O hostelu interwencyjnym LGBT, który od niedawna działa w Warszawie, o tym kto do niego trafia, zasadach jego działania i problemie bezdomności młodzieży LGBT w Polsce rozmawialiśmy z kierowniczką hostelu, Magdaleną Dietrich.
W tym tygodniu w Polsce obchodziliśmy Dzień Ludzi Bezdomnych. Na całym świecie coraz więcej mówi się o bezdomności także w kontekście młodzieży LGBTQ - jak jest w Polsce?Sytuacja młodzieży w Polsce jest o tyle trudniejsza, że zgodnie z prawem nie można udzielać pomocy osobom nieletnim bez zgody opiekuna prawnego bądź rodzica. Z perspektywy naszej działalności hostelowej zauważamy jednak, że problem bezdomności wśród osób LGBT jest w Polsce dość duży. I też jest to jeden z głównych powodów zgłaszania się do nas ludzi: gdy np. dana osoba została wyrzucona z domu po tym, jak rodzice dowiedzieli się, że jest osobą transpłciową lub jej/jego orientacja psychoseksualna jest nieheteronormatywna. Mając schronienie, pomoc socjalną, psychologiczną - ludzie dość szybko potrafią jednak znaleźć pracę, funkcjonować w społeczeństwie i poprawić swoją sytuację – mamy już jedną osobę, która opuściła hostel – z sukcesem wyprowadzając swoją sytuację życiową na prostą i w chwili obecnej podejmuje pracę. To taki nasz pierwszy sukces.
W jakich jeszcze okolicznościach ludzie do Was trafiają?Osoby doświadczają dyskryminacji w różnych placówkach pomocowych i to ze względu na orientację seksualną czy transpłciowość. Dyskryminacja wypływa zarówno ze strony personelu, jak i współmieszkańców. Mieliśmy sytuację osoby, która szukała pomocy w schroniskach i jak najbardziej ją dostawała, ale pamiętajmy, że do takiego miejsca można przyjść do określonej godziny i rano - o określonej porze trzeba je opuścić zabierając wszystko ze sobą. Nie sprzyja to np. podjęciu pracy, nawet przez najbardziej zmotywowanych ludzi. Mieliśmy przypadek, że kończąc drugą zmianę dana osoba nie mogła już znaleźć noclegu w żadnej noclegowni. Potem się okazało, że po bardzo krótkim czasie i w odpowiednich warunkach mogła jednak podjąć pracę i szybko się usamodzielnić. Nie zawsze są to też osoby, które doświadczają bezdomności, ale są nią zagrożone. Np. dzwonią w krytycznym momencie, że nie mają gdzie spędzić nocy, bo zostały wyrzucone z domu lub są na ulicy od niecałego tygodnia, więc jest to dopiero początek tej bezdomności. Na szczęście usłyszały o hostelu.
Można zatem powiedzieć, że hostel w Polsce jest odpowiedzią na ciągle nie do końca zbadany problem, który jednak istnieje? Na zachodzie jest dużo badań, z których jasno wynika, jak duży procent bezdomnych młodych ludzi to LGBT.Były przeprowadzane badania, ale bardziej pod kątem doświadczenia przemocy. Wykazały, że ok. 12 proc. osób LGB doświadczało przemocy fizycznej na tle homofobii, a 44 proc. przemocy psychicznej, przy czym przypadki te w zdecydowanej większości miały miejsce w najbliższym otoczeniu: czy to w mieszkaniu, sąsiedztwie, szkole. Osoby często musiały zmieniać miejsce zamieszkania, żeby odciąć się od przemocy, a nie zawsze miały taką możliwość - więc były zagrożone bezdomnością. Sytuacja ludzi transpłciowych była jeszcze trudniejsza: doświadczenie przemocy dotyczyło ok. 50 proc., ok 35 proc. z tego miało miejsce w domu i w szkole. Musiała więc nastąpić przeprowadzka. Można oczywiście próbować szukać też pomocy u znajomych, ale często całe najbliższe otoczenie się odwraca i nie ma żadnego wsparcia.
Zbierając zatem informacje: gdy pełnoletnia osoba LGBTQ jest w takiej trudnej sytuacji to może się zwrócić do Was. Ale gdy nie jest pełnoletnia, albo gdy mieszka daleko od Warszawy - co może zrobić? Szukać pomocy wśród znajomych lub w noclegowniach, co jeszcze?Może zadzwonić na telefon zaufania, może zgłosić się do naszych organizacji po pomoc prawną i wtedy prawnik pomoże poszukać rozwiązań zgodnych z prawem dla danej osoby. Stowarzyszenie Lambda Warszawa prowadzi też porady na gadu gadu, można napisać zachowując swoją anonimowość.
