Warszawa sterroryzowana przez homofobów z LPR
Parada się odbędzie - zapewniają organizatorzy czerwcowej Parady Równości. - Nie wydamy na nią zgody - twierdzą władze miasta. - Zablokujemy każdy ich przemarsz, gdziekolwiek i kiedykolwiek się odbędzie - grożą politycy Ligi Polskich Rodzin. Donosi o tym Gazeta Wyborcza.
Konferencje prasowe zwołali wczoraj zarówno organizatorzy parady, jak i LPR. Liderzy LPR oznajmili, że w poniedziałek sejmik województwa mazowieckiego wystosuje apel do prezydenta Kaczyńskiego, by na tę paradę nie wydał zgody. W czwartek apel o to wystosowała do prezydenta Warszawy rada miasta. Radnych LPR i PiS oburzyła trasa przemarszu - z okolic pomnika Golgota Wschodu, Traktem Królewskim pod Sejm, gdzie mieści się pomnik AK.
Początkowo parada była planowana na 1 maja. Ze względu na szczyt gospodarczy miasto wydało decyzję odmowną, więc organizatorzy przenieśli ją na 11 czerwca. Kilka dni temu jednak wnioski o demonstrację tego samego dnia i wzdłuż trasy parady złożyły LPR i Młodzież Wszechpolska. - Chodzi głównie o trzy punkty: najważniejszy w okolicach Starego Miasta, gdzie parada będzie wychodzić z Miodowej na Krakowskie Przedmieście. Postaramy się ją zatrzymać. Kolejne są pod pomnikiem Kopernika i pod Sejmem - zapowiadał Wojciech Wierzejski z LPR, wicemarszałek województwa mazowieckiego. - Urządzimy kontrmanifestację niezależnie od tego, czy parada będzie się odbywała w centrum miasta, czy gdzieś na Białołęce - dodał.
Na pytania dziennikarzy, jak LPR zamierza zatrzymywać Paradę Równości, Wierzejski odparł krótko: - To się okaże w trakcie.
- Tak jak to widzę dziś, będzie zakaz tych trzech demonstracji - deklaruje Lech Kaczyński. - Są ku temu wszelkie przesłanki ustawowe, co jest najważniejsze - na pewno dojdzie do łamania prawa. Niezależnie od tego muszę powiedzieć, że nie lubię prowokacji tego typu: to dzień po święcie Bożego Ciała, pokrywa się z trasą procesji.
- Jesteśmy otwarci na negocjacje: zarówno z miastem, jak i LPR oraz Młodzieżą Wszechpolską, jeśli byliby chętni. Możemy zmienić trasę, skrócić czas przemarszu. Zależy nam tylko na tym, by demonstracja odbyła się 11 czerwca i skończyła się pod Sejmem - mówi Szymon Niemiec z Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce.
Na wczorajszej konferencji prasowej paradę poparła paria Zieloni 2004, organizacje Lambda i Kampania przeciw Homofobii. Honorowy patronat nad Dniami Kultury "Queer" objęło Amnesty International Polska i senator Maria Szyszkowska.
(GW)
Nie zapominajmy, że parada nie jest celem samym w sobie. Paradoksalnie LPR działa na naszą korzyść ( mam nadzieję, że dzieje się tak jak piszę... jest tak w moim środowisku, ale nie wiem czy wszędzie)... pokazują się od najgorszej strony i są utożsamiani ze skrajnymi ogranizacjami faszyzującymi. Poza tym wreszcie zdaje się pojawiać publiczna debata o homoseksualiźmie. W gazetach drukowane są artykuły o nas. (np. ostatnio krakowska wyborcza... oraz wiele innych). Jest list otwarty studentów i doktorantów warszawskich uczelni (www.listwarszawski.prv.pl ). Co ważne, partie polityczne zaczynają dyskutować na ten temat. Nie zawsze w sposób dla nas korzystny, ale nie należy oczekiwać cudu. Ogólnie zaczynają następować zmiany społeczne - ludzie NARESZCIE NAS ZOBACZYLI. (mam nadzieję, że optymizm nie jest przedwczesny)