Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 26.03.2015, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Nowe przygody Harry'ego Ciottera

Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)

Felieton Witolda Jabłońskiego

Wystawienie w 2008 roku „Equusa” Petera Shaffera w nowojorskim Broadhurst Theatre stało się nie tylko sensacją, ze względu na odtwórcę głównej roli, Daniela Radcliffe'a, ale też powodem niemałego skandalu, jakiego dawno nie odnotowało środowisko teatralne po obu stronach Oceanu. „Jak to?! - pytali oburzeni rodzice. - Idol naszych dzieci, bożyszcze nastolatków, młody niewinny czarodziej biega po scenie na golasa, obłapiając się nieskromnie z żywym koniem?!” W istocie, musiało to być powodem niepokoju dla znacznej części mieszczańskiej publiki, której zazwyczaj leży na sercu morale młodych widzów, jakby nie mogli zajmować się własnym.

- Witold Jabłoński -

Jako że opublikowana w r. 1973 sztuka jest u nas nieco zapomniana (ale nie w USA ani UK, gdzie jak widać wciąż uchodzi za skandalizującą i wzbudza kontrowersje), przypomnę tylko dla porządku, że dramat opowiada historię nastolatka okaleczającego konie, poddanego drobiazgowemu badaniu przez kompetentnego i ambitnego psychiatrę. W trakcie owej analizy wychodzi stopniowo na jaw, że chłopak miał problemy z własną seksualnością, a tłumione i wyparte skłonności zaowocowały wybuchem irracjonalnej agresji. Postępująca psychodrama sprawia, że między lekarzem a nietypowym pacjentem narasta głęboka i silna więź o wyraźnie homoerotycznym podłożu. Jak skwitował to mój licealny kolega, po obejrzeniu wrocławskiego spektaklu w 1978 roku (w reżyserii Henryka Tomaszewskiego): „Męczyły się dwa pedały – jeden duży, drugi mały”. Kolega pozował wtedy na homofoba (choć to słowo nie funkcjonowało jeszcze w powszechnym obiegu), jak się później okazało, nie bez przyczyny. Ja byłem zachwycony przedstawieniem, ale nie miałem odwagi się sprzeczać, także nie bez przyczyny (nie chciałem go do siebie zrażać). Ówczesna sztuka, również w PRL, przełamywała wprawdzie rozmaite tabu, ale społeczeństwo jeszcze do pewnych tematów nie dojrzało i nawet wśród inteligencji panowała swoista zmowa milczenia. W każdym razie mam związane z tą sztuką osobiste wspomnienie, a co za tym idzie, również osobisty do niej stosunek.

Wracając do nowojorskiego spektaklu, dla znacznej części konserwatywnie nastawionej publiczności musiał to być istotnie szok oraz przykry zawód. Nietrudno sobie wyobrazić szemranie w kuluarach: „Harry Potter is gay!” Rzeczywiście, straszne, tym bardziej, że do teatralnej premiery doszło nim ukończono zdjęcia do dwóch ostatnich części! Filmom ani aktorowi to wprawdzie nie zaszkodziło, raczej przeciwnie, wzmogło popularność, ale ile się nad tym wytrząsano, ile wydziwiano... A może to, co się stało z Danielem jest w gruncie rzeczy całkiem naturalne, by nie rzec: oczywiste? Bo, oczywiste jest właśnie to, czego tępi „mugole” nie chcieli w owym cyklu zauważyć. Bardziej bowiem niż reakcja publiczności, interesująca wydaje się ewolucja młodego aktora i kreowanych przez niego postaci.

