logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
14.12.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
42
1
0

Motyle, chrabąszcze, ważki

QUEERTY - nagrodzone teksty

Dodano: 29.11.2017, Aktualizacja: 01.12.2017

Prezentujemy tekst Agaty Chudy, który w naszym konkursie QUEERTY otrzymał wyróżnienie.

Przypomnijmy, że tematem konkursu było życie osób LGBTQ w mniejszych miastach Polski. Zachęcaliśmy Was do zmierzenia się z dziennikarstwem - reportażami (także filmowymi i fotograficznymi), czy wywiadami. Otrzymaliśmy od Was - zwłaszcza w ostatniej chwili - mnóstwo tekstów. Niestety tylko nieliczne były formami typowo dziennikarskimi. Dlatego postanowiliśmy nie przyznawać pierwszej nagrody. Równocześnie opisywaliście swoje życie, swoje doświadczenia, historie. Wiele z nich bardzo nas poruszyło i faktycznie - dotykały one istotnych aspektów życia LGBTQ w mniejszych miastach. 


Dlatego pierwszą nagrodę podzieliliśmy na dwie drugie. 
Wyniki.

WYRÓŻNIENIE, Agata Chuda, "Motyle, chrabąszcze, ważki".

Daniel. Z takim imieniem można zostać szkolną gwiazdą. Albo ewentualnie kimś znaczącym. To na pewno. Taki właśnie był mój chłopak, który po pewnym czasie zaczął być z kimś innym. Z innym chłopakiem. Koniec historii. Dziwne? Dla mnie teraz już nie. "Ale jak możesz tak nad tym przechodzić do dziennego porządku?" - pytały moje koleżanki ze szkoły. Bo zawsze, ale to zawsze takie wydarzenie jest opisywane jako dramat. Nie da się go na spokojnie przedstawić, za każdym razem, gdy spotykałam podobną historię w filmie czy książce – a spotykałam, bo potrzebowałam przecież poszukać tych, co podzielili mój los zostawionej dziewczyny dla chłopaka – i byłam trochę zaskoczona. Czy naprawdę to tak ciągle wygląda? Rozpacz, miliony łez i jeszcze więcej zużytych chusteczek na łzy, nienawiść do "eks" i chęć zemsty. U mnie nie było żadnej z tych rzeczy w aż takim stopniu. Może dlatego, że byliśmy specyficzną parą z Danielem, a może dlatego, że czasem rzeczywistość nie jest aż taka dramatyczna.


Z Danielem przyjaźniłam się od gimnazjum. Był moim kumplem i potem stał się przyjacielem, takim od pogadania o wszystkim i o niczym. Ale też takim, który pomoże gdy coś wydawało się nie do zrobienia. Na szczęście nie wyręczał mnie we wszystkim. Mówił, żebym spróbowała najpierw sama, bo może jednak dam sobie radę.  Po pewnym czasie, w pierwszej klasie liceum, zaczęliśmy być postrzegani jako para. W moim mieście nic się nie ukryje i kiedy w pewnym momencie nasi koleżanki i koledzy obwołali nas parą, żadne z nas się tego nie wyparło. "W sumie…czemu nie?" - uznaliśmy oboje i stwierdziliśmy, że może spróbujemy czym jest to sławne "bycie razem". Na "chodzenie" jako uczniowie liceum byliśmy oczywiście za starzy – wg nas. I tak, traktowaliśmy ten związek niby na serio, a jednak coś nie do końca pasowało w tej decyzji. Eksperymenty były dobre na chemii, ale nie wiedzieliśmy właściwie też, czy nasz związek nie jest takim eksperymentem. Na pewno czuliśmy, że to nie tak ma być, ale nasza przyjaźń skutecznie chroniła nas od powracających myśli, że ta relacja zbudowana jest na bardzo cienkich fundamentach.

