Wczoraj rozpoczął się Tydzień Widzialności Osób Aseksualnych! Z tej okazji o aseksualności, stereotypach, edukacji, a także o działalności aktywistycznej rozmawiamy z przedstawicielkami Stowarzyszenia Asfera.
Na ile ważna jest odpowiednia edukacja na temat bardziej marginalnych orientacji seksualnych czy też romantycznych, także wewnątrz grup czy organizacji, które na co dzień zajmują się tematyką LGBTQ?
Justyna Bułdys:
Społeczeństwo ma tendencje do opierania się na większości; na tym, co napisane boldem i opatrzone wykrzyknikami. Także na większości w mniejszości. Stąd, gdy mowa o LGBT czy o nieheteronormatywności, to większość osób myśli: gej, lesbijka, czasami osoba biseksualna lub transpłciowa. Rzadko myślimy o tym, że wśród tej mniejszości znajduje się wiele orientacji i tożsamości, osób, które mają różne potrzeby relacyjne i tożsamościowe oraz inaczej postrzegają podstawowe dziedziny ludzkiego funkcjonowania.
Także w społeczności LGBT+, a nawet w organizacjach LGBT+ osoba, która pojawia się z partnerką/em o biologicznym wyglądzie wskazującym na osobę tej samej płci, to jest ona automatycznie klasyfikowana jako gej/lesbijka, podczas, gdy może to być osoba aseksualna, panseksualna, heteroseksualna, a jej osoba partnerska może być równie dobrze niebinarna. Prowadzi to często do fałszywego przekonania o bipolaryzacji społeczeństwa i może ranić i izolować osoby, które nie są czarno-białe w swojej orientacji czy tożsamości płciowej. Zdarza się, że nawet jawne coming outy osób z mniej licznych grup wewnątrz społeczności LGBT spotykają się z negowaniem, a w nieco lepszym przypadku - z ignorowaniem.
Brak wiedzy o aseksualności prowadzi do nieprzyjaznych komentarzy i zachowań lub do całkowitej niewidoczności tych osób w społeczeństwie, także w społeczności LGBT+. Moim zdaniem edukacja o różnorodności, także o mniej licznych orientacjach i tożsamościach jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa.
Michalina Pągowska: Realną zmianę możemy osiągnąć tylko solidarnie. A kto jest dla nas lepszym sojusznikiem niż inne grupy ze społeczności LGBTQIA+?
Edukacja, również ta wewnątrz środowiska, jest bardzo ważna, żeby nie powielać krzywdzących stereotypów i mitów na temat siebie nawzajem.
Czy zajmujecie się również kwestią osób aromantycznych? Czym ich problemy, czy sprawy ich dotyczące różnią się od tych spod parasola aseksualności?
Karolina Kozakiewicz: Zajmujemy się aromantycznością w kontekście aroasów, czyli osób które są zarówno aseksualne, jak i aromantyczne. Jednakże niektóre z trudności jakie spotykamy jako osoby z A-spektrum są podobne, stąd to określenie. Są to na przykład brak reprezentacji w popkulturze.
Moim zdaniem ma to silny związek z kapitalizmem, który uwielbia sprzedawać romantyzm i namiętność. Asy i arosy są w tym systemie nudne, ciężko ich „wylansować”. W relacjach zarówno asy jak i arosy mogą spotykać się z próbami „naprawy” czy „wywołania” pociągu romantycznego lub seksualnego. Niektórym łechta ego myśl, że mogą sprawić, że ktoś w życiu po raz pierwszy poczuje pociąg dzięki nim. Oczywiście, to nie działa. Tylko i wyłącznie krzywdzi.
Jak wygląda działalność Asfery na co dzień?
Anna Niemczyk: Obecnie skupiamy się na kilku obszarach:
prowadzimy regularnie szkolenia z zakresu aseksualności dla osób zajmujących się działalnością pomocową, bo wraz z powiększaniem się aseksualnej społeczności na takie usługi również wzrasta zapotrzebowanie,
wracamy też do spotkań grup wsparcia w realu, które zostały zawieszone z powodu pandemii, ponadto
skupiamy się też na ważnych datach, jak Tydzień Widzialności Osób Aseksualnych, Międzynarodowy Dzień Aseksualności, Miesiąc Dumy czy Marsze Równości. Tego typu wydarzenia wymagają przygotowań z dużym wyprzedzeniem, więc właściwie nie mamy wakacji. Członkowie Asfery też często bywają zapraszani do udziału w konferencjach, warsztatach i prelekcjach czy też odpowiadania na pytania dziennikarzy, gdyż temat aseksualności cieszy się niegasnącym zainteresowaniem. Osobiście cieszymy się z tego i dziękujemy za to zainteresowanie, bo to
media w rzeczywistości są naszą główną tubą i dzięki nim wiele nowych osób dowiaduje się o istnieniu aseksualności.
Co jest dla Was najważniejszym aspektem Waszej pracy i z którego projektu czy akcji jesteście najbardziej dumni/e?
Anna Niemczyk: Ciężko wymienić jedną rzecz.
Bardzo nas cieszy zainteresowanie psychologów i terapeutów szkoleniami, bo to oznacza, że środowisko pomocowe otwiera się na aseksualność, w efekcie czego asy coraz rzadziej będą się spotykać z próbami „leczenia” z aseksualności wbrew ich przekonaniom – i to jest duża rzecz, która naprawdę raduje.