O czym właściwie opowiada cykl powieści J. K. Rowling i filmowych adaptacji? Jeśli odrzucimy magiczny sztafaż, będący w gruncie rzeczy wabikiem na małoletnich odbiorców, okaże się, że cała historia porusza uniwersalny, ponadczasowy problem: dramat człowieka niezrozumianego, niedocenianego i nieakceptowanego przez ograniczone, mniej lotne umysłowo otoczenie. Równie dobrze mógłby być początkującym artystą lub autystycznym geniuszem, lecz skoro autorka uczyniła go magiem, temat stał się niezwykle nośny. Jakiż dzieciak nie marzył chociaż raz w życiu o posiadaniu nadprzyrodzonych zdolności? Zwłaszcza, gdy pragnął pomścić swoje krzywdy na brutalnych kolegach, bezdusznych nauczycielach, czy toksycznych rodzicach. Rowling trafiła tym w czuły punkt i wyeksploatowała temat niemal do granic możliwości. Zrealizowała w powieściowej, baśniowej fikcji skryte pragnienia tysięcy małolatów. Takim spełnieniem marzeń jest oczywiście Hogwart, uczelnia, skupiająca wszelkiej maści utalentowanych magicznie „odmieńców” i rozmaite nadnaturalne dziwadła (gnomy, upiory, bazyliszki itp.). Znamienne jest podejście brytyjskiej pisarki do kwestii studiowania magii. Można je nazwać europejskim w przeciwieństwie do amerykańskiego. W powieściach fantasy tworzonych za Oceanem zazwyczaj niemal każdy może być czarodziejem, pod warunkiem, że wyuczy się odpowiednich zaklęć i będzie się pilnie przykładał. Tymczasem w historii snutej przez Rowling magia jest grzesznym i wyklętym darem, demonicznym stygmatem. Nie ma mowy o jakiejkolwiek równości: jedni magowie obdarzeni są większą mocą (talentem), inni są profanami. Hogwart przypomina w tym sensie uczelnię artystyczną, a magia nie jest rzemiosłem, lecz Wielką Sztuką, nie dla każdego dostępną. Staje się metaforą twórczości.

Znamienne jest także, iż w niezliczonych, tworzonych pod wpływem cyklu, fan fictions uporczywie przewija się motyw homoseksualnej namiętności między Harrym Potterem a jego głównym rywalem i antagonistą, Draco Malfoyem. Wydobyty w ten sposób podtekst opowieści ujawnia jak cienka granica oddziela miłość od nienawiści. Zawiść wobec hojniej obdarzonego kolegi bywa często podszyta nieuświadomioną do końca fascynacją erotyczną. Popularność tego rodzaju psychologicznych konstrukcji świadczy o wadze problemu, choć z pozoru mamy tylko do czynienia z naiwnymi imitacjami, żerującymi na cudzej twórczości.

I jeśli przyjmiemy taki punkt widzenia, kolejne wcielenie dorosłego już Daniela Radcliffe'a w postać niepokornego poety i zarazem zdeklarowanego geja, Allena Ginsberga, wydaje się całkiem logicznym wyborem, konsekwencją świadomie obranej drogi. Film „Kill Your Darlings” (2013, w Polsce niezbyt fortunnie przechrzczony jako „Na śmierć i życie”), opowiada zresztą o początkach beat generation, rozgrywa się bowiem w r. 1944. Na świecie szaleje wojna, a tymczasem studenci literatury szlajają się w najlepsze po wyuzdanych prywatkach nowojorskiej bohemy i podejrzanych kafejkach, namiętnie dyskutując o rewolucji artystycznej i tępocie burżujów. W gronie tym tylko chyba Jack Kerouac nie jest ewidentnym homoseksualistą, co nie przeszkadza mu uciekać wciąż od mieszczańskiej narzeczonej i prowadzać się po mieście z młodziutkimi chłopcami o dwuznacznych skłonnościach. Niemniej, ponieważ mamy lata 40., nawet w tym środowisku jest to temat tabu, obwarowany rozmaitymi lękami i uprzedzeniami, ujawniający się tylko pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Najlepszy przyjaciel Allena, nieudany poeta Lucien Carr jest obiektem agresywnego molestowania ze strony starszego psychopatycznego uwodziciela (świetna rola Michaela C. Halla, niezapomnianego Dextera!). Płomienny początkowo romans kończy cios noża sprężynowego. Pryska wówczas bańka artystycznych iluzji, a bujający w obłokach młodzieńcy zderzają się z okrutną rzeczywistością. Wcześniej jednak obserwujemy wzrastającą fascynację Ginsberga apetycznym, niesfornym blondynkiem (nb. podobnym w typie do Draco) i powolne uświadamianie sobie rzeczywistego podłoża fatalnego zauroczenia, połączone z nieśmiałymi, dość niewinnymi jeszcze próbami jego fizycznej realizacji. Daniel Radcliffe aktorsko bardzo wiarygodnie ukazał rozterki i niepokoje swego dojrzewającego bohatera. Do tego stopnia, że wywołał tym kolejną falę domysłów i plotek.

