Kontrowersyjny eksperyment
Amerykańscy i kanadyjscy naukowcy przeprowadzili badania na 101-osobowej grupie osób. 38 badanych deklarowało, że są zainteresowani wyłącznie własną płcią, 30 to zadeklarowani "heterycy" a reszta, czyli 33 uważała się za biseksualistów.
Naukowcy z "Center for Addiction and Mental Health" w Toronto oraz "Northwester University" w Chicago zaprezentowali badanym materiały pornograficzne, obserwując stan ich podniecenia. Wynik był zakakujący: wszystkie osoby, które deklarowały pociąg seksualny do obu płci reagowały wyłącznie na jedną płeć.
"Naraszcie badania, które polegały na obserwacji a nie tylko wypowiedziach badanych" - komentuje dr Lisa Diamond z "University of Utah". Większość naukowaców nie jest jednak zychwycona tym eksperymentem. Twierdzą. że liczba badanych była stanowczo za niska, aby wyciągać jakiekolwiek wnioski.
(ro)
wysunalem teze, ze nie istnieje takie cos jak orientacja biseksualna, a osoby tak sie okreslajace w rzeczywistosci nie maja w pelni rozwinietej orientacji
mysle, ze orientacja to nie tylko pociag i warstwa czysto seksualna, ale caly kompleks cech osoby m.in. warstwa emocjonalna, a ta pozostaje czesto nieuksztaltowana niezaleznie od wieku - podobnie jak jest to u pedofili, ktorzy nigdy nie sa zdolni do budowania pelnej relacji z druga osoba zgodnie z pociagiem seksualnym
nie chodzi tutaj o porownanie, ale raczej o pokazanie, ze o orientacji mozna mowic w kontekscie osob dojzalych, w przypadku pozostalych mozna mowic jedynie o zachowaniach seksualnych
moge sie mylic, ale nigdy jeszcze nie spotkalem dojzalego emocjonalnie biseksualisty, podobnie jak spotykam niedojzalych gejow
to, ze ktos ma ochote na seks widzac naga kobiete nie robi jeszcze z niego biseksa - rownie dobrze moglby miec taka ochote po odebraniu bodzca pasujacego do wzorca przyjemnosci z dziecinstwa np. erekcja w reakcji na zapach domowego ciasta
wszystko to czesc fenomenu czlowieka i jego seksualnosci i nalezy unikac stereotypow, by pozniej nie udawac zdziwienia (to samo tyczy sie samych zainteresowanych, ktorzy niekoniecznie musza rozumiec wlasna seksualnosc i potrafic ja opisac)
dla mnie najlepszym wyznacznikiem orientacji jest badanie mozgu (wiecej na ten temat w wykladach profesora Ducha na temat kognitywistyki)
Gdyby wyniki badań potwierdziły się na większej próbce, trzebaby pewnie założyć, że biseksualistów seksualnie podnieca jedna płeć, a druga jest atrakcyjna wyłącznie estetycznie (czyli coś jak seks nie-fetyszysty z wypolerowanym Ferrari ;-)
Oczywiście pozostaje jeszcze do zweryfikowania metoda badań, bo błędy metody (skrajna i często nieusuwalna forma błędu systematycznego) nie znikają po zwiększeniu próbki.
a. prawdopodobieństwo, że osoba podająca się za biseksualistę robi sobie jaja z badacza jest 50%
b. prawdopodobieństwo, że osoba uważająca się za biseksualistę, nie jest biseksualistą, wynosi 50% (to przy założeniu, że biseksualizm obiektywnie istnieje)
Pytanie przy ww. założeniach: jakie jest prawdopodobieństwo, że 100% z 33 zadeklarowanych biseksualistów nie okaże się biseksualistami?
Odpowiedź: ok. 0,00001 (czyli 1/1000 %)
To chyba niezbyt wiele, więc jednak wyniki badań są bardzo znaczące (oczywiście zakładam, że owa próbka "nie prawdziwych" biseksualistów to nie jest jakiś efekt zmowy).
Pozostaje w takim razie pytanie: skoro jest mnóstwo zadeklarowanych biseksualistów, którzy uprawiają seks równie często (i mam tu na myśli CZĘSTO) z każdą z płci, to co nimi powoduje, bo przecież nie ciekawość (ta znika po pierwszym "eksperymencie"). Trudno sobie wyobrazić, aby ktoś w połowie przypadków "zmuszał się" do seksualnych igraszek dla "idei biseksualizmu".
Intrygujący problem (dla badaczy ma się rozumieć) pozostaje nie rozwiązany.