Komisja rewizyjna sprawdziła rachunki
Oświadczenie Komisji Rewizyjnej z kontroli rachunkowości i księgowości Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce.
Komisja rewizyjna Stowarzyszenia, po wnikliwej i dokładnej kontroli rachunkowości i księgowości Stowarzyszenia w dniu 02 marca 2003r., w obecności głównego księgowego Stowarzyszenia, stwierdza pełna prawidłowość w prowadzeniu dokumentacji jak i w dokonywaniu wydatków. Tym samym zdecydowanie odrzuca pomówienia osób trzecich o jakiekolwiek nieprawidłowości i malwersacje finansowe środkami finansowymi Stowarzyszenia.
Komisja rewizyjna poświadcza swoimi podpisami Raport kasowy ILGCN, Raport bankowy ILGCN i Bilans ILGCN.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej
Warszawa, 02.03.2003r
Wynika z niego, iż rok temu prokuratura prowadziła dochodzenie przeciwko Rafałowi Nawrockiemu (właścicielowi gejowa) o przestępstwo z art. 216 §1 kk (Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do tej osoby dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.)
Prokurator napisał, iż czyny Rafała Nawrockiego "wyczerpują znamiona przestępstwa zniewagi określonego w art. 216 §1 kk, lecz przestępstwo to stanowi występek (czyn zagrożony karą pozbawienia wolności do 3 lat - przyp. mój) ścigany z oskarżenia prywatnego". Jednym słowem stwierdzone zostało, że Rafał Nawrocki przestępstwo popełnił, ale państwo polskie nie będzie tracić pieniędzy podatników na jego ściganie...
Jak powiedziała osoba pokrzywdzona "sprawa nie trafiła do sądu, ponieważ Rafał Nawrocki przepraszał i przysięgał, że to się już więcej nie powtórzy".
Zastanawia mnie, czy właściciel gejowa tym razem również liczy na to, że przeprosiny i przysięgi dadzą mu bezkarność?
ten brzmi ILGCN: Nie ma żadnych malwersacji. Zwracam uwagę na słowo ILGCN :-)
W odróżnieniu działalności stron internetowych, wszelkie formalności związane z działalnością organizacji gejowskich są uregulowane prawnie. Zwłaszcza kwestie rozliczeń, komisja rewizyjna, etc. To wszystko wymaga formalności, podpisów, pieczątek, etc. Łamanie przepisów ma bardzo poważne konsekwencje, mianowicie rozwiązanie organizacji. Nie widzę więc narazie żadnych powodów, aby powątpiewać w jego istnienie.
Niestety widać już konsekwencje awantury Adlera & Nawrockiego. Wystarczyło puścić zarzut, opakować go jak list gończy i rozpoczyna się nagonka.
Panowie... opanujcie się.
Poczekajmy na coś konkretnego. Póki co sytuacja przypomina czeski film - nikt nic nie wie.
Mamy aferę i smród. Prawomocnych orzeczeń brak. Więc o czym tu mówić...
- pojawiły się zarzuty, udokumentowane niczym, czyli wnioskiem złożonym do prokuratury (czyli zwykły donos, który złożyć może każdy za drobną opłatą skarbową)
- forma w jakiej zarzuty zostały postawione była bardzo wątpliwa
- osoba, która zarzuty stawiała jest sama zamieszana w tą aferę
- większość zarzutów odnosi się do czynności, które są jak najbardziej zgodne z prawem (prywatne kredyty, działalność gosp. osoby fizycznej)
Krótko mówiąc... to kolejna afera z niczego. Proponuję, abyśmy odczekali decyzji sądu w obu sprawach: anonim kontra ILGCN, ILGCN kontra Narocki & Adler.
Obiecuję, że niezależnie od wyniku będziemy o tym informować.
Moje wątpliwości nie są ani "bezczelne" ani "perfidne". Doskonale rozumiem obawy osób, które podpisały się jako "komisja rewizyjna". Nie rozumiem jednak PO CO PUBLIKUJĄ OFICJALNE DOKUMENTY skoro tak bardzo cenią sobie anonimowość.
Równie dobrze np. Gejowo mogłoby opublikować tekst podpisany przez jakąś anonimową kontrkomisję. Czy byłby to jednak dowód i argument w sprawie? Chyba nie.
Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem, że omawiany dokument nie istnieje. Uważam tylko, że nie ma sensu powoływanie się na niego w sytuacji, kiedy nie ma żadnej możliwości weryfikacji jego prawdziwości.
A wystarczyłoby np. zamieścić pod spodem inicjały i np. dopisek "oryginalność dokumentu została potwierdzona przez redakcję Innej Strony".
Kass, zrozum proszę tych ludzi. Oni nie są flagowymi działaczami gejowskimi. Nie chcą, by ich nazwiskami ktoś wycierał sobie gębę. Tym bardziej, że np. Pani przewodnicząca komisji rewizyjnej była już szantażowana przez osoby zainteresowane. Ponadto członkowie naszej komisji rewizyjnej są również członkami innych organizacji, i w związku z tym wolą tutaj, na forum publicznym pozostać anonimowe.