Dumni też jesteśmy z tego, że udaje nam się efektywnie poprawiać widoczność osób aseksualnych w przestrzeni publicznej. Nasze działania reklamowe przynoszą skutek. Widzimy to po gwałtownych przyrostach obserwujących nasze media społecznościowe po takich inicjatywach. W zeszłym roku to była kampania wizerunkowa na bilbordach z okazji AAW. W tym roku postawiliśmy na sponsorowaną, szerokozasięgową kampanię informacyjną w mediach społecznościowych. I tu – jeśli można – chcielibyśmy serdecznie podziękować prywatnemu darczyńcy, Wiktorowi Woźniakowi, który prawie w całości sfinansował tę kampanię.
Cieszy nas też postępująca integracja środowiska asów ze społecznością LGBT – że w tym roku na marszach równości powiewało tak wiele aseksualnych flag.
Czy planujecie poszerzyć w jakiś sposób swoją działalność w przyszłości?
Anna Niemczyk: Na pewno planujemy kontynuować wszystkie te działania, które prowadzimy obecnie.
Być może w przyszłym roku uda się z okazji AAW ponownie zaistnieć w przestrzeni miejskiej, ale na dużo większą skalę. Chcemy też starać się o granty, aby móc uruchomić bezpłatne pogotowie psychologiczne lub telefon zaufania dla osób spod parasola aseksualności.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL Marta Graca:
Planujemy też optymistycznie powrót do sytuacji sprzed pandemii jeśli chodzi o grupy spotkaniowe i grupy wsparcia w różnych miastach. Grupa „Parasol” działająca w Katowicach będzie wracała do spotkań na żywo już wkrótce. Przymierza się także do ponownych spotkań w realu warszawska grupa wsparcia prowadzona przez psychologów oraz grupa krakowska w nowej formule.
Karolina Kozakiewicz: Zamierzamy też sprawić, aby asy były jeszcze bardziej widoczne na marszach równości i w wydarzeniach około-marszowych. Żeby czerpano z kultury społeczności as, organizując takie wydarzenia.
Planujemy także podjąć współpracę z wolontariuszami w całym kraju, którzy mogliby reprezentować nas również w mniejszych miejscowościach i organizować tam lokalne wydarzenia.
(Nie jest to sensu stricte komentarz, za co przepraszam).
Większość ludzi chce seksu...Jego brak w związku mogą interpretować , że nie są atrakcyjni dla drugiej osoby.
Część osób które są seksualne czyli Allo rezygnuje z seksu gdy ich partner /partnerka okazuje się asem
Z miłości są w stanie zrezygnować ze współżycia bo kochają osobę Aseksualną
Większość ludzi chce seksu...Jego brak w związku mogą interpretować , że nie są atrakcyjni dla drugiej osoby.
I to jest powód, dla którego trzeba uczyć, tłumaczyć i edukować na temat aseksualność. Aseksualność nie oznacza od razu braku seksu, choć as też może go nie chcieć. To jest BRAK POCIĄGU SEKSUALNEGO, czyli patrzę na kogoś i nie myślę sobie "omg, jakie ciacho, poszłabym z tą osobą do łóżka". Asy nie czują nic z tego, ale nie oznacza że nie mają libido, że nie uprawiają seksu, że są zimne jak kłoda. Właśnie o tym się mówi w wywiadzie - że nawet w środowisku queerowym ciężko zrozumieć asów, bo suprise suprise - świat nie kreci się dookoła seksu! Ponadto można mieć związki z ludźmi którzy nie są asami i mieć szczęśliwe życie.
Serio, jako Demi osoba przykro mi sie patrzy, że nawet w społeczności która ma być inkluzywna i otwarta dla innych - trzeba tłumaczyć się z tego kim się jest i mówić, że można mieć normalne życie.
Ja chyba też jestem Demi (podniecenie dopiero po nawiązaniu więzi z kimś ,w moim przypadku z koleżanką z pracy )
Większość ludzi chce seksu...Jego brak w związku mogą interpretować , że nie są atrakcyjni dla drugiej osoby.
I to jest powód, dla którego trzeba uczyć, tłumaczyć i edukować na temat aseksualność. Aseksualność nie oznacza od razu braku seksu, choć as też może go nie chcieć. To jest BRAK POCIĄGU SEKSUALNEGO, czyli patrzę na kogoś i nie myślę sobie "omg, jakie ciacho, poszłabym z tą osobą do łóżka". Asy nie czują nic z tego, ale nie oznacza że nie mają libido, że nie uprawiają seksu, że są zimne jak kłoda. Właśnie o tym się mówi w wywiadzie - że nawet w środowisku queerowym ciężko zrozumieć asów, bo suprise suprise - świat nie kreci się dookoła seksu! Ponadto można mieć związki z ludźmi którzy nie są asami i mieć szczęśliwe życie.
Serio, jako Demi osoba przykro mi sie patrzy, że nawet w społeczności która ma być inkluzywna i otwarta dla innych - trzeba tłumaczyć się z tego kim się jest i mówić, że można mieć normalne życie.
Większość ludzi chce seksu...Jego brak w związku mogą interpretować , że nie są atrakcyjni dla drugiej osoby.
First, "normalni ludzie" tzn kto? XD
Second, nie każdy as żyje bez seksu, just so you know.
Third, jak ktoś wie, że jego partner jest asem i się na to zgadza to chuj ci do tego??? A jak ktoś wchodzi w związek z inną osobą i nie jest w stanie rozmawiać o takich rzeczach to myślę że nie powinien być w związku w ogóle.
Fourth, jak się nie znasz na temacie to się nie wypowiadaj.
Większość ludzi chce seksu...Jego brak w związku mogą interpretować , że nie są atrakcyjni dla drugiej osoby.