Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 30.05.2018, Aktualizacja: Piątek, 01.06.2018

Miłość na boisku: "Mario" od piątku w kinach!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)

Homoseksualność i piłka nożna

Szwajcarski reżyser Marcel Gisler w swoim najnowszym filmie „Mario” porusza kwestię homofobii, czy też może raczej ignorowania i przemilczania obecności nieheteroseksualnych piłkarzy w kultywującym toksyczną męskość i kulturę macho środowisku piłki nożnej. Ale to nie jedyny motyw pojawiający się w dziele reżysera filmów „Electroboy” i „Rosie”. Oprócz historii miłosnej, „Mario” opowiada też o konieczności dokonywania wyborów i mierzeniu się z konsekwencjami podejmowanych decyzji, o strachu i o bolesnych wyrzeczeniach. To historia napisana w konwencjonalny sposób, ale wpływająca na emocje widza. Bo kto nigdy się nie zastanawiał co by było, gdyby...? Polecamy, zwłaszcza, że za kilkanaście dni Mistrzostwa Świata w Rosji!

„Mario” to szwajcarski film reżysera Marcela Gislera, dotykający istotnej, a rzadko w mediach poruszanej kwestii reprezentacji mniejszości seksualnych w świecie piłki nożnej. Wraz ze współscenarzystą Thomasem Hessem reżyser podszedł do tematu w sposób bezpośredni i konwencjonalny, jednocześnie zachowując wysoki poziom wrażliwości.

Romans, który rodzi się pomiędzy Mario a Leonem, nie został przez scenarzystów przedstawiony w sposób szczególnie oryginalny. Historia bohaterów jest od samego początku filmu przewidywalna i napisana w utartej konwencji romansów – jako widzów nic nas w niej nie zaskakuje. Jednak uczucie to narodziło się w środowisku, które w przytłaczającej większości jest heteroseksualne i promuje toksyczną męskość – fakt ten i sposób, w jaki się z tą kwestią uporano, nadrabia niedociągnięcia związane z opowiedzeniem historii miłosnej.

Mario (Max Hubacher) jest jednym z najlepszych graczy w piłkarskiej drużynie młodych mężczyzn, którzy starają się dostać do głównej reprezentacji. Do grupy dołącza przeniesiony z Niemiec Leon (Aaron Altaras) – trzymający się raczej na uboczu, ale rewelacyjnie grający. Między dwójką bohaterów szybko rodzi się więź – początkowo jedynie na boisku, gdzie – jak zauważa sam trener – świetnie się dopełniają. Niedługo potem trener nalega, by Mario i Leon zamieszkali razem w niewielkim mieszkaniu w okolicy boiska – Mario traciłby mniej czasu na dojazdy.

Dynamika relacji bohaterów jest niezwykle wiarygodna, pomimo pewnej infantylności i przewidywalności, z jakimi została przedstawiona. Wzajemna sympatia budzi się powoli, bohaterowie się nie spieszą. Spędzają ze sobą czas na boisku, później grają razem w gry wideo w mieszkaniu. Aż w końcu Leon nieśmiało całuje Mario.

Od pierwszego pocałunku bohaterów do końca filmu powtarza się ten sam motyw – Mario daje Leonowi przyzwolenie na okazywanie czułości, jest nawet emocjonalna scena seksu, później jednak odpycha chłopaka, po czym ma wyrzuty sumienia, więc wraca – i tak kilka razy, jakby bohaterowie byli wręcz skazani na niepowodzenie, aż w końcu Leon pęka. Ale nie tylko z powodu zachowania Mario i nie do końca w wyniku własnej decyzji.

Tłem romansu, a jednocześnie też w jakiś sposób bohaterem filmu jest problem związany z byciem gejem w drużynie piłkarskiej. Ani Mario, ani Leon nie odkrywają w trakcie trwania filmu swojej seksualności – od początku wiedzą, że są homoseksualni, przeprowadzają nawet rozmowę, w której opowiadają sobie nawzajem o swoich przeszłych doświadczeniach z mężczyznami. To nie oni mają problem, a ich otoczenie – w drużynie pojawia się plotka o relacji bohaterów, co prowadzi do coraz bardziej bolesnych doświadczeń dla obu z nich.

