Rozmawiamy z Caroliną De Robertis — pisarką, Urugwajką, lesbijką, o jej książce "Cantoras". To opowieść, która przenosi nas do Urugwaju lat siedemdziesiątych. Pięć queerowych kobiet, tak zwanych "pieśniarek", ucieka przed opresyjnym rządem na przylądek Cabo Polonio. Tam tworzą swoje sanktuarium.
Historia w Cantoras jest dość złożona. Nie spoilerując, jak myślisz, dla kogo jest ta książka?Każda historia jest dla każdego, kto ma ochotę w nią wejść. To cudowna rzecz w powieściach, prawda? Są otwarte dla każdego, kto jest gotowy otworzyć książkę i otworzyć swój umysł. Każdy może przeczytać tę książkę i jest mile widziany, ale napisałam ją szczególnie dla osób queer, jako rodzaj pieśni miłosnej do naszej społeczności i doświadczeń, do odwagi i piękna naszego życia.
Czy spotkałaś kogoś, kogo historia byłaby podobna do tej, którą opisałaś w Cantoras?Oczywiście! Cantoras inspiruje się piętnastoma latami słuchania grupy prawdziwych lesbijek z Urugwaju, których historie zadziwiły mnie, gdy pierwszy raz je usłyszałam. Trzy główne bohaterki inspirowane są prawdziwymi osobami, oczywiście za ich zgodą. Chociaż to fikcja, jest głęboko zbadana i głęboko autentyczna. I tak, odkąd książka została po raz pierwszy opublikowana w języku angielskim, zdecydowanie poruszyło mnie, jak osoby czytające odnajdują się w mojej książce.
Takich świadectw kobiecych jest stosunkowo niewiele. Jak myślisz dlaczego?Istnieje wiele powodów, dla których nie słyszymy wystarczająco dużo kobiecych historii, ale wszystkie można podsumować jednym słowem: patriarchat. Skupienie się na kobiecych świadectwach nadal jest aktem radykalnym i mocnym. Nie sądzisz?
Kiedyś mówiłaś o tym, że docierają do ciebie informacje, że "Cantoras" jest świetnie odbierany w Polsce. Miałaś szansę rozmawiać z jakimiś czytelnikami lub czytelniczkami z Polski?Inni dziennikarze, z którymi rozmawiałam w Polsce, podzielili się ze mną swoimi wrażeniami – są to więc głównie informacje z drugiej ręki. Jestem poruszona i szczęśliwa słysząc, że książka trafia do niektórych queerowych osób z Polski. Wszyscy zasługujemy na książki, które odzwierciedlają nas lub mogą służyć jako schronienie, a czasami mogą pojawić się w nieoczekiwanym opakowaniu, jak książka o odległym małym kraju Ameryki Łacińskiej.
Mieszkasz w Stanach Zjednoczonych. Co uważasz, o następujących tam zmianach? Mówię tu chociażby o podważeniu orzeczenia Roe v. Wade. Prawica w USA zaciekle pracuje nad wycofaniem praw kobiet, osób kolorowych, gejów i lesbijek, osób trans i wielu innych marginalizowanych ludzi. Mieszkam w Kalifornii, stanie, w którym jest mnóstwo ochrony prawnej. Moje dzieci uczęszczają do skrajnie queerowo-pozytywnych szkół, gdzie nasze rodziny są szanowane i respektowane, ale patrząc na cały kraj, nieustannie przypominam sobie o tym, ile jeszcze pracy jest do wykonania.
