Czy piekło dyskryminacji
Jeden z największych dzienników niemieckich, ukazujący się w Monachium "Süddeutsche Zeitung", rozprawia się z opinią, jakoby społeczeństwo holenderskie wyróżniało się szczególną tolerancją wobec mniejszości seksualnych. Rzeczywistość wyglądać ma zupełnie inaczej.
Na ekranach telewizyjnych w Holandii można było niedawno obejrzeć prawdziwy "gejowski ślub". Znana także w Polsce producentka telewizyjna Linda de Mol, pokazała w audycji "Loveletters" gejowską parkę, Paar Gert van Grunswena i Dave Baecklanda, których połączył dozgonny węzeł małżeński. Oczywiście - nie chodziło o "prawdziwy ślub", tylko tak zwane "partnerstwo zarejestrowane". Mimo jednak tak spektakularnie zainscenizowanych wydarzeń - pisze niemiecka gazeta - ogólny stopień akceptacji dla gejów pozostawia w Holandii wiele do życzenia.
"Süddeutsche Zeitung" przytacza cytowane już przez IS wyniki badań "Trimbos-Institut" z Utrechtu, według których geje znacznie częściej niż osoby heteroseksualne cierpią na neurozy i psychozy, nadużywają alkoholu i zapadają na depresje.
Według psychologa społecznego Theo Sandforta, przyczyną tych zaburzeń jest dyskryminacja. Mimo liberalnych uregulowań prawnych, społeczeństwo holenderskie nadal tkwi w krzywdzących gejów stereotypach. Ciągła walka o akceptację, może zagrozić ich stabilności psychicznej.
Hank Krol, redaktor jednej z gejowskich publikacji w Holandii powiedział "Süddeutsche Zeitung": "Opinia, że Holendrzy są tolerancyjni jest przesadzona. Tolerancja zakorzeniona jest najwyżej w najzamożniejszych, wykształconych i kosmopolitycznych warstwach społeczeństwa. Geje w Holandii cieszą się co prawda z audycji takich jak "gejowski ślub w TV". Ale do powszechnej akceptacji homoseksualizmu - droga jest jeszcze daleka".
Jak informowaliśmy, Parlament niemiecki uchwalił kilka tygodni temu ustawę, umożliwiającą także w Niemczech zawarcie przez osoby homoseksualne tzw. "partnerstwa zarejestrowanego".
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin