Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 23.11.2017, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Zimna wojna

Podziel się Tweetnij Skomentuj (2)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (2)

QUEERTY - nagrodzone teksty

Prezentujemy tekst PP, który w naszym konkursie QUEERTY otrzymał II nagrodę.

Przypomnijmy, że tematem konkursu było życie osób LGBTQ w mniejszych miastach Polski. Zachęcaliśmy Was do zmierzenia się z dziennikarstwem - reportażami (także filmowymi i fotograficznymi), czy wywiadami. Otrzymaliśmy od Was - zwłaszcza w ostatniej chwili - mnóstwo tekstów. Niestety tylko nieliczne były formami typowo dziennikarskimi. Dlatego postanowiliśmy nie przyznawać pierwszej nagrody. Równocześnie opisywaliście swoje życie, swoje doświadczenia, historie. Wiele z nich bardzo nas poruszyło i faktycznie - dotykały one istotnych aspektów życia LGBTQ w mniejszych miastach. 

Dlatego pierwszą nagrodę podzieliliśmy na dwie drugie. 
Wyniki.


II NAGRODA, PP, "Zimna wojna".

Mija drugi miesiąc naszego związku. On - warszawiak, ja - z małej podwarszawskiej wioski. Wypadałoby zaprosić go do siebie - wszak ja jestem u niego co drugi dzień. Tylko jak go przemycić do domu, żeby sąsiedzi nie widzieli i nie rozpuścili plotek? Już bez tego jestem “podejrzany”. Wyglądam niestandardowo, nie integruję się z tutejszą młodzieżą. Chodzę w płaszczu, a nie w pikowanej kurtce, w węższych jeansach, a nie w dresie, mam dłuższe włosy, zamiast być ogolonym “na wyspę”. Nie palę, nie piję, nie wożę się samochodem po okolicznych wsiach. Gdzieś przeciekła informacja, że zajmuję się filozofią i psychologią. Dziwak - taką mam opinię.


Dlatego chciałbym, żeby nikt nie widział jak idziemy razem. On tego nie rozumie: “Jaki masz problem?” - pyta.

Problemem jest to, że okoliczny gang ma w zwyczaju parkować malucha przy przystanku PKS i urządzać w nim libacje. On tego nie rozumie - ale szczerze mówiąc - ja też nie. Ludzie siadają w samochodzie, puszczają muzykę bardzo głośno, palą i piją w środku, patrzą. Wszyscy w pikowanych kurtkach, dresach, ogoleni na wyspę.

“Jaki masz problem?” - pyta, a ja mówię, że moja rodzina jeszcze nie wie. Jakże miałaby wiedzieć, skoro to prawicowa, katolicka, patriarchalna rodzina? Elektorat prawicy na wsi zawsze jest większy, a moi bliscy nie są wyjątkiem. “Powiemy, że jestem twoim kolegą”. Ale twoi rodzice wiedzą o nas - odpowiadam. No cóż, zwykła niesprawiedliwość losu. Tak musi być już chyba na zawsze - postanawiamy udawać, że jest moim kolegą.

Przychodzi długo oczekiwany dzień, wysiadamy na przystanku. Wiata jest stara, zakurzona, zbudowana z cegieł i spróchniałych desek, czarna od napisów na ścianach. Znajduje się przy asfaltowej jezdni w środku lasu - trzeba przejść przecinką do mojej wsi.

Nie ma zaparkowanego malucha - nikt nie widzi. Idziemy.

W domu mój chłopak jest bardzo miły dla moich rodziców. Wręcza im czekoladki, oni są zachwyceni. Potem, gdy pójdzie, zapytają: “Chyba dobrze się dogadujesz z tym kolegą?”, a ja odpowiem, że tak, dobrze. Nie wiedzą, że to szczere zakochanie.

Bardzo miło spędziliśmy czas, pora wracać. Jest późny wieczór, nigdzie żywej duszy. Przez las idziemy więc za ręce. Wreszcie możemy się poczuć jak para! Jest nawet romantycznie, dopóki nie okazuje się, że za nami, niczym cień, idzie jeden z miejscowych dresiarzy, syn mojego sąsiada.

Szybko chowamy ręce do kieszeni, idziemy do przystanku w ciszy. Nic się nie stało. Tu nie chodzi o to, że coś się może stać. Homofobia na wsi jest inna niż w wielkim mieście, bazuje na wiedzy. W mieście można się pokazać - przecież ja też jestem już jawny w miejscach, gdzie się uczę, gdzie chodzę na imprezy, a nawet na warszawskiej ulicy. Ale tam nic mi nie grozi: nawet jeśli zobaczy mnie jakiś homofob, to zaraz zniknie za rogiem i obaj o sobie zapomnimy. A tutaj nie ma anonimowości, tutaj jeśli zobaczył mnie syn sąsiada, jak idę z chłopakiem za rękę, to wiedzą wszyscy.