Czym jest dla Ciebie intersekcjonalność? Twoje życie pokazuje, że twoje tożsamości przenikają się i wpływają na siebie, ale nie wszyscy widzą w tym sens.Intersekcjonalność – słowo znakomicie wymyślone w 1993 roku przez czarną feministkę Kimberlé Crenshaw – oznacza, że wszystkie części tego, kim jesteśmy, mają znaczenie i że ucisk może wpływać na życie człowieka na wiele sposobów. Oznacza to również, że możemy być całością, zamiast wybierać tę lub inną stronę naszej tożsamości. Jestem lesbijką, jestem imigrantką, jestem Latynoską i Latynoamerykanką i wieloma innymi określeniami. Jesteśmy najpotężniejsi w naszej całości. Nie musimy wybierać tej lub innej części siebie ponad inne. Czasami społeczeństwo chce nam powiedzieć, że musimy wybierać między różnymi częściami nas samych. Droga wolności i uzdrowienia, jest drogą afirmacji tego, kim jesteśmy. Jeśli to wygląda inaczej, niż oczekują od nas inni, co z tego? To jest dar.
Wiem, że twoje relacje z rodzicami były trudne. Czy to już zamknięty etap w Twoim życiu?Tak. Moi rodzice i ja jesteśmy w separacji od ponad dwudziestu lat. Nigdy nie spotkali moich dzieci, ich wnuków, które mają teraz dziesięć i trzynaście lat. Udają, że te wnuki nie istnieją. Homofobia rodzinna — termin ukuty przez genialną pisarkę Sarach Schulman, jest bardzo realną częścią tego, co może wydarzyć się w życiu gejów i lesbijek. Istotne jest, aby nie zaprzeczać jej istnienia, a oferować pełne miłości wsparcie tym, którzy mogą doświadczyć takiej drogi. Chcę powiedzieć każdemu, kto doświadcza rodzinnej homofobii lub boi się wyjść z ukrycia w obawie przed utratą rodziny: ani razu nie żałowałam życia otwartego i wolnego. To najlepsza rzecz, jaką mogłam zrobić ze swoim życiem. A utkanie nowych, pięknych rodzin, zbudowanych z miłością i akceptacją, oraz stworzenie satysfakcjonującego i wspaniałego życia bez ludzi, którzy nie chcą szanować tego kim jesteśmy jest możliwe!
Jakie inne książki poleciłabyś Polkom i Polakom?
Jest ich tak wiele! Nie jestem pewna, co jest obecnie publikowane w Polsce, ale w USA działa teraz wiele wspaniałych latynoskich pisarek – Angie Cruz, Jaquira Díaz, Kali Fajardo-Anstine i Ingrid Rojas Contreras, a to tylko kilka z nich. To inspirujące nie tylko pisać własne książki, ale także czuć się częścią ruchu literackiego i społeczności. Ponieważ czytanie może wydawać się samotnym aktem, ale w końcu chodzi o społeczność i więź.
Carolina De Robertis — pisarka pochodzenia urugwajskiego. Jest również wielokrotnie nagradzaną tłumaczką literatury latynoamerykańskiej. Przez dziesięć lat pracowała w organizacji walczącej o prawa kobiet, gdzie zajmowała się wieloma zagadnieniami – od opieki nad ofiarami gwałtów, na pomocy imigrantkom skończywszy. Carolina De Robertis prowadzi zajęcia z kreatywnego pisania, literatury pięknej i sztuki przekładu na uniwersytecie w San Francisco. Mieszka z żoną i dziećmi w Oakland.
Może historie kobiet są zwyczajnie nudne?
Wszystko co związane z gejami jest wyraziste i namiętne - ich historie mnie nie nudzą!
Uprawiają seks po krzakach , WC i wiatach śmietnikowych - ich życie jest fascynujące i pełne przygód.
Smutek i złość we mnie.
"Chcę powiedzieć każdemu, kto doświadcza rodzinnej homofobii lub boi się wyjść z ukrycia w obawie przed utratą rodziny: ani razu nie żałowałam życia otwartego i wolnego. To najlepsza rzecz, jaką mogłam zrobić ze swoim życiem. A utkanie nowych, pięknych rodzin, zbudowanych z miłością i akceptacją, oraz stworzenie satysfakcjonującego i wspaniałego życia bez ludzi, którzy nie chcą szanować tego kim jesteśmy jest możliwe!"