Kaczka... na szczęście dziennikarska
Współautorka bloga Gender.Blox donosi o "dyrektywie" Komendy Głównej Policji, dotyczącej chodzący "za rękę" par homoseksualnych. Według informacji, które autorka otrzymała od "znajomego policjanta", "nowa dyrektywa" zobowiązuje funkcjonariuszy Policji do wylegitymowania odważnych par oraz "spisania za nieobyczajne zachowanie".
Informacja, która natychmiast została przekazana pocztą pantoflową okazała się na szczęście niesprawdzona. Poprosiliśmy KGP o komentarz dotyczący "dyrektywy". Po pierwsze KPG nie wydaje dyrektyw, lecz zarządzenia i decyzje. "Żaden z wydanych przez KGP aktów prawnych nie dotyczy zachowania policjantów wobec mniejszości seksualnych" - czytamy w odpowiedzi KGP. "To nie funkcjonariusz Policji jest tym, który decyduje o tym, co jest, a co nie jest "obyczajne". Policjant reaguje jedynie na sygnały od osób, które kierując do Policji zawiadomienie się określonym zachowaniem urażone" - tłumaczy pracownik komendy.
Oczywiście obecny stan rzeczy nie wyklucza sytuacji, w której policjant interweniuje, gdy w miejscu publicznym homoseksualna para spaceruje rączka w rączkę. Interwencja możliwa jest jednak tylko wtedy, gdy ktoś poczuje się tym niespotykanym w Polsce widokiem urażony. Nie jest to jednak nic nowego i kompletnie nic z tego nie wynika.
W naszym kraju dzieją się dziwne rzeczy i czujność a nawet lekkie przewrażliwienia są zupełnie wskazane. Nie popadajmy jednak w skrajność. Wystarczy, że koalicja rządząca wszędzie węszy spisek i wroga. Złapmy się więc za rączki i ruszmy w Polskę :-)
(ro)
Nasuwa się prosty wniosek... należy być urażonym publicznymi akcjami Wszechburaków, Nopów i innych i informowaćoplicję za każdym razem, kiedy coś organizują. W końcu szerzenie nietolerancji jest poważnym zagrożeniem moralności publicznej!