Kto zamordował: 13-latek czy jego kochanek?
Opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych przekuwa uwagę proces, jaki toczy się przed sądem w Pensacola na Florydzie. Właściwie chodzi o dwa procesy. W pierwszym, sąd musi orzec, czy dwaj chłopcy w wieku 13 i 14 lat bestialsko zamordowali kijem baseballowym swojego ojca, czy też zrobił to 40-letni kochanek trzynastolatka. W drugim, oskarżonym jest tenże właśnie kochanek, który poniesie karę za utrzymywanie kontaktów seksualnych z dzieckiem.
Z uwagi na wiek domniemanych sprawców, jak i delikatną materię sprawy, sąd utajnił szczegóły, dotyczące związku, jaki łączył 13-letniego Alexa Kinga z 40-letnim Ricky Chavisem. Gdyby okazało się, że chłopcy popełnili zarzucany im czyn, grozi im kara dożywotniego więzienia. Cała trójka odpowiada też za rozmyślne podpalenie domu, w którym przebywała ofiara. Ta właśnie próba pozbycia się ciała i dowodów zbrodni stanowi ważki dowód obciążający. Przybyli na miejsce pożaru strażacy odkryli straszliwą prawdę.
W sposób charakterystyczny dla panującej w USA moralności, sędzia utajnił przebieg procesu w chwili, gdy adwokat jednego z chłopców nazwał Chavisa "dorosłym kochankiem klienta" i przytoczył kilka szczegółów, dotyczących ich pożycia. Linia obrony jest jasna: Chodzi o to by wykazać, że to 40-letni Chavis zabił ojca chłopców, zaś jego motywem była miłość i zazdrość o 13-letniego Alexa.
Sprawa jest skomplikowana a dowody niejednoznaczne. Bezpośrednio po odkryciu zbrodni, chłopcy przyznali się do winy. Jednak wkrótce potem zmienili zeznania, obciążając Chavisa. Ten zaś twierdzi, że z zabójstwem nie ma nic wspólnego. Na miejscu zbrodni zjawił się po telefonie od chłopców, których zabrał do siebie do domu. Sąd będzie musiał rozstrzygnąć, komu dać wiarę.
Marek Romiszewski - Miami