"obrzydliwość, jesteśmy w szoku" - komentuje ulica
Gazeta Wyborcza pisze o "wstrząsającym wydarzeniu" do jakiego doszło podczas zimowych kolonii. "Obsceniczne zdjęcia uczniów z Jastrzębia krążą po internecie. Z głupiego żartu zrobiła się sprawa, którą zajmie się prokuratura."
Zimowisko w Ustroniu dla dzieci górników z KWK "Zofiówka". Środek nocy. Chłopcy z najstarszej grupy (15-17 lat) piją w pokoju piwo. Nuda, więc Paweł, 15-letni gimnazjalista wpada na pomysł. Mają telefon komórkowy z aparatem fotograficznym, więc porobią sobie zdjęcia. Zaraz wysłają je znajomym. Miała być kupa śmiechu, a jest wstyd.
Zdjęcia z zimowiska natychmiast obiegły miasto. Można je znaleźć w internecie. Na zdjęciach chłopcy pokazują genitalia, są sceny seksu oralnego. - Gej party, obrzydliwość, jesteśmy w szoku - komentuje się w szkołach, sklepach, na ulicach.
Paweł, który wymyślił zabawę jest przerażony. Kiedy opowiada o całej sprawie ma łzy w oczach. Koledzy ze szkoły nie mają litości. Wołają za nim "pedał".
Zimowisko zorganizowało biuro turystyczne Jastrzębskiego Towarzystwa Gospodarczego "Antracyt", działające przy kopalni "Zofiówka". Andrzej Szczerek, szef biura zapewnia, że to jednorazowy incydent. - Nie wiem po co chłopcy to zrobili. Wyrządzili krzywdę sobie i swoim rodzicom - dodaje.
Janina Łuczkiewicz, dyrektorka miejscowej szkoły rozpoznała na zdjęciach jednego ze swoich uczniów. - Żal mi go. To dobry chłopak. Wydawało mu się, że bierze udział w fajnej zabawie. Nie spodziewał się takiego finału. Został skrzywdzony i zamierzam go bronić - mówi dyrektorka.
Dr Jacek Kurzępa, socjolog z Uniwersytetu Zielonogórskiego uważa, że chłopcy potrzebują teraz wsparcia rodziny i nauczycieli. - Internet to powszechny nośnik informacji. Nikt nie zatrzyma tej machiny. W tym wieku młodym ludziom różne głupie rzeczy przychodzą do głowy. Ale konsekwencje jakie poniosą są niewspółmierne do czynu - tłumaczy dr Kurzępa.
Po interwencji dyrektorki z witryny internetowej zniknęły wstrząsające zdjęcia, ale osoba, która je tam zamieściła odgraża się, że wkrótce znów pojawią się w sieci.
Łuczkiewicz złożyła doniesienie do prokuratury, która sprawdzi, czy doszło do obcowania płciowego z osobą małoletnią (do 15 lat). Jeśli sprawca miałby ukończone 17 lat można mu postawić zarzut popełnienia przestępstwa, za które grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Prokurator będzie też badał, czy sprawę można podciągnąć pod rozpowszechnianie i prezentację treści pornograficznych z udziałem nieletnich.
Autor zdjęć domyśla się kto mógł umieścić je w internecie i swoimi przypuszczeniami chce się podzielić z policją.
Dr Stanisław Dulko, seksuolog: - Nie mamy podstaw przypuszczać, że chodzi o zachowania patologiczne. Interwencja rodziców była niepotrzebna. To wydarzenie nie miało znaczenia. Wystarczyło porozmawiać ze swoim dzieckiem.
Imię Pawła zostało zmienione.
(Gazeta Wyborcza)
Nagle tworzy się z tego jakąś histo(e)rię.
Jedyny negatywny wątek tej sprawy, to publikacja fotek w sieci. Do tego nikt nie ma prawa.
Szkoda gości, ale sami sobie winni. MIał być żart, a wyszło co innego.
Za bardzo sprawę rozdmuchano. W końcu: Nic co ludzkie nie jest obce, a fazę homo przechodzą też heterycy. Faceci z mojej klasy z podstawówki - również "pedalili się" na wycieczce /1979 rok/. Dzisiaj są dumnymi ojcami i pewnie nie pamietają, co wyrabiali w 6 klasie.