Jak wygląda dzień osoby w hostelu przebywającej?Nie ma żadnej konkretnej reguły, bo każda osoba ma inny plan pracy, którą podejmuje poza hostelem. Jednak 24 godziny na dobę są dostępne psycholożki, psychologowie, jest osoba, która pełni kompetencje pracowniczki socjalnej, można korzystać z porad prawnych, są treningi umiejętności społecznych. Można z tej całej naszej oferty korzystać: czy to w poszukiwaniu pracy, czy w czasie konsultacji psychologicznych. Mamy stałe spotkania społeczności, które odbywają się w niedziele. Ustalamy różne rzeczy: grafik sprzątania, pomysły na najbliższy tydzień. Są zajęcia z lifecoachingu, najczęściej grupowe, ale jest też pomoc indywidualna - o ile jest potrzebna. To jak wygląda dzień zależy od danej osoby, nic nie narzucamy. Jedynie to, żeby wrócić do hostelu do godziny 22. - chyba że jest zapowiedziana sytuacja, także wyjazdowa, ale raczej takie kwestie ustalamy wcześniej.
Jak już wiemy - jest pierwsza osoba, która dzięki hostelowi “wyszła na prostą”, jak to się stało, że do Was trafiła?Osoba, która hostel już opuściła i o której już wspominałam trafiła do nas po ujawnieniu w domu swojej orientacji psychoseksualnej. I na tym tle wynikło wiele konfliktów. Przebywała też wcześniej w innych ośrodkach pomocowych. Muszę powiedzieć, że to bardzo wzmacniająca historia: ta osoba bardzo podkreślała, że dużo dała jej obecność w miejscu, gdzie mogła swoje sprawy ułożyć, gdzie czuła się bezpiecznie. Po miesiącu opuściła hostel, ale myślę, że będziemy w kontakcie.
Gdyby miała powstać “ściągawka” z działalności hostelu dla naszych czytelników i czytelniczek - to co jest najważniejsze?To, że nasza lokalizacja nie jest lokalizacją jawną, więc osoba, która się do nas zgłasza robi to drogą telefoniczną lub mailową i wtedy proponujemy spotkanie w siedzibie Fundacji Trans-Fuzja, albo w Stowarzyszeniu Lambda Warszawa. W spotkaniu często uczestniczę ja, albo inna psycholożka i podczas rozmowy decydujemy o przyjęciu do hostelu, ewentualnie proponujemy inną formę pomocy. Osoba zapoznawana jest z regulaminem naszej działalności i wyraża zgodę na jego przyjęcie, ale też zachowanie w tajemnicy adresu hostelu, jak i danych innych mieszkańców. Anonimowość jest bardzo ważna. Pamiętajmy, że my nie rozwiązujemy sytuacji zamieszkania na trwałe, w hostelu można przebywać do trzech miesięcy, a w uzasadnionych sytuacjach pobyt może być przedłużony do sześciu miesięcy. Zapewniamy miejsce, gdzie można przebywać – w pokojach 2-, 3-, albo 4-osobowych, zapewniamy podstawowe artykuły spożywcze. Nie zapewniamy opieki zdrowotnej, czy ubezpieczenia, jesteśmy jednak w stanie pomóc i pośredniczyć w kontakcie z instytucjamii i z załatwieniem wszystkich spraw. Pobyt u nas jest bezpłatny, w trakcie pobytu ustalany jest plan pracy, przez cały czas pobytu wymagane jest utrzymanie abstynencji od środków psychoaktywnych, w tym od alkoholu.
Czy echa medialnej popularności wpłynęły jakoś na działalność hostelu? Dzięki temu niektóre osoby dowiedziały się o nas, to bardzo ważne. Więc medialną popularność oceniam raczej pozytywnie. Tak poza tym nic się nie dzieje. Oczywiście, komentarze pod artykułami budziły czasem niepokój, ale na szczęście to wszystko pozostaje w Internecie.
