Działacz gejowski spotyka przewodniczącego LPR
Kogo to się nie spotyka w pociągu relacji Berlin - Warszawa. Wracający z berlińskiej parady Łukasz Pałucki (ambasador ILGCN) wypatrzył w sąsiednim przedziale ulubieńca młodzieży, gejów i lesbijek - Romana Giertycha. Oczywiście nie przepuścił okazji i podszedł do wicepremiera, aby poprosić o wspólną fotkę. Giertych nie miał żadnych obiekcji. Nie sprzeciwiał się także BORowiec.
Obecność szefa Ligi Polskich Rodzin wywołała wśród wracających z Berlina gejów i lesbijek niemały popłoch. Okazało się jednak, że nie taki Roman straszny, jak go malują. "Zachowywał się, jak normalny człowiek" - mówi Łukasz.
Co się dzieje z postrachem pedałów, komuchów, liberałów i antyklerykałów? W udzielonym w zeszłym tygodniu "Gazecie Wyborczej" wywiadzie, odcina się od idei Dmowskiego oraz od antysemityzmu. Kilka dni później pozuje do zdjęcia z działaczem gejowskim i współorganizatorem Parady Równości. Szkoda, że Łukasz nie skorzystał z okazji i nie zaproponował wicepremierowi honorowego członkowstwa w ILGCN. Może nie jest jeszcze za późno?
Więcej sensacyjnych doniesień z berlińskiego CSD i podróży koleją, znajdziecie na stronie http://santi.moblog.pl/
(ro)
Z jednej strony gej zakochany we wszechpolaku to trochę takie... masochistyczne ;), ale z drugiej... toż orientacja wielu z nich jest wybitnie podejrzana (patrz najwierniejszy sługa Romcia), może Wam uda się ich uleczyć i doprowadzić do tego, by przestali wypierać się sami siebie? :)
Kto wie? Za dwa lata Bosak na Paradzie Równości? ;)
Spotkałem go w TOK FM i na żywo wygląda znacznie lepiej niż na fotkach aż w nocy spać nie mogłem.