Od 20 lat na scenach USA
Ten tytuł mógłby równie dobrze nosić dowolny album Scissor Sisters. Tymczasem mamy do czynienia ze sztuką interesującą z przynajmniej kilku względów.
Po pierwsze: jako dzieło lekkie, łatwe i przyjemne sztuka grana jest w Stanach Zjednoczonych nieprzerwanie przez 20 lat, dzięki czemu trafiła do Księgi Rekordów Guinessa (3225 przedstawień w Bostonie).
Po drugie (w tym wypadku ważniejsze), mimo że powstała dwie dekady temu jest to sztuka interaktywna w prawdziwie współczesnym znaczeniu. Przebieg jej kryminalnej intrygi zależy bowiem w pełni od... zgromadzonej w teatrze publiczności, która wobec zaistniałego na scenie przestępstwa jest przesłuchiwana w charakterze świadków, ba! głosuje nawet za winą bądź niewinnością poszczególnych bohaterów, rozstrzygając tym samym o zakończeniu całości. Konwencja całości pozwala na pełną swobodę: dialogi z widzami, przekomarzanki, dowcipkowanie. Jeśli dodać do tego, że śledztwo dotyczy zabójstwa niegdyś sławnej pianistki, zakłócającej spokój kamienicy, a całość rozgrywa się w specyficznej rzeczywistości lokalnego zakładu fryzjerskiego (z fircykowatym gejem na wyposażeniu, a jakże!) - farsa gotowa.
Inscenizacja o tyle ryzykowna, że przebieg akcji jest w większości improwizowany i stanowi nie lada wyzwanie dla zespołu aktorskiego, zwłaszcza dla odtwórcy policjanta, dźwigającego na swych barkach spójność przedstawienia. Warto sprawdzić, na ile obu teatrom udała się ta sztuka.
Paul Pörtner
Szalone nożyczki
1, 14, 16.4. Teatr Dramatyczny w Elblągu (premiera)
12, 13, 15, 18.4. Teatr Bagatela w Krakowie
(mp)
Nie nazwał bym tego ogladaniem a wlasnie braniem udziału w akcji...:)
Wczoraj bylem na próbie generalnej tegoz spektaklu...i musze powiedziec ze jest nie samowity:)
WARTO SIE WYBRAC!!!:)