Dlaczego? "Bo był ciotą"
Amerykańskie portale gejowskie opisują historię, która mogłaby wydarzyć się także w Polsce: 14-letni Alan Bishop, niepozorny nastolatek z okolic Pittsburgha zamordował swojego 18-sto letniego brata Adama, po czym z całym spokojem poszedł ze swoim najlepszym kumplem do kawiarni, zamówił colę i czkając ze śmiechu opowiadał o zbrodni.
Autopsja wykazała, że Alan uderzył brata 18 razy ciężkim przedmiotem w głowę. Podczas przesłuchania chłopiec powiedział, że planował także zabicie rodziców "bo nie pozwalali mu spotykać się z dziewczyną". Dlaczego zabił brata - pytali śledczy. "Bo był ciotą" - odparł nieletni morderca.
Dochodzenie obejmuje także współudział w zabójstwie także 15-letniego kolegę Alana, o polskim nazwisku Robert Laskowski. Sędzia zarządził traktowanie obydwu nieletnich jak osoby dorosłe. Wstrząsający jest brak u obu jakichkolwiek oznak emocjonalnego zaangażowania. O swych czynach mówią bez cienia żalu i współczucia.
(TJ)
Raz piszesz, że "zbrodnia, bez względu na motyw", potem o możliwości zastosowania w takim przypadku już istniejącego przepisu o podwyższaniu kary właśnie ze względu na motyw. Czy dobrze rozumiem, że uważasz, że być może w pojedyncze sprawy powinny być tak zakwalifikowane, ale decydować powinien o tym sędzia [a nie automatyczny przepis]? Tylko, czy nie jest tak, że sędziowie powołują się na ten przepis w sprawach, które wywołują największe oburzenie publiki [czyli właśnie w sytuacji odwrotnej, niż ta, o której rozmawiamy]?
Jeśli chodzi o Twoje zarzuty:
1. Wymyślona ankieta miała tylko służyć jako ilustracja "przyzwolenia", którego nie dostrzegłeś. Oddzielną kwestią jest, czy powinno to znaleźć odzwierciedlenie w KK. A oczywiście, pobicie geja, jeśli orientacja nie była motywem, na pewno nie może być karane surowiej, niż pobicie heteryka, mimo że to pierwsze spotkałoby się z łagodniejszą reakcją społeczeństwa.
2. Głęboko wierzę w BRAK odstraszającego znaczenia wysokości kary [w rozsądnych granicach]. Stąd m.in. końcowa uwaga w moim poprzednim komentarzu. A nastawienie społeczeństwa trzeba zmienić innymi metodami.
Chociaż z drugiej strony, poprawka, która doprecyzowałaby wspomniany przez Ciebie przepis i w ten sposób ułatwiłaby sędziemu powołanie się na niego mimo negatywnego nastawienia otoczenia, jeśli byłoby to zgodne z jego sumieniem? Czemu nie.
Wsteczną rozumiem [i zgadzam się z tym określeniem], ale dlaczego "heterycką"??? Gdybym był "zwolennikiem" pomyślałbym, że chcesz mnie obrazić. ;) M.
Jeśli chodzi o "przyzwolenie społeczne" - wyobraźmy sobie ankietę: pobito geja i heteryka, co jest mniejszym problemem:
a) pobicie geja,
b) pobicie heteryka,
c) oba przestępstwa mają tę samą wagę.
Mam nadzieję, że c) by wygrało, ale muszę powiedzieć, że nie mam 100% pewności... A na pewno więcej głosów byłoby na a) niż na b). I dlatego, Dziadzie, a priori nie należy odrzucać walczących z tym zjawiskiem różnic w prawie. W przypadku z powyższego newsa motywacja antygejowska jest bardzo powierzchowna. Ale jednak i ten przypadek świadczy o istnieniu stereotypu, że czyjaś orientacja może być pretekstem ataku. Idę ulicą z kolesiami, mam cegłę, w coś bym nią rzucił. O, wiecie co? Tu mieszka jakiś pedał - trzecie okno na prawo ...
Tylko że z taką, raczej głupotą niż nienawiścią nie bardzo jest jak walczyć. I mam wątpliwości, czy wpisy w KK coś mogą zmienić. M.
"Zbrodnia nienawiści" to określenie dziennikarskie, czy jakaś kategoria prawna w USA? Jakie czyny są tak kwalifikowane? Jak to wpływa na karę? M.
Nie zrozumiales mnie.
W Polsce nikt by nie robil afery z tego, ze ktos zabil geja (no chyba, ze superekspress).
Tam..powstal ogolnonarodowy problem - zbrodni nienawisci.
Zastanawiam sie, kiedy w Polsce powstanie taka kategoria przestepstw.
Ogarnia mnie ogromny lek, kiedy dociera do mnie fakt, ze Polska jest w drodze do tolerancji opozniona o ponad 30 lat w stosunku do USA.