Pod koniec marca głośno było w mediach o braku poparcia przez PO rezolucji w Parlamencie Europejskim, dotyczącej ochrony przed dyskryminacją kobiet i ludzi LGBTI. Julia Pitera udzieliła wywiadu, w którym stwierdziła, że pary jednopłciowe w Polsce mogą regulować swoje relacje "umowami" i pytała "Czym się różnią związki tej samej płci od związków heteroseksualnych, żyjących w związku partnerskich?". Poprosiliśmy Was o odpowiedź na to pytanie. Po co więc nam te związki i małżeństwa? Przypominamy w dzień debaty nad wotum nieufności dla rządu PiS-u.
Osoby LGBT "regulują" swoje związki umowami, bo właśnie nie mają tego wyboru, którym Pani europosłanka tak ochoczo wyciera sobie usta.
Dlaczego małżeństwo? Chociażby dlatego, że wtedy para traktowana jest nie jako "partner/ka" tylko jako rodzina, co umożliwia np. uzyskanie informacji o zdrowiu drugiej osoby. Sprawa dziedziczenia, nazwiska, wspólnoty małżeńskiej to tylko niektóre powody. Będąc z kimś tworzy się z nim RODZINĘ, czego żadna umowa, oprócz małżeństwa, nie ureguluje prawnie.
Szanowna Pani Europosłanko. "Umowa" to chłodna kalkulacja, natomiast w "związkach" chodzi o uczucia i bliskość!
Nie będę pisał po co związki, ponieważ każdy inteligenty obywatel wie, dlaczego ludzie ich chcą i potrzebują. Nie chodzi tylko o Nas - czyli pary homoseksualne, ale także pary hetero. Natomiast powiem jedno - niech Pani europosłanka po swojej wypowiedzi nie dziwi się, że PO przegrało z czymś takim jak PiS. Obywatelskość to otwartość na każdego mieszkańca kraju... Co prawda PiS to katastrofa społeczno-moralna, ale jeśli słucham takich nowości ze strony opozycji to brak mi słów, tych przyzwoitych i kulturalnych...
Po co są nam związki? W świetle polskiego prawa, jako para osób tej samej płci, jesteśmy dla siebie zupełnie obcymi osobami. Związki są nam po to, żebyśmy mogli żyć normalnie i mieć takie same prawa, jakie mają małżeństwa heteroseksualne. Czy tak ciężko jest zrozumieć tę kwestię naszym politykom?
Szkoda słów! Umowa cywilnoprawna jaką jest pełnomocnictwo wygasa w chwili śmierci mocodawcy, wtedy były już pełnomocnik nie może zdecydować o pochówku partnera i co pozostaje - sprowadzanie rodziny zza granicy, jak testament nie zwalnia partnera z zapłaty absurdalnego podatku od spadku a raczej wspólnie wypracowanego majątku, a jak sprawa trafi do sądu to rodzinie przyjdzie łatwo obalić ostatnią wolę zmarłego. Znam przypadek, gdzie partner zmarłego odziedziczył wspólny dług, jednak mieszkanie i wartościowe rzeczy zabrała "kochająca teściowa"! Łaskawa pani Pitera nie zauważa różnicy między wyborem jej hetero znajomych, a pozbywaniem praw osób homoseksualnych. Ona nie ma pojęcie o prawach człowieka i równouprawnieniu!
To po co małżeństwo ? Też się jakiś tam pakiet umów by znalazł.
A z pomocą obecnych instrumentów prawa nie da się za wiele wykombinować - w dokładnym znaczeniu tego słowa. Pani posłanka mogłaby sobie przeczytać np. raport "Rodziny z wyboru", zwłaszcza ostatni i zobaczyć z jakimi problemami borykają się pary jednopłciowe. Albo po prostu przypomnieć sobie aktualne zapisy w ustawach i kodeksach i przekonać się, że pary jednopłciowe mogą korzystać tylko z nielicznych praw a i tak nie ma gwarancji, że to co się da uregulować obecnie - będzie skutecznie egzekwowane.
Czwartek, 23.03.2017 Julia Pitera: po co związki, skoro są umowy?
Wtorek, 02.10.2018 Ludwik Dorn o... związkach partnerskich
Czwartek, 12.10.2023 15.10: mamy wreszcie prawdziwy wybór, ale o sytuacji LGBTQ może zdecydować ktoś inny
Środa, 15.09.2021 Rezolucja UE: Czy Polska uzna małżeństwa jednopłciowe i związki partnerskie? Zebraliśmy komentarze polityków
Piątek, 05.05.2017 Tęcza na sobotnim Marszu Wolności PO?