank SA
Konto: 89 1940 1076 3027 4558 0000 0000
SWIFT: LUBWPLPR
Tytułem: Czytelnicy IS dla Fundacji Równości
Lub elektronicznie:
https://ssl.allpay.pl/?id=15772&opis=Czytelnicy+IS+dla+Fundacji+Rownosci
To dla nas naprawdę ważne - dla nas wszystkich.
(red)
Przede wszystkim uważam, że taka pomoc jest wyrazem wdzięczności dla Tomka Bączkowskiego, który zamiast siedziec spokojnie w Berlinie i zarabiać dobre pieniądze, zaangażował się bardzo skutecznie w pomoc dla polskich gejów m.in. przez organizowanie parady od 3 lat. Z trochę zapyziałej lokalnej imprezy zrobił wydarzenie o europejskiej randze. I on pierwszy w 2005 roku upokorzył Kaczyńskiego robiąc paradę wbrew jego zakazowi.
Z tego powdu bardzo Tomka cenię (choć on mnie nie ceni ;-). Lubię go także dlatego, że nie angażuje się w rywalizację pomiędzy liderami LGBT, co jest zmorą polskiego światka gejowsko-lesbijskiego. Cóż, takich mamy działaczy, na jakich sobie zasłużyliśmy. Dlatego m.in. Tomek jest tym bardziej cenny, to prawdziwa perła.
To byłaby wielka strata, gdyby po finasowej klapie tegorocznej wycofał sie z robienia parady. Wiem skądinąd, że on już nie pierwszy raz dopłaca do branżowych imprez (nie tylko w Polsce). Trzeba o chłopka dbać, skoro juz go mamy. Ja z wielu powodów nie mogę działać otwarcie, więc uważam za własciwie wspieranie tych, ktorzy chcą i mogą to robić.
A swoja drogą, skoro Coca-Cola wycofała sie ze sponsorowania wystawiajac do wiatru organizatorów, moze warto by było zrobić jej antyreklamę. Wystarczy przypomnieć w mediach, że ta firma sprzedająca nieproporcjonalnie w stosunku do jakości drogie napoje jest oskarżana m.in. o zatrudnianie bandytów terroryzujących pracowników jej zakładów w Kolumbii, aby nie przyszło im do głowy zakładać związków zawodowych....
Nie można planować finansów na zasadzie chciejstwa, bo ja też bym chciała mieć dwustumetrowy dom z dużym ogrodem na linii warszawskiego metra, ale jak na razie na niego mnie nie stać.
Osobiście chciałabym zobaczyć dokładne rozliczenie z tego deficytu oraz wyjaśnienie dlaczego nadal nie rozliczono się z 9000 zł pieniędzy przekazanych na zeszłoroczną paradę przez Niemców.