Wniosek o odwołanie Tomasza Nałęcza
Lider LPR Roman Giertych zapowiedział we wtorek, że jeszcze tego samego dnia Liga złoży wniosek o odwołanie z funkcji wicemarszałka Sejmu Tomasza Nałęcza (SdPl) za złamanie prawa, czyli udział w "nielegalnej demonstracji gejów i lesbijek w sobotę".
Na czele sobotniej Parady Równości oprócz Nałęcza szli m.in. wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka oraz wicemarszałek Senatu Kazimierz Kutz.
"Nałęcz mógł krytykować Lecha Kaczyńskiego za niewydanie zgody na paradę, mógł się także odwoływać do sądu. Miał wiele innych możliwości działania, ale szedł na czele nielegalnej demonstracji" - powiedział Giertych w radiowej "Trójce".
Nałęcz przyznał w rozmowie z PAP, że nie dziwi go postępowanie Giertycha. "W sobotę pretorianie pana Giertycha z Młodzieży Wszechpolskiej ciskali we mnie kamieniami, teraz pan poseł Giertych postanowił cisnąć we mnie politycznym kamieniem" - podkreślił.
Wicemarszałek dodał, że uczestnicząc w paradzie, "bronił praw obywatelskich Polaków, którzy są w mniejszości, praw obywatelskich, które chciał im odebrać prezydent Kaczyński, co w sposób oczywisty narusza konstytucję".
Nałęcz przyznał również, że jako poseł "stawia konstytucję ponad zarządzenia Kaczyńskiego".
W sobotniej Paradzie Równości, zorganizowanej przez środowiska gejów i lesbijek wzięło udział ponad 2,5 tys. osób. Demonstracja, odbywająca się mimo zakazu władz Warszawy, przebiegła pokojowo, choć kilkakrotnie jej przeciwnicy próbowali ją zakłócić.
(gazeta.pl / PAP)