Aktor sam resztą najwidoczniej celowo mistyfikuje i prowokuje zdezorientowaną publiczność. Oficjalnie zaprzecza jakoby był gejem, zapewne obawiając się utraty części fanów, jednak niemal chwilę potem opowiada o swoim urzeczeniu Ryanem Goslingiem i „zmysłowych liścikach” do scenicznego przyjaciela, Lorenza Pisoniego. Nie stroni także od publicznych wyznań w rodzaju: „Nie wiem, dlaczego seks gejów ma być gorszy od seksu kobiety z mężczyzną. Mnie obie te sytuacje zupełnie nie szokują”; „Hetero i homoseksualiści zakochują się tak samo” albo: „Chciałbym dostać nagrodę MTV za najlepszy [gejowski] pocałunek filmowy”. Nie wiemy, czy tylko żartuje, kpi w żywe oczy z roznamiętnionych wielbicieli obu płci, czy też mimowolnie ujawnia przejściową (podobno) fazę biseksualnych eksperymentów, częstą u dorastających młodzieńców. A może jednak kryje się za tym coś więcej, niż tylko intelektualna prowokacja? Nie zapominajmy, że w Hogwarcie zajęcia były wprawdzie koedukacyjne, ale sypialnie już nie...
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (89)
chopfights zanteremiah anastazja-ciepkus temperance eira ex1 proletariat asia181 gielenekx krzysiekkato
Nie podoba mi się (39)
kasiel svarovsky mniszek jo-dzoana zashi ogn septimus thorn-weedy crave2 adyo2
Komentarze (10)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
kasiel
12.04.2015 14:29 kasiel (37) Wrocław
Pomijając walory językowe tekstu nie bardzo rozumiem cel jego powstania, a to, że dla pana Jabłońskiego pióro zawsze lekkim było to żadne odkrycie. Chłopak jest młodym obiecującym aktorem, który sprawdza się w różnych rolach. Dzięki 7 częścią HP stał się idolem dla młodego pokolenia, dla którego chcąc nie chcąc takie osoby są opiniotwórcze i tu mamy wielki plus - Daniel okazał się jawnie popierać akceptację homoseksualizmu i traktowanie go na równi z opcją powszechnie uznawaną. Świetnie, czego więcej szukać. Po co zaglądać zaglądać mu pod kołdrę?

Udało nam się, cała trójka głównych bohaterów modnej sagi wyrosła na ciekawych ludzi. "Hermiona" walczy o równość płciową, "Harry" agituje za środowiskiem homoseksualnym, "Ron" jeździ samochodem-lodziarką... I znakomicie. Nie ma potrzeby by lustrować ich prywatność.
cytuj zgłoś 4 0
tarja7
03.04.2015 21:46 tarja7 (39) Warszawa
"Harry'ego Cioterra" rozjebało mnie to hue hue :D
cytuj zgłoś 0 0
deng zgao ping
31.03.2015 15:38 deng zgao ping
A jasne-) ja lubię erotykę i sztukę sceniczną też. Miałbym okazję do podróży, pobytu w USA, wypełnienia czasu różnymi innymi atrakcjami a do tego obejrzałbym peniska Harego. Jego penis byłby decydującym powodem ale nie jedynym -)
cytuj zgłoś 0 0
shingao 新顔
31.03.2015 0:03 shingao (40) Szczecin
deng zgao ping:
Żałuję, że nie pojechałem do USA na sztukę z nim, gdzie był nago.....ehhh może znów zagra nago, to pojadę na pewno. Jest w nim coś ładnego, pociągającego i ma ładnego penisa-)


Ładny penis... to całkiem dobry powód, aby przemierzyć połowę świata.
cytuj zgłoś 4 0
deng zgao ping
30.03.2015 21:37 deng zgao ping
Żałuję, że nie pojechałem do USA na sztukę z nim, gdzie był nago.....ehhh może znów zagra nago, to pojadę na pewno. Jest w nim coś ładnego, pociągającego i ma ładnego penisa-)
cytuj zgłoś 0 0
algoforos
28.03.2015 19:09 algoforos (40) T.
Pan redaktor zupełnie pominął ostatnie, na wskroś heteryckie role Daniela w "Słowie na M" i "Rogach" - czyżby za bardzo nie pasowały do tego, co insynuował w tekście? :P

A poważnie - nie rozumiem, po co akurat Radcliffe'owi zaglądać do łóżka i na siłę przyprawiać mu (jakąkolwiek) gębę. Oczywiście, fajnie byłoby się dowiedzieć, że masturbowanie się do jego mniej lub bardziej roznegliżowanych zdjęć ma dodatkowe uzasadnienie oprócz tego, że moje życie seksualne jest z*ebane, ale jeśli okaże się, że nie gra w naszej drużynie, też się nie załamię.

A Daniel dalej będzie miłym, nie lękającym się wyzwań i pozbawionym uprzedzeń chłopcem, który dużo robi dla środowiska LGBT i ma szansę na długą, ciekawą karierę aktorską.
cytuj zgłoś 14 0
shingao 新顔
28.03.2015 11:17 shingao (40) Szczecin
@nightbird

Gdy budowlaniec odwiedza znajomych w ich mieszkaniu to siłą rzeczy zwraca uwagę na źle pomalowane i krzyw ściany, źle położone płytki w kuchni itp.
Gdy chirurg plastyczny patrzy na kobietę (która i tak nie jest jego klientką) to w myślach rozcina ją skalpelem, i zastanawia się co mógłby poprawić.
Oni to robią automatycznie, bo to takie zboczenie zawodowe jest.