“Jaki masz problem?” - zada pytanie mój chłopak i każda wyoutowana osoba nienormatywna - “Dlaczego przejmujesz się tym, co ludzie o tobie myślą?”. To jest dobre pytanie, idealne na wielkie miasto. Ale na wsi to nie działa. Tutaj nie ma coming outu, to nie jest kwestia mojej własnej samoakceptacji, ani tego co ludzie będą mówić za moimi plecami. To jest kwestia gangu, który urządza libacje przy drodze, ciemnego lasu bez żywej duszy i bycia samotnym, zupełnie odosobnionym.

Jeśli homofobia to przemoc, to niech wolno mi będzie porównać ją do wojny. Są różne rodzaje wojen. Mamy wojny błyskawiczne, gdy ktoś krzyknie coś za mną na praskiej ulicy; wojny pozycyjne, gdy narodowa kontrmanifestacja czeka na Paradę Równości przy Starym Mieście; święte wojny, gdy próbują przemówić do mnie ortodoksyjni teiści; wewnątrzśrodowiskowe wojny domowe. A na wsi panuje zimna wojna - bez spektakularnych incydentów, ale za to ze świadomością ciągłej obserwacji i nieanonimowości.

Nieprawdą byłoby jednak stwierdzenie, że żyję w ciągłym napięciu. Wszak nawet nie rozmawiam z żadnym z sąsiadów. Znacznie trafniej byłoby powiedzieć, że żyję w obietnicy spokoju i nietykalności, dopóki nie jestem sobą. I tak właśnie chłopaka do domu należy przemycić, podobnie jak flagę na Paradę należy zawieźć w czarnym pokrowcu, a najlepiej zdjąć z drzewca i zawieźć w torbie, przypinki trzeba odpinać, a tęczową bransoletkę chować pod rękaw.

Dotarliśmy z powrotem do Warszawy, a on już nigdy nie przyjechał do mnie ponownie. Ja też miałem wkrótce przestać do niego przychodzić. Lecz mimo, iż nasza młodzieńcza miłość przeminęła, to wiedza o mojej orientacji wciąż krąży gdzieś ponad moją kontrolą, gdzieś między drzewami wzdłuż przecinki, za starą ceglaną wiatą przystankową i w zadymionym od papierosów wnętrzu gangsterskiego malucha. I nie wiem czy traktować jako amnestię czy jako przestrogę fakt, że rodzina z dwóch klasycznych pytań: “Jak nauka?” i “Czy masz już kogoś na oku?”, pyta już tylko o naukę...

---

PP - u
rodzony pod koniec XX wieku student psychologii i filozofii, pasjonat gór i muzyki symfonicznej, pacyfista, gej. Nieustannie obserwuje, analizuje i opisuje ludzi i społeczeństwo, lecz - wbrew przykrym wnioskom -uważa się za człowieka szczęśliwego. Pisarz-amator, wielbiciel kultury Kraju Kwitnącej Wiśni, w wolnych chwilach wykonuje tradycyjny taniec japoński.

Przeczytaj też: "Miasto homogenizowane"

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (63)
wistikana basia-kuruc benq paulina95 magus pannaf agnieszka0108 monika-pacyfka-tichy asalix rollo92
Nie podoba mi się (1)
mega-biatch
Komentarze (2)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Monika Pacyfka Tichy
05.12.2017 10:59 Monika Pacyfka Tichy
Piękny tekst. Chwyta za serce. Pięknie opisane i emocje i trafne obserwacje społeczne. Prawdziwe, niestety.
cytuj zgłoś 2 0
crashoverride
27.11.2017 5:01 crashoverride (109) Trójmiasto
Dobry tekst. Gratuluję nagrody.
cytuj zgłoś 1 0
Redakcja Queer.pl
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT+
Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT+, założony w 1996 roku.
queer.pl
TAGIWięcej
doświadczenia osobiste małe miasta Polska Społeczeństwo Warszawa związki jednopłciowe Życie osób LGBTQ w małych miastach
Powiązane
Obraz Czwartek, 16.11.2017 Miasto homogenizowane Obraz Środa, 13.12.2017 Rozwód dla niebieskich oczu Obraz Środa, 29.11.2017 Motyle, chrabąszcze, ważki Obraz Wtorek, 14.05.2019 Parada Równości po raz pierwszy z patronatem prezydenta miasta! Obraz Czwartek, 05.04.2018 InstaLESki
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ostatni taki przypadek w Unii Europejskiej? To miasto zakazuje marszu równości Czwartek, 23.07.2026 Ostatni taki przypadek w Unii Europejskiej? To miasto zakazuje marszu równości
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się