Zdradliwe wyszukiwarki
Jeśli wierzyć wynikom badań, geje i les stanowią tylko od 5 do 10 procent populacji. Internet stawia te dane pod wielkim znakiem zapytania... Odwołując się bowiem do analizy najczęściej używanych pojęć, wpisywanych w internetowe wyszukiwarki, okazuje się, że słowo "gej" w wszystkich językach (gay, homo, Schwul etc. etc.), pojawia się zaskakująco często. Przypuszcza się, że wielu młodych chłopców zapuszcza się na gejowskie strony w wieku, kiedy upodobania seksualne nie są jeszcze w pełni wykształcone. Z drugiej strony, gejowski internet stanowi jedyną szansę kontaktu z kochającymi inaczej dla chłopaków mieszkających na wsi lub w prowincjonalnych miasteczkach, gdzie ujawnienie się jest związane z ogromnym ryzykiem. Zdecydowanym gejom, internetowe portale, ogłoszenia czy grupy dyskusyjne dają upragnione forum bezpośredniego kontaktu. "W internecie nie trzeba się z niczym kryć ani niczego udawać" – powiedział 29-letni Michael agencji dpa. Znana niemiecka pisarka i psycholog, Nicola Döring jest zdania, że publiczność nudzą już skandalizujące opery mydlane, w których przynajmniej kilku bohaterów (przeważnie bardzo przystojnych!) jest gejami, lub talk shows, w których roztrząsane są mini tragedie, rozgrywające się w gejowskich stadłach.
W samych Niemczech, gdzie prowadzono badania nad obecnością gejów w internecie, z gejowskich stron korzysta codziennie kilka milionów osób.
(JS)