Trudna korekta błędu natury
O interseksualności (obojnactwie) mówi się w przypadku osób, które urodziły się bez wyraźnie wykształconych cech jednej płci. Jest to bardzo trudne wyzwanie dla medycyny a korekta błędu natury możliwa jest zazwyczaj tylko na drodze zabiegu chirurgicznego. Jaką płeć jednak wybrać? Czy płeć, uformowana skalpelem odpowiada płci "mentalnej", to znaczy tej, której mamy świadomość? I czy dziecko może decydować, jaką płeć wybrać?
Na 6000 urodzonych w Niemczech dzieci, jedno jest obojnakiem. Problemy, związane z terapią poruszyła na forum Bundestagu przedstawicielka partii PDS (wywodzącej się z dawnego SED), Christina Schenk (foto). Operacja chirurgiczna i towarzysząca jej terapia hormonalna, prowadzą często do komplikacji fizycznych i psychicznych. W przypadku dzieci, urodzonych z niewykształconymi organami płciowymi, chirurdzy z reguły decydują się na "dziewczynki", ponieważ konstrukcja męskich genitaliów jest technicznie znacznie trudniejsza.
PDS zainteresowała się także prawną sytuacją osób interseksualnych. Okazało się bowiem, że w odpowiednich zapisach w ogóle nie przewidziano istnienia osób bez zdecydowanej płci. Nie prowadzone były w Niemczech żadne badania na ten temat. Komuś, kto rodzi się bez wyraźnej identyfikacji płciowej, płeć "przydzielana" jest na mocy decyzji lekarza. System ewidencji ludności zna tylko płeć męską i żeńską. Przypadku, w którym natura nie zdecydowała się na żadną z płci - nie przewidziano.
(KT)