Lelita Petit jest naprawdę maleńka. Niewysoka i filigranowej budowy. W tym niewielkim ciele jednak kryje się potężna energia i całe stado ponadprzeciętnych talentów. Bywalcy marszów równości widzieli ją wielokrotnie, jak w butach na platformie i szpilce długości niemal kija golfowego dzielnie maszeruje (czasem tylko wchodząc na auto) i animuje zabawę uczestników marszu.
Nie wszystko do końca działało i trzeba było czasem robić restart; że czułam się bardziej jak w intymnym klimacie próby w garażu a nie na sali koncertowej, znikła granica sztywnego podziału między estradą a widzem, nadawcą i odbiorcą, A i P. Lelita ogarniała fakapy z niesamowitą gracją, jakby chcąc powiedzieć, "okay, jestem ucieleśnieniem chaosu, ale to z tego chaosu wyłoniła się moja twórczość; nie możesz mieć jednego bez drugiego." Pierwsza zasada aktywizmu LGBT+: never apologize for who you are.
Patrzyłam na tę artystkę-orkiestrę, jak stoi przed nami, lśniąca od makijażu, iskrząca brokatem, i miałam obezwładniające poczucie, że ona, zarówno śpiewając teksty o swoich przeżyciach, jak i improwizując w locie, odsłania się przed nami całkowicie. Że kompletnie nie ma tu skorupki, że sukienka i barwniki są przezroczyste, na naszych oczach artystka rozbiera się do nagiego mięsa duszy, skrajnie delikatnego; wystarczy że pocałujesz, a zacznie krwawić.
SZTUKA to przecież są rzeczy oderwane od przyrodzonych, biologicznych potrzeb; działania nienaturalne, z definicji SZTUCZNE (art/artificial, die Kunst / künstlich, L'art/ artificieux, искусство / искусственный, umění / umělý ... ). Tymczasem Lelita była przed nami tak bezpretensjonalna, tak autentyczna, tak szaleńczo oddawała się nam bezbronna w ręce, do tego w strumieniach stworzonego przez wszystkie trzy artystki audio-wizualno-kinetyczno-wokalno-instrumentalnego piękna, że płakałam prawie cały koncert; nie ze smutku, ale ze wzruszenia i zachwytu. Zaprawdę powiadam wam, byłam na wielu koncertach; od tych na szkolnej sali gimastycznej po Woodstock i Tauron Arenę, ale nie wylałam tylu łez słuchając muzyki na żywo przez całe moje poprzednie życie.
Minął rok i w noc z 13 na 14 lutego, również w Poznaniu, tym razem w HaH Art & Music Club, Brokatowe Damy zaprosiły nas na niezwykłe wydarzenie. Nowootwarta sala w podziemiach, za dancefloorem Hell, nazywa się Gehenna Gimela Show; jej charakter zaskoczy bywalców klubu. Eklektyczy wystrój w klimacie cyganerii i Bohemy poetyckiej, oraz przytulne, niegenderyzowane łazienki. Gehenna była pełna po brzegi, ludzie z połowy Polski przybyli oglądać nagrany właśnie w HaHu, pierwszy wspólny klip Dam: 2x Sukienka, 2x Spodnie.
Produkcja tak profesjonalnego nagrania to wielki wysiłek – przede wszystkim artystek (które w naszych realiach muszą jednocześnie zajmować się fundraisingiem, kierownictwem produkcji, marketingiem SM, castingiem…) oraz osób z ekipy; swoje cegiełki dołożyła też społeczność, dzięki której hojności udało się uzbierać środki na profesjonalną rejestrację i obróbkę dźwięku i obrazu. Reżyserowali: Andrzej Nowakowski, Marcel Lelo/Lelita Petit, i Staszek Mąderek. “Ten sam człowiek reżyserował teledysk do To my Polacy Pięć Dwa Dębiec.” - mówi Lelita. - “Nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego, ale bardzo mnie cieszy myśl, że w jego dorobku artystycznym zaraz koło 52 Dębiec znajdzie się 2x sukienka 2x spodnie.”
Na scenie stanęła większość z kilkudziesięciu ludzi, którzy brali udział w tworzeniu klipu; mogliśmy podziwiać talenty czworga. Wystąpili: energetyczny tancerz Ariush Army, śmietankowo-owocowo-burleskowa Platina Peach, oraz niezwykła Babcia Chlamydia Borderline w mrocznym, halloweenowym performensie i przepiękna, melancholijna, urzekająca głębią Ala Express; spod jej dłoni rodziły się płomienie zielonej magii jej łez.
Te osoby chwilę później obejrzeliśmy w teledysku, w którym wystąpiło w sumie 40 postaci. Cis i trans, binarne i niebinarne, z ciałami wymodelowanymi jak te z okładek i z tymi spoza mainstreamowych kanonów atrakcyjności, w dragu i bez, doświadczone (Lizzy Strata, Graża Grzech) i początkujące; wielkie gwiazdy queerowego firmamentu (Gąsiu) i gwiazdy dopiero wschodzące; osoby artystyczne i aktywistyczne, i podobno nawet niejedna hetero.
"Jest to jeden z pierwszych przykładów w polskiej kulturze queer" - dzieli się wrażeniami Łukasz Jurewicz, bohater virala ze Świdnicy, który zrobił niedawno głośny niebinarny coming out - "że Drag to nie tylko Królowe, przerysowane postaci kobiece i okołokobiece. Można wyróżnić w tym nagraniu tyle różnych charakterów dragu, że w końcu tworzy on mix przedstawiający całe spektrum tego rodzaju sztuki - właśnie, sztuki - bo właśnie na tym skupiają się te ujęcia".
"Zawsze ciężko mi było znaleźć swoją niszę." - zwierza się Mewa, która po konfrontacji z krawężnikiem pojawiła się na premierze swojego klipu ze złamaną łapką w gipsie. - "Wiem, że w muzycznym środowisku akademickim nie mam za bardzo czego szukać, ale queerowa sztuka mnie chłonie. Daje mi przestrzeń, nie każe się naginać. Co prawda rodzina wciąż nie do końca widzi ten projekt jako „prawdziwy”, często słyszę to określenie względem wydarzeń uczelnianych, jakby w przeciwstawieniu do tego, co robię tutaj. Mam wrażenie, że próbuję coś przez to udowodnić, w sumie nie do końca mam pewność, czy im, czy sobie, bo to wszystko wciąż jest dla mnie nieco abstrakcyjne. Ten projekt rodził się tak długo, że ciężko mi uwierzyć, że w końcu wyszedł na świat. Wiążę z nim bardzo wielkie nadzieje, bo nigdy wcześniej nie udało mi się tak gładko i sprawnie połączyć dwóch najważniejszych aspektów mojego życia - muzyki i queeru."
Czwartek, 21.04.2022 Shady Lady w odważnym klipie: czas na queerową rewolucję seksualną, bo seksualność jest naturą każdego człowieka
Czwartek, 10.03.2022 Premiera remiksu singla Shady Lady: YAZDA z Beatą Kozidrak, Tuskiem i Konfederacją
Środa, 10.03.2021 Poznajcie debiutanta muzycznej sceny queer pop - thekayetana! "Doskwierał mi brak reprezentacji osób nieheteronormatywnych w kulturze"
Środa, 16.09.2020 Premiera wideo-przewodników po miejscach LGBT-friendly w polskich miastach już w piątek
Poniedziałek, 14.09.2020 Tęczowa jesień w całej Polsce. 18 września startuje 11. LGBT Film Festival!