Dzisiejszy "Super Express" zastanawia się, dlaczego polscy aktorzy nie
chcą wcielać się w role gejów w serialach.
- Nie chcę o tym mówić! Wolałbym, żeby o tym zapomniano. Ludziom prawdziwe życie miesza się z filmem - przytacza gazeta słowa aktora, który zagrał geja w jednym z seriali i teraz nie zgadza się na podanie nazwiska.
Większość jego kolegów reaguje podobnie. - Kolega, który zagrał geja, błagał scenarzystów, by wycofali go z filmu, bo jacyś idioci krzyczeli za nim: "Pedał! Zboczeniec!" - opowiada inny aktor, również anonimowo.
W polskim serialu geja szukać należy ze świecą. A gdy go się znajdzie, będzie to postać ukrywana wstydliwie na drugim planie, jednowymiarowa. Robert Janowski i Jacek Borcuch (foto) byli parą w "Na dobre i na złe", w "Klanie" do Moniki przez chwilę dobierała się lesbijka, a Agnieszka (Paulina Holtz) przyjaźniła się z gejem Rafałem (Jacek Rozenek). I to chyba wszystko.
Ilona Łepkowska, scenarzystka, której sukces zawdzięczają m.in. "Klan", "M jak miłość" i "Na dobre i na złe" opowiada, że miała pomysły na rozbudowane postaci o odmiennej orientacji seksualnej. Nie znalazła jednak aktora, który chciałby to zagrać. - Wszyscy chcą edukować, byle tylko nie odbiło się to na nich - denerwuje się Łepkowska. - Myślałam, że aktorzy nie przejmują się tym, że ktoś może krzyknąć za nimi: "pedał!".
- Widzowie utożsamiają serial z prawdziwym życiem - tłumaczy Beata Kwapisz z ekipy produkującej "Klan". - Wydaje im się, że aktor i grana przez niego postać to jedna i ta sama osoba. W przypadku homoseksualizmu sprawa może być kłopotliwa - dodaje. W "Klanie" tylko tylko przez chwilę pojawił się gej. Był to kolega serialowej Agnieszki grany przez Jacka Rozenka. - Chodziło o to, żeby wyjaśnić, dlaczego Agnieszka nie będzie miała z nim romansu - mówi Beata Kwapisz. - Nie pociągnęliśmy tego wątku, chyba by się nie przyjął - dodaje.
Ilona Łepkowska znalazła odważnego, który w "M jak miłość" będzie się kochał w Pawle Okrasce, czyli w serialowym Michale. Do tej roli ściągnęła Marka Probosza aż z... USA. - Czas skończyć z hipokryzją, pruderią i zacofaniem - mówi Probosz.
(Super Exspress)
Od redakcji: Jesteśmy zdania, że Super Exspress (jak zwykle) piramidalnie przesadza. W polskich teatrach idą sztuki o tematyce gejowskiej a reżyserzy nie mają problemów z obsadą nawet najbardziej kontrowersyjnych ról. Sądzimy, że problem leży zupełnie gdzieś indziej: to producenci telewizyjnych seriali boją się żywych postaci. Wolą tanie i plastikowe. Z tego też powodu dostawcy serialowego kiczu jak pani Łepkowska czy Kwapisz - choć otoczeni są aktorami-gejami - nie widzą spoza tandetnych dekoracji polskiej rzeczywistości. Samo życie.
Sęk w tym, droga redakcjo, że to nie chodzi o znalezienie aktora do roli geja i kropka, tylko to chodzi o znalezienie aktora do roli geja w telenoweli. Czegokolwiek byście nie myśleli o telenowelach, to musicie pamiętać, że ich widownia idzie w miliony! ich popularność przekracza popularność wszelkich kasowych produkcji filmowych czy teatralnych. Dlatego jest problem, bo fani takich serialów mają schizofreniczne przeświadczenie, że aktor=bohater serialu. Ludki uważają, że osoby publiczne należą do nich, więc mają prawo mówić im co o nich myślą i co wg nich powinni zrobić. To jest chore, ale tak już jest od dawna i nie tylko w dziedzinie seriali. Trudno się więc dziwić, że aktorzy nie chcą grać gejów w telenowelach, bo dla niektorych ludzi ogladajacych ten serial aktor = gej, no bo przeciez tak podaje telewizja ...
Swoją droga to jakie wartości edukacyjne zawierają seriale?
Obraz mało realistycznej przesłodzonej rodziny? Społeczności wiejskiej z księdzem w tle lub na pierwszym planie?
Co to ma wspólnego z edukacją społeczna jak sie domyślam ...