Protesty, protesty i groźba podziału...
Pierwszego w historii biskupa geja wybrali anglikanie w USA - donosi Gazeta Wyborcza: Decyzja ta wywołała głośne protesty w Stanach i na świecie. Kościół czekają trudne dni, uważa arcybiskup Canterbury, który apeluje, by nie reagować pochopnie
Większością 62 do 45 zgromadzenie biskupów Kościoła anglikańskiego w USA zatwierdziło we wtorek wieczorem pastora Gene'a Robinsona (foto) na stanowisko biskupa stanu New Hampshire. Robinson, rozwiedziony ojciec dwójki dzieci, od lat przyznaje się do homoseksualizmu. Od 1990 r. ma stałego partnera.
Rozpętała się burza. Część członków Kościoła anglikańskiego w USA zapowiedziała, że nie pogodzi się z taką decyzją. - Ze smutkiem tak wielkim, że nie da się go wyrazić słowami, biskupi, którzy stoją przed wami, muszą odrzucić tę decyzję - mówił w imieniu osiemnastu kolegów bp Pittsburga Robert Duncan. - To ciało oddzieliło się od milionów anglikańskich chrześcijan - ocenił.
Amerykańska Rada Anglikanów zrzeszająca konserwatywny odłam kościoła, zapowiedziała zwołanie na październik specjalnego zjazdu. Zdecyduje on, co dalej.
Zdaniem arcybiskupa Sydney Petera Jensena wybór Robinsona to katastrofa. Zaapelował do Amerykanów, by wstrzymali datki na kościół. - W naszym kraju praktykowanie homoseksualizmu jest kulturowo i prawnie nie do zaakceptowania - wtórował biskup Lim Cheng Ean z zachodniej Malezji.
Spór próbuje łagodzić arcybiskup Canterbury Rowan Williams, najwyższy duchowny Kościoła anglikańskiego, który należy do liberalnego skrzydła i nie sprzeciwia się powoływaniu na stanowiska homoseksualistów: - Ta decyzja znacząco wpłynie na społeczność anglikańską na świecie, ale za wcześnie oceniać jej efekt. Mam nadzieję, że Kościół w Ameryce i innych częściach świata zastanowi się, nim zapadną nieodwołalne decyzje.
Podobnego kłopotu arcybiskupowi Williamsowi udało się uniknąć w Wielkiej Brytanii. W lipcu homoseksualny pastor wycofał się z kandydowania na biskupa Reading i prasa spekulowała, że zrobił to pod wpływem arcybiskupa Williamsa, który chciał uniknąć podziałów. Większość anglikańskich biskupów, zwłaszcza z krajów rozwijających się, uznaje homoseksualizm za sprzeczny z Biblią. Sam Robinson wyraził nadzieję, że Kościół nie podzieli się z powodu jego nominacji. - Ci, którzy uważają, że Biblia zakazuje homoseksualizmu w tym lub następnym życiu, przekonają się, że się mylą - powiedział świeżo upieczony biskup.
Głosowanie w sprawie Robinsona miało się odbyć w poniedziałek. Przełożono je, gdy do biskupów dotarł e-mail mieszkańca Vermont, który skarżył się na molestowanie ze strony pastora. Okazało się, że Robinson, rozmawiając z autorem e-maila, dwukrotnie położył mu rękę na plecach i ręce. Podczas krótkiego śledztwa autor listu wyjaśnił, że choć dotknięcia wydawały mu się nie na miejscu, to nie oskarża Robinsona i żałuje użycia słowa "molestowanie". I sprawę uznano za wyjaśnioną.
(GW)