Rozpanoszenie kościoła i dyskryminacja
W związku z wizytą papieża JP II na Słowacji, w Bratysławie odbyła się demonstracja w obronie praw mniejszości seksualnej. Reporter Gazety Wyborczej Mariusz Zawadzki tak ją opisuje:
Na lotnisku godzinę przed przylotem na Papieża czekało kilkaset osób. Grupka homoseksualistów i socjaldemokratów protestowała przeciw dyskryminowaniu mniejszości seksualnych i klerykalizacji Słowacji. Kilkanaście osób rozwinęło transparenty "Make love not law" i "Kościół do kościoła, nie do szkoły". Hasła te nawiązują do toczącej się w parlamencie debaty o dopuszczalności aborcji i wprowadzeniu w szkołach obowiązku nauki religii lub etyki (do wyboru). - We wsiach, gdzie wyraźną większość stanowią katolicy, mniejszość jest faktycznie skazana na religię i możliwość wyboru jest fikcją - mówił Juraj Marusziak z Młodych Socjaldemokratów.
Dziewczyna trzymająca transparent ma zakrytą twarz, nie chce rozmawiać. - Pochodzi z katolickiej rodziny, która nie potrafiłaby zaakceptować jej odmienności - mówi płynną angielszczyzną Rado Geist dźwigający hasło "Powiedz to głośno". Jego zdaniem homoseksualiści są na Słowacji dyskryminowani, ponieważ nie mogą zawierać związków i adoptować dzieci. Kiedy młody ksiądz Martin Vachalek zarzuca młodym liberałom, że są opłaceni, zaczyna się gorąca dyskusja. Wokół zbiera się gromada reporterów, znacznie liczniejsza niż sami demonstranci. Księdza wspiera kilkanaście przypadkowych osób, głównie kobiet. Liberalni aktywiści zarzucają księdzu ingerencję Kościoła w życie obywateli, ten odpiera: - Czy widzicie gdzieś w przyrodzie, żeby się dwa samce parowały? W końcu grupa pod przywództwem księdza Vachalka odmawia wspólnie "Ojcze nasz" w intencji zepsutej młodzieży.
(GW)
Świetne są twoje komentarze. Chętnie je czytam i do nich się dołaczam. Niewatpliwie kwestia uznania pełnej godności osób homoseksualnych przez ogół społeczeństwa jest sprawą trudną, ważną, ale na pewno nie taką droga jak to sie próbuje robić. Politycy najczęściej posługują się "kwestia gejowską", bo taka jest praxis. Dużo by o tym mówić.
Powinszowania za przejrzystość myśli.
Proponuję też podszkolić się w definicji słowa "demokracja".
Jeśli twierdzisz, że kościól nie ma wpływu na ustawy to radzę rozejrzeć się dookoła. Choćby zapis o "obrażaniu uczuć eligijnych" jest tego najlepszym przykładem, sluzy do cenzurowania przez kler niewygodnych treści.
Wierzę, że są wartościowe jednostki w kościele i fajnie, że na nie trafiłes, ale mnie bardziej interesuje oficjalne stanowisko kościoła i hierarchów kościelnych, a nie pojedyńczych wartościowych księzy, ktorzy jeśli są faktycznie tolerancyjni to raczej wbrew oficjalnemu nauczaniu niz zgodnie z nim.
I zgadzam się, ze trzeba naciskać władze, aby dopilnowala ścislego rozdziału kościoła od państwa. Zanim to nie nastapi trzeba wskazywac nieprawidlowości i wtrącanie sie kleru do spraw śweckich. Na razie tyko tyle można zrobić.
Papież wielokrotnie mówił o gejach i lesbijkach, mniej wiecej w tym samym duchu co reszta hierarchii kościelnej, potępił też paradę, która odbyła się w Rzymie w 2000 r. Mniej więcej w tym samym czasie w Rzymie był przemarsz antygejowski neofaszystów. O tym papież się nawet nie zająknął, o potepianiu nie wspominając. Takich przykładów można podać dziesiatki.
Swietnie, że Ty w swoim katechizmie nie znalazleś nic o gejach i lesbijkach, ale to nie znaczy, że tego nie ma, proponuję spojrzec czasem poza czubek wlasnego nosa.
Nie wiem czy blokowanie np. ustawy o zwiazkach partnerskich i odmawianie praw gejom i lesbijkom można nazwać "zaczpkami". Jeśli Ty tak to nazywaswz to jesteś równie łaskawy dla kleru, jak hierarchia kościelna dla pedofilów w swoich szeregach.
Jeśli chodzi o ojca Rydzyka to nie wiem czy jest, czy nie jest śmiesznym gościem, ktorego nikt nie traktuje poważnie. Wiem natomiast, że ma realną siłę na którą skladają się:ogolnopolskie radio, telewizja, ogolnopolska gazeta i partia polityczna, ktora jest w parlamencie. A do tego tlumy tych "niegoznych staruszek", które na znak ojca Rydzyka są gotowe wyjśc i protestowac, a także wymuszać konkretne przywileje dla np. radia. Dzialalności ojca Rydzyka nikt nie sprawdza i nikt nie kontroluje.
Jeśli wiesz jak nalezy protestowac to pokaz wszystkim tym, ktorzy zle to robią.
Pokaz jak to zrobić nieagresywanie, a skutecznie, bo na razie takim gadaniem to tylko zniechecasz tych, ktorzy chca cos zrobic, a nie jedynie marudzic.
chyba tylko to, ze niektorzy księza i zakonnicy też z nich korzystają.
Niech ich agresja nie budzi agresji!
Jeśli chodzi o szukanie wrogow na siłę to raczej hierarchia kościelna potrzebuje takich wrogów, żeby wzbudzic w wiernych zludzenie zagrożenia potrzebne do przytrzymania ich przy sobie. Kiedyś takim wyimaginowanym wrogiem byli masoni i bolszewicy, teraz są geje i feministki.
Róznica jest taka, że geje i lesbijki, feministki nie chca, żeby kościól sie do nich wtrącał, a kościół nie chce, żeby oni istnieli. A więc taka różnica jak między kopanym, a kopiącym.