Jak daleko sięga wolność słowa?
Przed sądem w Elblągu rozpoczął się bezprecedensowy proces, w którym stowarzyszenie walczące o prawa mniejszości seksualnych oskarża szefową elbląskiego oddziału "Rodziny Polskiej" o zniesławienie. Doniosło o tym radio w Olsztynie. Sąd próbował pogodzić strony, ale do ugody nie doszło. Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii, które walczy o prawa mniejszości seksualnych poczuło się dotknięte wypowiedzią Doroty E. dla gazety "Nasz Dziennik". W gazecie ukazał się artykuł dotyczący propozycji zmian w Karcie Nauczyciela. W/g pomysłu jednego z posłów Ligi Polskich Rodzin, w Karcie powinien pojawić się zapis, który zabraniałby nauczać w szkole osobom przyznającym się do odmiennej orientacji seksualnej.
Dorota E. komentując dla gazety ten pomysł powiedziała m. in. że homoseksualizm jest zagrożeniem dla rodziny i według niej, jeżeli ktoś jest dotknięty taką chorobą, to nie powinien wychowywać dzieci. Robert Biedroń, szef Stowarzyszenia stwierdził, że te słowa obrażają około 2 milionów ludzi w Polsce i wskazują społeczeństwu konieczność izolacji ludzi o innej orientacji seksualnej. Dorota E. mówiła dzisiaj, że nie czuje się winna, bo ma prawo do wolności słowa i wyrażania własnych poglądów. Proces rozpocznie się pod koniec stycznia.
O sprawie tej pisze również Gazeta Olsztyńska:
Stowarzyszenie "Kampania Przeciw Homofobii" - walczące z dyskryminacją ludzi ze względu na orientację seksualną - uznało ją za dyskryminującą i poniżającą. Skierowali sprawę do sądu z oskarżenia prywatnego. Wczoraj obie strony spotkały się w Sądzie Rejonowym w Elblągu. Obie podtrzymały swoje stanowiska i odrzuciły możliwość ugody.
- Homoseksualizm jest przewrotem poglądów i zagrożeniem dla zdrowej rodziny. Jeśli ktoś jest dotknięty taką chorobą, to z góry powinien mieć świadomość zakazu wykonywania pewnych czynności, tym bardziej, gdy jest to funkcja nauczyciela, który wychowuje i kształtuje sumienia naszych dzieci, a także w pewnym sensie poglądów społecznych - takie opinie wyraziła Dorota Ekes w artykule Zachowajmy normalność opublikowanym przez Nasz Dziennik.
Według Roberta Biedronia, prezesa Kampanii Przeciw Homofobii, ta wypowiedź poniża i dyskryminuje około dwóch milionów Polaków, bo tyle według badań żyje w naszym kraju osób o orientacji homoseksualnej. Oburza go też porównanie homoseksualizmu do choroby. - Homoseksualizm nie jest dewiacją ani zboczeniem. Został wykreślony przez Światową Organizację Zdrowia (której członkiem jest Polska) z oficjalnego spisu chorób w 1991 roku.
Biedroń spotkał się z Ekes na rozprawie pojednawczej przed elbląskim sądem, który na czas rozprawy wyprosił dziennikarzy z sali. - W związku z tym sąd przystąpi do badania materiału dowodowego - poinformował sędzia Piotr Żywicki, prowadzący sprawę. - Proces rozpocznie się 28 stycznia.
Czy Dorota Ekes żałuje swoich słów? - Chyba pani żartuje - oburzyła się działaczka Rodziny Polskiej. - To jest chore państwo, jeżeli ktoś domaga się, aby takie chore związki tworzyły jakieś chore rodziny.
- Słowa działaczki Rodziny oddają w pełni faszystowsko-nacjonalistyczno-katolicki charakter nagonki na nasze środowisko - skomentował to prezes KPH. - Chcemy zapytać sąd, czy ta pani miała prawo wypowiadać publicznie takie słowa. Niech sąd określi jakie są granice wolności słowa.
Obie strony argumentując swoje racje powoływały się na konstytucję RP. - Polska Konstytucja zabrania dyskryminacji obywateli. My nie domagamy się żadnych przywilejów. Domagamy się jedynie równego traktowania osób o innej orientacji seksualnej - mówi Robert Biedroń. - Domagamy się więc legalizacji naszych związków partnerskich. Chcę mieć prawo do odwiedzin mojego partnera w szpitalu. Teraz często słyszę, że nie jestem rodziną i nie mogę dowiedzieć się o stan zdrowia partnera.
Na konstytucję i wolność słowa powołała się też Dorota Ekes.
- Do tej pory myślałam, że żyję w wolnej Polsce! Każdy człowiek ma prawo wypowiadać się na wszystkie tematy i to zgodnie ze swoimi przekonaniami - argumentowała. - Żadnego przestępstwa nie popełniłam i nie było to moim zamysłem. Sprawą oczywistą jest, że na ten, jak i na wiele innych tematów, mam swoje zdanie i jako wolny obywatel wyrażam poglądy zgodne z moim sumieniem i światopoglądem.
Jeżeli sąd uzna winę Doroty Ekes, będzie groziła jej kara grzywny i do dwóch lat pozbawienia wolności.
Mam jeszcze jeden przyklad - w samolocie w czwartek przejrzalem Niedziele (nie bylo wyboru) - i tam tez byl artykul od redakcji mowiacy o chorych homoseksualistach - moze KPH znalazlaby sily i srodki by pozwac takze ten szmatlawiec?
http://www.niedziela.pl/xml.php?wyd=nd&nr=28&doc=nd20035(...)0350.xml
przyklady:
"Pierwszy – to rzeczywiste zjawisko dewiacji zachowań seksualnych."
"Badania pokazują, że homoseksualizm można leczyć, że ta przypadłość nie musi być piętnem na całe życie"
Pozdrawiam i zycze powodzenia !
S.
pani jakaś_tam prawdopodobnie nie zna znaczenia słowa choroba, skoro jej mianem określa homoseksualizm. Życze jej aby doświadczyła prawdziwej, cięzkiej choroby, wtedy niech mówi o chorych.
A może by tak ta pani spytała się moich rodziców co oni na ten temat sądzą? Czy ja, lesbijka, stanowię dla nich zagrożenie??? Odpowiedź brzmi: NIE !
Separować mnie od rodziny? Jakim prawem???
Powodzenia w sadzie!!!!!!!!!!!! Mam nadzieje, ze Polska nieosmieszy sie na arenie miedzynarodowej i wyrok bedzie dla Organizacji Biedronia przychylny!
Nie powinno byc przyzolenia dla mowy nienawiści.
Granice słowa są tam, gdzie kończy się pogląd, a zaczyna dyskryminacja i poniżanie innch.
Jeżeli Dorota Nieznalska dostała za nic dwa lata, to ta pani powinna dostać 22!