A eksperyment, jak to eksperyment, czasem może się nie udać i wybuchnąć. Podobnie było ze mną i z Danielem. Tkwiliśmy w oczach innych jako para już kilka miesięcy, wychodziliśmy razem, spędzaliśmy czas... nawet oswoiłam się z myślą, że może ten brak motylków w brzuchu to coś, co i tak mija, więc czemu się tym przejmować? Aż przyszedł dzień, że Daniel powiedział, że się zakochał. Tak naprawdę, że czuje nie tylko motyle, ale chrabąszcze, ważki i inne owady w brzuchu i nie może nic z tym zrobić. Zapytałam go, pół żartem pół serio, gdzie zmieści miejsce na obiad oraz kim jest ta szczęściara. Wtedy przyznał, że chodzi o szczęściarza. W tym momencie nastąpił wybuch, a wokół nas wylał się niszczący kwas. Jak to, znamy się tyle, a on nie powiedział mi tak ważnej rzeczy? Jednak po chwili uświadomiłam sobie, co mnie tak naprawdę przeraża. Nie obawiałam się utraty kontaktu z nim, wiedziałam, że jestem wciąż jego przyjaciółką. Bałam się znanego "ludzkiego gadania". Bo co, on, znany i lubiany chłopak, okazuje się gejem? Co z tego? Jeśli będą go wyśmiewać, poradzi sobie z tym.

A co się okazało, to wyśmiewanie szybko ucichło. Daniel nie przejmował się pogadankami za plecami o tym, że ma chłopaka i dalej zachowywał się tak, jak wcześniej. Po jakimś czasie wręcz stał się charakterystyczną postacią – więcej osób zaczęło go kojarzyć, ale było to chwilowym zainteresowaniem, podobnym do tego, gdy np. Krzysiek ukradł rower i wszyscy zastanawiali się, jak taki mądry i ułożony chłopak może zrobić coś takiego.

To ja sama na początku miałam wrażenie, że w tym małym mieście, gdzie większość słyszy, co robi ten drugi, a nawet gdy ma problem ze słuchem – od czego są raz po raz powtarzane plotki? Pójścia do szkoły były koszmarem, bo czułam że jestem "tą" dla której on zrezygnował z bycia heteroseksualnym. A jednocześnie tak prosto zakładać coś od razu, że jest gejem – choć przecież wcześniej uprawialiśmy seks. Ale przez pierwsze dni koleżanki i koledzy ze szkoły nie dawali mi spokoju, wciąż wypytując o szczegóły: "czemu, a co się stało, a jak wam było?" i tak w koło Macieju.

Aż na szczęście wszystko stopniowo zaczęło zanikać. Bo choć przez pierwsze tygodnie było to trudne, ze względu na te komentarze "mądrych i mądrzejszych", nie zakończyłam przyjaźni z Danielem. Dalej chodziliśmy na kawę w naszym mieście, kupowaliśmy pizzę w kiepskiej pizzerii i życie toczyło się dalej. Po prostu było inaczej, ale ostatecznie nie tak strasznie jak myślałam. Bo najbardziej tę historię przeżywali ci, co mogli o niej opowiedzieć , a nie ci, którzy ją przeżyli.

---

Agata Chuda jest studentką kulturoznawstwa, po godzinach gotuje dla innych. Ostatnio zajmuje ją tematyka drag queen oraz feminizm w sztuce współczesnej. Specjalne podziękowania składa Aleksandrze Suskiej i Milenie Sarneckiej, które, jak sama mówi, "pomagały mi, gdy wena udawała się na spoczynek".

Przeczytaj też: "Miasto homogenizowane" i "Zimna wojna".

Redakcja Queer.pl Autor: Redakcja Queer.pl Pierwszy polski portal ludzi LGBT Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT, założony w 1996 roku.

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (0)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
gobar (?) 03.12.2017 22:00
Dobrze się to czyta :)

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Motyle, chrabąszcze, ważki   credits CC0 1.0 Fot. Alexas_Fotos, za: pixabay
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku