Russell Crowe w roli gejowskiej i w scenie gorącej akcji z facetem? Tak – wszystko to i dużo więcej w australijskim filmie „Tacy jak my” z połowy lat 90. (recenzja).
„Tacy jak my” (oryg. „The Sum of Us”) to australijski komediodramat z 1994 roku, który podejmuje tematykę ojcowsko-synowskiej relacji w oryginalny i poruszający sposób. W rolach głównych występują Russell Crowe jako młody gej Jeff Mitchell oraz Jack Thompson jako jego ojciec, Harry. Film, będący adaptacją sztuki Davida Stevensa, reżyserowany przez Kevina Dowlinga i Geoffa Burtona, zyskał uznanie za swoją szczerość, osobliwy humor i niezwykle ciepłe przedstawienie relacji ojciec–syn.
Tematyka filmu jest nie tylko odważna, jak na lata dziewięćdziesiąte, ale także przedstawiona w sposób wyprzedzający swoje czasy. W tym znaczeniu projekt można przyrównać do zapomnianego dziś „Jeffreya” (1995) ze Stevenem Weberem i Patrickiem Stewartem. Komediodramat „Tacy jak my” skupia się na życiu Jeffa, który próbuje znaleźć miłość w wielkim mieście – w tym przypadku Sydney. Jeff jest typem sportowca i samca alfa, który w wolnych chwilach gra w futbol w towarzystwie heteroseksualnych kumpli. Na jego drodze pojawia się Greg (John Polson) – równie wysportowany i męski, w teorii idealny dla niego. Potencjalny związek okaże się zagrożony, gdy Greg odkryje, że ojciec Jeffa jest... zbyt tolerancyjny i otwarty na homoseksualność syna. To, co wyróżnia ten film, to właśnie niezwykła postać grana przez Thompsona. Harry Mitchell jest bohaterem, który w pełni akceptuje orientację swojego syna, co przedstawiono w sposób ciepły, momentami wręcz przerysowany – podkręca to komizm sytuacji np. w scenach, gdy Jeff szykuje się do wspólnego wieczoru z Gregiem, a Harry podsuwa chłopakowi czasopisma pornograficzne, by podsycić pikanterię między panami na dobry początek randki.
Crowe i Thompson tworzą w filmie mocne kreacje. Zwłaszcza rola tego pierwszego może okazać się dla widzów ewenementem – dziś 60-letni rodowity Nowozelandczyk (i laureat Oscara) znany jest przecież jako etatowy filmowy bad ass. Russell Crowe, w jednej ze swoich wcześniejszych ról, pokazuje niezwykłą wrażliwość i autentyczność jako Jeff. Jego kreacja młodego geja, który szuka miłości, akceptacji, ale też pewnego odpoczynku od nadopiekuńczego ojca, jest pełna emocji i prawdy. Jack Thompson, jako Harry, wnosi do filmu nie tylko komizm, ale i niezwykłe ciepło. Jego postać, mimo że może wydać się przekoloryzowana, jest wiarygodna i budzi sympatię widza.
Reżyseria Dowlinga i Burtona jest godna pochwały, szczególnie jeśli chodzi o sposób, w jaki prowadzą narrację. Film często przełamuje czwartą ścianę, co dodaje mu unikalnego charakteru i pozwala widzom lepiej zrozumieć myśli i uczucia bohaterów. Ten zabieg narracyjny, choć ryzykowny, został wykonany z dużą precyzją, dzięki czemu widzowie mogą głębiej zanurzyć się w świecie Jeffa i Harry'ego. Warto dodać, że we wspomnianym wyżej „Jeffreyu” (1995) wykorzystano podobny motyw. Lepiej go tam jednak ograno, tam faktycznie można było przeżywać konflikty emocjonalne na równi z bohaterami. „Jeffrey” był od „Takich jak my” filmem bardziej krzykliwym, ale bystrzejszym; ciekawiej zwerbalizowanym.
Nie zmienia to faktu, że „Tacy jak my” to również mocna pozycja w kanonie najntisowego kina o tematyce LGBTQ. Film, mimo swojego teatralnego pochodzenia, jest dynamiczny i pełen życia. Zdjęcia oddają intymność relacji ojca i syna; ładnie uchwycono w filmie też queerową scenę Sydney sprzed trzydziestu lat (zgadza się – filmowi z Crowe'em stuknęły w tym roku okrągłe trzy dyszki!). Montaż płynnie prowadzi narrację, co sprawia, że całość ogląda się z przyjemnością i zainteresowaniem.
„Tacy jak my” to film, który nie tylko bawi, ale i porusza ważne społecznie kwestie. Jego humor, w połączeniu z przesłaniem o akceptacji i miłości, sprawia, że jest to dzieło co najmniej wartościowe. Dzięki solidnej grze aktorskiej, sprawnej reżyserii i oryginalnemu podejściu do narracji, „Tacy jak my” pozostają jednym z klasyków kina LGBTQ – dlatego warto nadrobić lub powtórzyć ten film właśnie teraz, trzydzieści lat po jego premierze.
Możesz uzyskać dostęp do wszystkich archiwalnych newsów i artykułów zostając abonentem Queer.pl+. Twoja opłata pomoże nam w utrzymaniu portalu.
Poniedziałek, 12.08.2024 Wakacyjna miłość i poszukiwania siebie – recenzja festiwalowego hitu „Big Boys” w reżyserii Coreya Shermana
Wtorek, 22.01.2019 Radny PiS przeciwny wyświetlaniu filmów niemieckich i o LGBTQ
Środa, 18.07.2018 Pierwszy zwiastun filmu "Boy Erased"
Poniedziałek, 11.12.2017 Czy Calvin Harris zremixuje Spice Girls?
Poniedziałek, 18.07.2011 Lady Gaga podpadła Bette Midler