Moja znajoma nigdy nie zwracała uwagi na ciężarne kobiety, bo ją to nie zbyt interesowało. Ale jak sama zaszła w ciążę, to zaczęła zauważać każdą spotkaną ciężarną, i była zdziwiona, że tak dużo kobiet jest w ciąży.

To na czym się skupiamy i na jakie rzeczy zwracamy uwagę, to kwestia psychologiczna.

A autor artykułu? No cóż... wyszukuje wątki homoerotyczne w różnych tworach kultury, nawet jeśli poszlaki są wątpliwe. Może to taka obrona psychologiczna? Lepiej się psychicznie czujemy kiedy mamy świadomość, że inni też są inni? Że nawet ludzie sławni mają takie problemiki jak my?
cytuj zgłoś 13 0
13
28.03.2015 0:27 nightbird (33) Łódź
Pomijając ten tragiczny tytuł, to czy celem tego felietonu jest wywołanie dyskusji na temat orientacji seksualnej Daniela Radcliffa?

Zapewne jak jest wie tylko sam Radcliff, ale nie rozumiem po co w ogóle pisać takie bzdety? Jest garstka aktorów hetero, którzy wcielają się w homoseksualistów w filmach/serialach, grają odważne sceny, a poza tym wspierają społeczność LGBT, może on jest po prostu jednym z nich?
cytuj zgłoś 28 1
Ikona
27.03.2015 20:43 Majonez
Świetny tytuł :
"Nowe przygody Harry Ciottera"... Nazwisko domyślam się jest od słowa "ciota"
cytuj zgłoś 0 4
shingao 新顔
27.03.2015 15:19 shingao (40) Szczecin
Jeśli już coś jest "skandalicznego" w Equus'ie, to nie nagość czy wątek homoerotyczny tylko raczej wątek konioerotyczny, zoofilijny.
Druga sprawa.... nie wiem jak jest w sztuce, ale w filmie z 1977 bohater masturbuje się patrząc na wizerunek Jezusa.
Aaa.... jeszcze jedno. Bohater odczuwał podniecenie kiedy biczował się.
cytuj zgłoś 4 0
Witold Jabłoński
Autor
Witold Jabłoński
Pisarz, dziennikarz, redaktor
Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim. Dwa następne lata był sekretarzem Jerzego Andrzejewskiego. Pracował w Domu Teatru Łódzkiego Domu Kultury (1983/84), Teatrze Nowym, Wydawnictwie Łódzkim, a w 1988 roku ukazała się jego debiutancka powieść, „Gorące uczynki”. W latach 1991/1995 utrzymywał się wyłącznie z pisania: tworzył wówczas serie popularnych biografii, pastisze powieści egzotycznych (wspólnie z Maciejem Świerkockim) i pastisz dalszego ciągu Trędowatej. Był pracownikiem "Gazety Wyborczej - Łódzkiej" i redaktorem prowadzącym dodatek Tygodnik Kulturalny "Verte”. Publikuje również eseje filmowe w miesięczniku "Kino". Był dyrektorem Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Łodzi, a od marca 1999 r. dyrektorem Śródmiejskiego Forum Kultury. Autor m.in. cyklu „Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer”, horroru fantastycznego „Dzieci Nocy” oraz „Kochanka Czerwonej Gwiazdy”.
TAGIWięcej
aktorstwo Allen Ginsberg Daniel Radcliffe Ewolucja ról Daniela Radcliffe'a Harry Potter J.K. Rowling Kill Your Darlings kino Kultura literatura Nowy Jork Polska psychologia Społeczeństwo teatr Wrocław
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 31.01.2011 Najnowsza "Replika" już dostępna! Obraz Wtorek, 13.07.2010 Najnowsza "Replika" już w klubach! Obraz Środa, 16.09.2009 Najnowsza "Replika" już w klubach! Obraz Poniedziałek, 23.04.2007 Katowice: Łamiąc stereotypy Środa, 04.06.2003 Festiwal we Wrocławiu: Geje, Lesbijki i Przyjaciele
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Zmierzch heteroseksualności u kobiet? Nowe badania pokolenia Z Czwartek, 09.07.2026 Zmierzch heteroseksualności u kobiet? Nowe badania pokolenia Z
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się