Rozmawiała: Magda DropekHostel interwencyjny dla ludzi LGBT umożliwia rozwiązanie problemów osobistych osób LGBT, pomagając jednocześnie przygotować się do przyszłego samodzielnego funkcjonowania. Oprócz bezpiecznego schronienia hostel oferuje możliwość uporządkowania sytuacji prawnej, socjalnej, emocjonalnej i życiowej, dzięki czemu po udzieleniu wsparcia osoba korzystająca z hostelu będzie gotowa do dalszego samodzielnego funkcjonowania. Hostel, który znajduje się w bezpiecznym miejscu, zlokalizowanym na terenie Warszawy, prowadzą współpracujące ze sobą organizacje pozarządowe – Stowarzyszenie Lambda Warszawa oraz Fundacja Trans-Fuzja.
Więcej informacji o projekcie na stronie hostelu.Całodobowy kontakt z hostelem: tel. 22 486 31 25, fax 22 486 31 19
e-mail: [email protected]
Jeśli ktoś zostaje bez domu z powodu orientacji, to trafienie do schroniska w którym panują homofobiczne nastroje zarówno wśród personelu jak i współmieszkańców, nie pomoże, a raczej zaszkodzi całej sytuacji.
Jeśli ktoś został wyrzucony z domu z powodu swojej orientacji, to chyba wolałby udać się do miejsca, w którym nie ma homofobii.
Gdy młoda osoba po ujawnieniu swojej orientacji lub tożsamości płciowej słyszy od rodziny: "jesteś gównem, jesteś niczym", a potem trafia do "zwykłego" schroniska... i słyszy dokładnie to samo. Mamy doskonały materiał na samobójcę.
Dobrze jest minimalizować ryzyko. I dobrze jest wypróbować różne metody działania. W kwestiach pomocy społecznej ja nie mam gotowych idealnych rozwiązań i nie jestem ortodoksem (tzn jestem skłonny poprzeć inne rozwiązania jeśli się sprawdzają). Nie wiem czy omawiany hostel się sprawdzi. Ufam, że tak i uważam, że należy dać szansę temu projektowi.
Generalnie powinno się zakładać, (...)
To Ty jesteś hazardzista jak lubisz się zakładać ;)
Rzecz w tym, iż stawką w tym zakładzie jest czyjeś życie. Bo jeśli ktoś zostanie wyrzucony z domu, to natrafienie na nieodpowiedniego psychologa może się nieciekawie skończyć.
Oczywiście, masz rację. Tyle, że Ty zakładasz (oh, znowu to słowo), że w innym miejscu ten psycholog będzie nieodpowiedni, lub też prawdopodobieństwo, że tenże psycholog będzie nieodpowiedni będzie większe, a to co najwyżej przypuszczenia ^^
Generalnie powinno się zakładać, (...)
To Ty jesteś hazardzista jak lubisz się zakładać ;)
Rzecz w tym, iż stawką w tym zakładzie jest czyjeś życie. Bo jeśli ktoś zostanie wyrzucony z domu, to natrafienie na nieodpowiedniego psychologa może się nieciekawie skończyć.
Nie jestem psychologiem ni psychiatrą. Ale podejrzewam, że fakt bycia wyrzuconym z domu może być poważną traumą dla młodej osoby (tu nie traci się tylko miejsce do mieszkania, ale także rodzinę). Możliwość znalezienia miejsca, gdzie da się pogadać o własnych problemach to cenna rzecz. Jak sobie wyobrażasz pomoc psychologiczną dla takiej osoby bez ujawnienia orientacji psychoseksualnej, która była pretekstem do wyrzucenia z domu?
Generalnie powinno się zakładać, że skoro jakiś ośrodek oferuje pomoc psychologiczną to osoba, która tej pomocy udziela nie powinna być uprzedzona do mniejszości itp. Więc to kwestia ujawnienia orientacji jednej osobie, a nie całemu personelowi czy innym mieszkańcom.
Bo czy w "heteryckich" schroniskach na wejściu ktoś pyta czy jesteś homo?
Jakoś wątpię. Więc takie prorokowanie prześladowania w innych ośrodkach jest ciut zabawne..
Aczkolwiek fajnie, że hostel ma się dobrze i pomaga :)
Nie jestem psychologiem ni psychiatrą. Ale podejrzewam, że fakt bycia wyrzuconym z domu może być poważną traumą dla młodej osoby (tu nie traci się tylko miejsce do mieszkania, ale także rodzinę). Możliwość znalezienia miejsca, gdzie da się pogadać o własnych problemach to cenna rzecz. Jak sobie wyobrażasz pomoc psychologiczną dla takiej osoby bez ujawnienia orientacji psychoseksualnej, która była pretekstem do wyrzucenia z domu?