Biblijna Sodoma a rzeczywistość XXI wieku
Spór o planowane kościelne błogosławieństwo dla par homoseksualnych w niemieckim Kościele ewangelickim wszedł w najostrzejszą fazę. Proboszcz parafii w Frankfurcie nad Menem Nulf Schade-James (który jest otwartym gejem) oczekuje od Synodu diecezji Hesji i Nassau jednoznacznie pozytywnej decyzji. Krytycy - do których zalicza się pastor Manfred Günther z miejscowości Mücke ostrzegają: "Jedność całej wspólnoty protestanckiej jest zagrożona".
Kwestia decyzji w sprawie błogosławieństw dla par gejowskich i lesbijskich ma być tematem rozpoczętych dziś obrad Synodu. Dyskusja trwa już od sierpnia 2001 - a tymczasem inne wspólnoty protestanckie (na przykład w Palatynacie) przyjęły już i praktykują formułę specjalnej ceremonii, w trakcie której cywilny związek partnerski uzyskuje kościelną aprobatę. Wniosek, złożony na ręce 200 członków heskiego Synodu zawiera następującą motywację: "Pary, które w sposób odpowiedzialny traktują swą homoseksualność, winny otrzymać kościelne błogosławieństwo zgodnie z Tradycją. Kościół towarzyszy ludziom nie tylko na początku ich małżeństwa, lecz także w wielu ważnych życiowo sytuacjach. Małżeństwo i rodzina pozostają modelem przewodnim."
Propozycja głosi, że warunkiem uzyskania błogosławieństwa jest akceptacja ze strony wspólnoty wyznaniowej. Przed podjęciem decyzji, pastor winien zasięgnąć opinii rady parafialnej. Sama ceremonia nie będzie nazywać się "ślubem", ale związek rejestrowany ma być w specjalnych księgach parafialnych.
Konserwatywni pastorzy protestanccy są przeciwni kościelnym ceremoniom dla gejów, obawiając sią reakcji wiernych. Twierdzą oni że milcząca większość" nie akceptuje rozluźnienia norm obyczajowych. Podobno mnożą się groźby wystąpienia z Kościoła.
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin