Nasza redakcja dołącza dziś do Czarnego Piątku. Dlaczego to ważne? Oddajemy głos ludziom LBT, działaczom i działaczkom.
Marta Rawłuszko, Fundusz Feministyczny
W Czarny Piątek na ulicach całej Polski powinien być każdy i każda, nie wyłączając osób LGBT. Nasza fizyczna obecność na demonstracjach w obronie prawa kobiet do aborcji to sprawa całkowicie fundamentalna. Na poziomie zupełnie praktycznym: kobiety i osoby LBT, ale też bliskie nam kobiety heteroseksualne zachodzą w ciążę, a więc też mogą chcieć ją przerwać. Mówiąc inaczej, my same, a także nasze siostry, przyjaciółki czy koleżanki mogą potrzebować i chcieć aborcji, ponieważ ciąża, a zatem też aborcja, są częścią naszego życia. Nasza tożsamość płciowa czy orientacja seksualna nie ma tu większego znaczenia. Dlatego w Czarny Piątek bądźmy na ulicach dla siebie samych i dla wszystkich tych, których dobro i zdrowie leży nam na sercu. Jeśli ktoś potrzebuje argumentów bardziej ogólnych, powiedziałabym, że kontrolowanie kobiet i ich życia prywatnego przez władze państwowe to element dokładnie tej samej układanki, w ramach której osoby LGBT doświadczają przemocy, a ich prawa są notorycznie łamane. Walka w obronie praw kobiet i praw LGBT to wspólna sprawa. Jej sednem pozostanie prawo do decydowania o sobie, swoim ciele i życiu. Solidarność i mobilizacja to podstawowa strategia działania, w której każda i każdy może mieć udział. Aborcja jest OK, a my spotkajmy się w piątek na ulicach. Niech nas będą miliony.
Aleksandra Muzińska, stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza
Często słyszę od koleżanek-lesbijek, że nie chodzą na czarne protesty, bo to nie ich sprawa. Mam na to jedną odpowiedź: nieważne czy chcesz być kiedyś matką, czy nie – zamach na naszą wolność i nasze prawo do decydowania o własnym ciele, to najbardziej prymitywna i opresyjna forma władzy rządzących nad kobietami. Symbol naszego uprzedmiotowienia i upodlenia w społeczeństwie. Ale koleżanki mówią mi też, że nie chcą protestować, bo ruch feministyczny ich nie widzi. Bo na strajkach kobiet, a nawet niektórych manifach brakuje miejsca na głos kobiet nieheteroseksualnych. Bo ciągle spotykają się z nieprzychylnymi spojrzeniami, kiedy niosą tęczową flagę w morzu czarnych płaszczy. Wtedy mówię: idź na marsz i pokaż, że istniejesz. To najlepsza rzecz, jaką możesz zrobić dla naszych wspólnych spraw. A jak ktoś się oburzy na „tęczową ścierkę”? Rozmawiaj, tłumacz, dziel się doświadczeniem. Idź i pokaż, że jesteś członkinią tej wspólnoty. Mija dokładnie tydzień od zastrzelenia Marielle Franco, radnej Rio de Janeiro, czarnej lesbijki, feministki, działającej na rzecz praw mieszkańców i mieszkanek faweli. O jej wielowymiarowej tożsamości i walce o prawa każdej grupy mniejszościowej, do której należała, piszą media na całym świecie. W Polsce nawet media lewicowe ledwo radzą sobie z uznaniem tylu tożsamości. Tożsamości, które przecież się nie wykluczają. Pamiętajcie o Marielle w najbliższych dniach.
Joanna Pańta, Stowarzyszenie Queerowy Maj
Osoby LGBT są zdolne do posiadania dzieci. Niektóre z nich nie chcą ich mieć i w momencie, gdy zdarza się im zajść w ciążę znajdują się w dramatycznej sytuacji. Niektóre z nich chcą je mieć, zachodzą w ciążę i okazuje się, że biologia działa tak samo dla homo, bi, hetero, cis i trans: płód może rozwijać się prawidłowo, lub nie. Wykształcić płuca, czaszkę, układ krwionośny, być potencjałem człowieka lub masą organiczną, która zagraża życiu lub zdrowiu osoby, w ciele której się rozwija. Niezależnie od tego w której sytuacji się znajdą, istnieje groźba, że wszystkie te osoby obowiązywało będzie jedno prawo - bezdyskusyjnego donoszenia… ciąży? Trudno mi o określenie noszenia w sobie zaśniadu - masy namnażających się pęcherzyków, powstających w wyniku zapłodnienia pustej komórki jajowej. Równie trudno mi też odpowiedzieć na pytanie, czy trzeba byłoby go nosić przez dziewięć miesięcy, a potem spróbować urodzić. Czy potrzebna będzie do tego zgoda, zaświadczenie, list z poleceniem z pobliskiej parafii. To strasznie makabryczne pytania, ale zupełnie uzasadnione w świetle procedowanej ustawy. Mnie przerażają. Dlatego nie wyobrażam sobie, by nie wyrazić sprzeciwu.
