Ponura statystyka homofobii
W minionym roku w Brazylii zamordowanych zostało aż 132 gejów. Dane te, zebrane z dostępnych źródeł podała grupa Organisation Grupo Gay de Bahía. W latach 1980 - 2001, ofiarą morderstw, padło aż 2092 gejów, czyli około 100 osób rocznie. W minionych dwóch latach zaobserwowano jednak znaczny wzrost liczby zabójstw, związany z powiększających się w społeczeństwie potencjałem dyskryminacji i braku tolerancji. Z drugiej strony - brazylijskie środki masowego przekazu pisząc o zabójstwach, podają coraz częściej orientację seksualną ofiar, stąd większa wiedza o tych przypadkach. Można jednak założyć, że rzeczywista liczba ofiar jest dużo wyższa.
Z opublikowanych danych wynika ponadto, że organom ścigania udało się ująć zaledwie 10 procent sprawców. Ogromna większość z nich to młodzi ludzie, poniżej 21 roku życia, pochodzący z dzielnic nędzy i pozostający bez pracy.
(PS)
To oczywiście straszne, że ktokolwiek ginie. A ja chciałem tylko powiedzieć, że na oko wygląda, że geje są mordowani w Brazylii mniej więcej równie często co inni. Zastanawiałem się, czy dane te upoważniają do pisania o "potencjale dyskryminacji i braku tolerancji".
Równie dobrze można by sprawdzić ilu gejów ginie w wypadkach samochodowych, wyszłoby kilka procent [bo tylu nas jest], i wyciągnąć stąd wniosek, że samochody mają "potencjał dyskryminacji" ...
Natomiast wart zauważenia jest wzost z ok. 100 do 132 przypadków rocznie. Tylko że bez info o ilości wszystkich morderstw nie da się ocenić, czy oznacza to, że w Brazylii jest coraz bardziej niebezpiecznie dla wszystkich, czy tylko dla gejów.
Wręcz niesamowita jest informacja o ujęciu tylko 10% sprawców. W Polsce jest to [w przypadku morderstw] prawie 90%. Znowu pojawia się pytanie: policja w Brazylii jest w ogóle do niczego, czy akurat sprawami gejów nie bardzo się interesuje, a może trudniej w takich sprawach zebrać dowody ...
Innymi słowy, sytuację każdej grupy ludzi można oceniać albo na tle całego społeczeństwa, albo na tle innych krajów. Liczby bez takiego kontekstu niewiele mówią. M.
red