"Normalnych" bardzo mało
Okazało się, że w naszym kraju jest więcej "zboczeńców" niż "normalnych". W oragnizowanej przez Młodzież Wszechpolską "Paradzie Normalności" wzięło udział zaledwie kilkaset osób.
Podczas wiecu przed Sejmem lider Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych powiedział, że Młodzież Wszechpolska i LPR nie czuje do nikogo pogardy, ale nie może się zgodzić na promowanie nienormalności.
Gwizdy i wzajemne przekrzykiwanie się towarzyszyły przejściu uczestników Parady Normalności, przez Rondo de Gaulle'a w Warszawie, gdzie czekało na nich kilkudziesięciu przeciwników demonstracji.
Organizatorzy protestu - Koalicja Przeciw Młodzieży Wszechpolskiej - skandowali hasła: "Precz z faszyzmem", "Nigdy więcej holokaustu", "Niby młodzież, a już łysi". Uczestnicy Parady odpowiedzieli im gwizdem i okrzykami: "Pederaści", "Lewacy do pracy", "Chłopiec, dziewczyna, normalna rodzina".
(GW / PAP/red)
cytat pochodzi ze strony "http://www.wszechpolacy.pl"
Uśmiać sie można :D:D:D
W życiu kieruję sie zasadą Shakespeare'a "Nie ma rzeczy złych albo dobrych. To myśl czyni je takimi". Tak więc uważam, że każdy z nas ma swoją szeroko pojętą definicję dobra i zła. Jak to mówią punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Gdyby każdy kierował się tą zasadą i pomyślał nieco obiektywniej wydaje mi się, że niemusiałyby odbywać sie żadne parady, wiwatowalibyśmy i cieszyli z życia rozlewając szampana i wznosząc toasty. WSZYSCY RAZEM!
Dlatego w myśl Shakespeare'a nie ma rzeczy normalnych. Mogą być tylko rzeczy moralne przyjęte przez większość. Te rzeczy, zjawiska i definicje można kwestionować, bo są tylko przyjęte przez ludzi. Ale ja nie o tym ...
Nie ma wojny. Hitler nie żyje. Nic sie w sumie w Polsce ciekawego nie dzieje. Tylko z polityków można sie pośmiać, ale to za mało. My Polacy (a moze polacy?) potrzebujemy się bić, walczyć, rujnować. Potrzebujemy gardzić kimś ... tylko dlatego, że nie jest taki jak my. To tylko pretekst. Może gdyby wybuchła wojna sytuacja by się nieco zmieniła. Inaczej nie ma na co liczyć :( Wstyd mi, za "normalnych". Nie jestem homoseksualistką i wiele innych ludzi, którzy nie są na pewno gdyby mieli przejść w którejśc z tych dwóch parad wybrałoby WASZĄ.
Wierzę w Chrystusa, wierzę w miłość .... w MIŁOŚĆ a nie "normalność"...
Jeśli chodzi o wątpliwe istnienie "normalności", zgadzam się, ale cała rzecz w tym, że Młodzież Weszpolska manipuluje pojęciami. Hasła skandowane na ich paradzie prowadzą do utożsamienia: polskość = heteroseksualność = normalność. Jak dla mnie najbardziej absurdalny jest początek tego "równania".
Nie chodzi o to, ze parady sa zle - chodzi o to, ze zatracaja swoj sens, za niedlugo nawet nie beda stanowily prowokacji do dyskusji społecznej, a co najwyzej do manipulacji i beda prowokowaly do antyparad i niczego wiecej... w przypadku parady równości - nie będzie to już parada równości, w której będzie można wykrzyczeć i pokazać: "jesteśmy, żyjemy wśród was, jesteśmy wam równi i wy nam, chcemy takich samych praw, chcemy zebyscie szanowali i zaakceptowali nas takimi, jakimi jestesmy". Za niedługo będzie to tylko parada prowokacji i niczego wiecej, której będzie towarzyszył wystep antyparady pod najgłupszym hasłem, jakie można wymyślić - pod hasłem normalności - każdy rozsadny człowiek wie, że coś takiego jak "normalność" jest pustym określeniem i nie istnieje, normalność to czysta abstrakcja...
;-)