Anton Ambroziak, dziennikarz OKO.press
Jestem transchłopakiem. Wierzę w wybór. Wierzę w autonomię ciała. Wierzę w samostanowienie. Wierzę, że wszystkie osoby powinny mieć prawo i możliwość decydowania o tym, co najlepsze dla ich ciał i dla nich. Dlaczego wychodzę na ulice walczyć o prawo do bezpiecznej i legalnej aborcji? Bo wiem, co to znaczy, gdy ktoś kwestionuje Twoją decyzję. Bo wiem, co to znaczy stygmatyzacja. Bo wiem, co to znaczy, gdy prawo Ciebie nie widzi lub dyskryminuje. Bo wiem, że to dotyczy moich trans sióstr i braci. Bo wiem, że nie ma praw reprodukcyjnych bez osób transpłciowych. Tak jak nie ma praw osób transpłciowych bez rozmowy o prawach reprodukcyjnych. Bo wiem, że musimy iść ramię w ramię.
Sue Bartel, Grupa Stonewall
To ważne, żeby wziąć udział w protestach w czarny piątek, ponieważ w każdej dziedzinie życia musimy walczyć o nasze prawa. Solidarność ze środowiskami feministycznymi jest kluczowa, bo szowinizm i homofobia mają takie same podłoże - strach przed utratą pozycji przez jednostki uprzywilejowane. Wierzę, że wspólna walka przeciwko patriarchatowi jest najbardziej skuteczna.
Yga Kostrzewa, Lambda Warszawa
Dlaczego Czarny Protest jest ważny dla osób LGBTQ? Dlatego, że nie żyjemy w próżni. Każda osoba zna kogoś, kto albo miała aborcję, albo o niej myślała, albo chciała, ale nie mogła zrobić. Każda kobieta, niezależnie od orientacji, stosunku do życia, wyznawanych wartości etc. może znaleźć się w tragicznej lub niechcianej sytuacji - może zajść w ciążę z gwałtu lub nie wtedy, kiedy wie, że mogłaby urodzić i wychować dziecko. Prawo do aborcji powinno być niedyskutowalne i niepodważalne. Dla mnie to prosta sprawa: nie chcesz aborcji, to jej nie rób! Ale nie zabraniaj innym decydować o sobie.
Mirka Makuchowska, Kampania Przeciw Homofobii
W piątek będę pod Sejmem. Prawa reprodukcyjne to sprawa nas wszystkich. Kampania Przeciw Homofobii też strajkuje i w ten dzień nie pracujemy w biurze tylko rozdajemy ciepłą herbatę uczestniczkom protestu. Do zobaczenia pod Sejmem!
Piątek, 30.10.2020 "Trzeba było nas nie wku*wiać": Strajk Kobiet idzie po równość razem z osobami LGBT!
Piątek, 23.03.2018 Nie możesz być w Warszawie?
Środa, 21.03.2018 Olejnik do Godek: pani fundacja dyskryminuje osoby homoseksualne
Poniedziałek, 19.03.2018 Wieszak i... tęczowa flaga dla biskupa
Czwartek, 07.11.2024 Rekordowe poparcie wyborców LGBT dla Demokratów – Trump znacząco traci
E tam fanatyczka. W takiej dyskusji politycznej musi być energiczna żeby jej nie zagadali.
Pani Godek ma dziecko z zespołem downa, wiec nie jest tak znowu oderwana od rzeczywistości i raczej wie o czym mówi.
Wystarczy jej posłuchać, żeby pozbyć się złudzeń.
To fanatyczka.
Pani Godek ma dziecko z zespołem downa, wiec nie jest tak znowu oderwana od rzeczywistości i raczej wie o czym mówi.
W tym przypadku raczej nie ma wątpliwości ,bo jeżeli umrze matka to płód/dziecko również.
Dla fanatyków typu Kai Godek to bez znaczenia.
Ważne, że nie dojdzie do aborcji.
W tym przypadku raczej nie ma wątpliwości ,bo jeżeli umrze matka to płód/dziecko również.
Jeżeli zagrożone jest życie matki, to aborcja jest dozwolona i nikt nie chce tego zmieniać
Na razie.
Pozwólcie Kai Godek zmusić kobiety do rodzenia niezdolnych do życia bezczaszkowców a za chwilę znikną wszystkie wyjątki od zakazu przerywania ciąży.
Jeżeli zagrożone jest życie matki, to aborcja jest dozwolona i nikt nie chce tego zmieniać a przy patologicznej ciąży nie można przewidzieć stopnia niepełnosprawności dziecka po urodzeniu.
Oczywiście, że kobieta może decydować czy chce mieć dziecko czy nie . Jeżeli nie chce, to może nie zachodzić w ciążę, ale jeżeli to nowe życie już jest to należy je uszanować.
no tak, tylko przy tzw trudnych ciążach zagrozone jest życie matki, albo wiadomo, że dziecko nawet jeślisię urodzi to nie przeżyje, PiS dy chcą żeby rodzić dzieci za wszelką cenę, to akurat niedorzeczne
Oczywiście, że kobieta może decydować czy chce mieć dziecko czy nie . Jeżeli nie chce, to może nie zachodzić w ciążę, ale jeżeli to nowe życie już jest to należy je uszanować.