Zarząd drużyny zaprasza chłopców osobno w towarzystwie jedynie swoich agentów „na dywanik”. Mimo zapewnień, że „nie mają problemu z tym problemem” (sic!), to informacja o homoseksualności bohaterów nie może zostać ujawniona publicznie z powodu potencjalnej reakcji sponsorów i fanów. Mario i Leon zaprzeczają, by cokolwiek ich łączyło, jednak zarząd i tak sugeruje im, by przestali pokazywać się razem, a najlepiej, żeby znaleźli sobie dziewczyny. Mario do tej roli angażuje swoją przyjaciółkę od dziecka, Jenny (Jessy Moravec), która początkowo nie jest świadoma tego, co się dzieje – nie wiedziała nawet, że Mario jest gejem.

Ciekawie w filmie zostały przedstawione coming outy – a były trzy, wszystkie dotyczące seksualności Mario. Reakcje nie były homofobiczne, a jeśli już – jak w przypadku ojca chłopaka – w pobliżu znalazła się inna życzliwa postać, która wystąpiła w obronie bohatera. Mario, mimo że nie sam podjął decyzję o ujawnieniu się przed rodzicami i przyjaciółką, stawia czoło sytuacjom, w których się znalazł z odwagą i pewnością siebie godnymi podziwu.

Przychylność matki bohatera i jego przyjaciółki – dwóch najbardziej przyjaznych postaci ze wszystkich pojawiających się w filmie Gislera – traci na znaczeniu, kiedy obie panie bezkrytycznie zaczynają brać udział w przedstawieniu, do którego zmusił Mario zarząd drużyny. Im wyżej bohater pnie się po szczeblach kariery, tym bardziej musi udawać. Co gorsza – zaczyna się zastanawiać, czy dobrze postąpił. Wybór kariery zamiast miłości dostarczył mu sukcesów i adrenaliny związanej z grą na wielkich stadionach i odnoszeniem sukcesów. Ale bohater nie jest pewien, czy dobrze postąpił. Chce wrócić, naprawić sytuację z Leonem, ale swoją decyzją spalił za sobą mosty.

„Mario” nie opowiada jednak wyłącznie o problemie homofobii w świecie piłki nożnej – czy raczej ignorowania obecności nieheteroseksualnych piłkarzy. To też film o dokonywaniu wyborów, niekiedy boleśnie trudnych, i ponoszeniu konsekwencji za swoje decyzje. O strachu z nimi związanym i o wyrzeczeniach. Film porusza uniwersalną kwestię, z którą może zidentyfikować się każdy, bez względu na to, kim jest: „Co by było, gdyby…?”. W pewnym momencie filmu padają słowa, że „większość ludzi robi w życiu drugą rzecz z tych, w których są dobrzy”. To zdanie podsumowuje piękny, acz melancholijny przekaz dzieła Gislera.



W kinach od 1 czerwca!

(ab)

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (21)
someone-invisible radek mikooo elobiczys22 damian-madge neonlights auryn chrumi wiolka-srolka greentea92
Nie podoba mi się (1)
acid-astral
Komentarze (1)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
03.06.2018 22:52 Niezalogowany
Jak widać, są geje niestereotypowi i to w piłce która jest taka sterylna. Zapraszam wszystkich podobnych do nowej grupy "Męski gej" na fejsie
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
filmy kino kultura mario piłka nożna
Powiązane
Obraz Wtorek, 16.12.2014 Naj, naj, naj 2014 – filmy Obraz Piątek, 28.02.2014 Chałupy welcome to Obraz Środa, 03.11.2021 Nowe i nadchodzące filmy LGBTQ+ - co obejrzeć? RuPaul, Dawid Ogrodnik, Josh O'Connor w queerowych produkcjach Obraz Wtorek, 31.08.2021 Jan Komasa pracuje nad nowym filmem o miłości osób LGBT. Co wiemy o "Słońca blasku"? Obraz Piątek, 16.07.2021 Raport GLAAD: Od czterech lat nie było ani jednej transpłciowej postaci w znaczącym hollywoodzkim filmie
Inne tematy
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności