Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 05.03.2015, Aktualizacja: Środa, 11.03.2015

W imię dumy

Podziel się Tweetnij Skomentuj (18)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (18)

Łukasz Maciejewski o "Dumnych i wściekłych"

Na przedpremierowym seansie „Dumnych i wściekłych” w kinie „Muranów” przypadkowo usiadłem obok pary, dziewczyny i chłopca. Przed projekcją, kątem ucha dochodziły do mnie jakieś uśmieszki, żarciki, że „to znowu o pedałkach”. Wyciąganie telefonów, esemesy. „Chyba zaraz się przesiądę” - pomyślałem. Po kwadransie sąsiedzi zostali kupieni. Napisy końcowe, dziewczyna i chłopiec zapłakani. On bardziej niż ona. Ocierają oczy, bez zawstydzenia, uśmiechają się. Kino czyni cuda.

- Łukasz Maciejewski -

„Dumni i wściekli” Matthew Warchusa, film pokazany po raz pierwszy na festiwalu w Cannes, błyskawicznie stał się jednym z największych, również eksportowych sukcesów kina brytyjskiego oraz laureatem wielu nagród, w tym BAFTY, „British Independent Award”, nominacji do Złotego Globa.

Tylko tak niewiarygodne historie mogą być prawdziwe. W „Dumnych i wściekłych” wracamy do lat osiemdziesiątych, strajku górników w Walii - w najbardziej dramatycznym momencie eskalacji protestu zyskali pomoc z najmniej oczekiwanej strony: od gejów i lesbijek z Londynu.

W 1984 roku Krajowy Związek Górniczy w Wielkiej Brytanii rozpoczął strajk generalny. Miał być sprzeciwem wobec zamknięć kopalń w całym kraju. By stłumić strajk rząd Margaret Thatcher użył wszelkich, również brutalnych metod. Wiele grup społecznych solidaryzowało się ze strajkującymi, byli wśród nich geje i lesbijki z Londynu. „Jesteśmy w podobnej sytuacji, walczymy z rządem Thatcher, z policją, z agresywnymi mediami” - twierdzili aktywiści. Grupa określiła się jako „Lesbijki i Geje Wspierający Górników” (Lesbian and Gays Support the Miners) i rozpoczęła szeroko zakrojoną akcję zbierania pieniędzy na rzecz strajkujących. Okazało się jednak, że obdarowani wcale nie chcą przyjąć prezentów, wstydzą się, być może boją. Londyńczycy postanowili wówczas wybrać się do Walii i osobiście przekazać fundusze. Tak rozpoczęła się niesamowita historia przyjaźni dwóch wydawałoby się maksymalnie niedopasowanych grup społecznych.

Rok później, podczas gejowskiej parady w Londynie '85, to górnicy przyjechali z Walii do Londynu, by poprzeć gejów domagających się praw.

Zaskakujące, że zaangażowane, z reguły krytyczne wobec rządów Thatcher kino brytyjskie spod znaku Loacha, Frearsa, Jordana czy Leigh, pominęło tamto spektakularne wydarzenie. Przypomnieli je dopiero Matthew Warchus, reżyser mało udanej ekranizacji „Sympatico” Sama Sheparda z Nickiem Nolte i Sharon Stone oraz debiutujący scenarzysta Stephen Beresford.

Warchus jest zresztą przede wszystkim znakomitym reżyserem teatralnym, autorem nagradzanych inscenizacji Szekspira, Ayckbourna czy Rezy, oraz musicali wystawianych na scenach Royal Shakespeare Company czy English National Opera. W maju 2014 roku przejął po Kevinie Spaceyu stanowisko dyrektora artystycznego Old Vic. W „Dumnych i wściekłych” widać doskonale muzyczne i dramatyczne doświadczenia reżysera. Doskonale poprowadził aktorów – zarówno gwiazdy (Imelda Staunton - Vera Drake z filmu Mike'a Leigh, Bill Nighy („To właśnie miłość”), Dominic West („300”), Andrew Scott (Jim Moriarty w „Sherlocku”) ), jak i całą grupę zachwycających świeżością nowych nazwisk (George MacKay, cudowna Jessica Gunning), umiejętnie wplótł również muzyczne evergreeny – od „Solidarity Forever” Pete'a Seegera po przeboje disco, zaś odśpiewana a capella w górniczej świetlicy pieśń o solidarności - „Bread and Roses” to jeden z najpiękniejszych, najbardziej poruszających momentów filmu.

W „Dumnych i wściekłych” lider gejowskich aktywistów Mark Ashton (Ben Schnetzer) zaraża energią pozostałych, początkowo niepewnych sensu całej akcji przyjaciół. „Musimy to zrobić dla nich, ale powinniśmy również dla siebie – wiem, że potrafimy się zjednoczyć, pokazać, że potrafimy działać i pomagać, nie tylko się bawić”. Opracowany zostaje plan działania. Najpierw przekonanie rodzin górniczych, że pomoc od gejów ma sens, następnie współdziałanie, wreszcie – na ile się da – przełamanie oporów negatywnie nastawionej części społeczności coraz bardziej wyludnionego i apatycznego miasteczka górniczego.

Lesbijki i geje przywożą do Walii kolory, ożywienie, taniec, ale i walkę ze stereotypami. Oni również są różni, podobnie jak okoliczni mieszańcy. Szok szybko mija, radość zostaje. Najpierw do „kolorowych ptaków” przekonują się kobiety, zwłaszcza seniorki. To przede wszystkim one, stateczne damy w kostiumach pod szyję, ostentacyjnie zakochają się w homoseksualnych przyjaciółkach i przyjaciołach. Wkrótce wyruszą za nimi w rajd po londyńskich klubach w rytm hitów Bronskie Beat, zaczynają przekonywać wątpiących. W obiektywnym nieszczęściu dwie niedobrane grupy połączyło szczęście bycia razem. Jak to określił Jonas Gardell w pierwszym tomie „Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek” - „wspólne unoszenie się tuż nad ziemią”.

Twórcy „Dumnych i wściekłych” pokazują tę przemianę z dużą swadą. Warchus umiejętnie gra z emocjami widza. Jak w najlepszych brytyjskich filmach przemiennie chce się śmiać, płakać, albo – jak w tym przypadku – wyjść na ulice i pokrzyczeć z bohaterami. Film kipi też od humoru. Ma ogromny wdzięk, podobnie jak niemal wszystkie postaci: od jednej z górniczych matron, która odebrawszy telefon uruchomiła całą lawinę wypadków, damy łączącej lesbijki z wegetarianami, po koślawych górniczych maminsynków zachwyconych seksownym tańcem jednego z aktywistów LGSM.

„Śmiejesz się na większości scen, a jednocześnie myślisz „nie wierzę, że ludzie wtedy tak się zachowywali”. Wtedy śmiech na chwilę zamiera w gardle. To najlepsze, co mądry film może zrobić” - mówiła Imelda Staunton.

Można „Dumnych i wściekłych” zestawić z „Goło i wesoło”, „Billym Elliotem” czy z „Dziewczynami z kalendarza” - esencją najlepszego brytyjskiego komediodramatu. Stephen Beresford porównał film do komedii romantycznej, tylko że komedii rozgrywającej się nie między parą bohaterów, a dwoma społecznościami, które początkowo połączyła wspólna misja, a scementowało uczucie.

A czym jest tytułowa duma? (oryginalny angielski tytuł brzmi „Pride”) Postawą z podniesioną głową, prezentacją własnej wartości, zdecydowaną reakcją, że inność jest synonimem wielości, częścią całości i nie ma podziałów na lepszych i gorszych ludzi, są tylko narosłe latami ograniczania mentalne, które można i trzeba rozbroić. Film Warchusa robi to perfekcyjnie.
Reakcja siedzącej obok mnie pary w „Muranowie” była wymowna. Duma, bez wściekłości.



"Dumni i wściekli" ("Pride"), reż. Matthew Warchus, Wielka Brytania 2014, dystrybutor: Gutek Film, w kinach od 6 marca 2015!
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (189)
roman71 crystal6 mary13 thorn-weedy eloise girlguide klaudyna1111 moon-river tyszkiewiczowna m-sia
Nie podoba mi się (4)
the_undertaker
Komentarze (18)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
Wyróżniony 09.03.2015 19:07 marsella
Byłam wczoraj z okazji dnia kobiet ;) super śmiałam się i płakałam, angielski humor zawsze i wszędzie rządzi noo i jak się okazało można ważna historię opowiedzieć z dystansem i żartem tak że człowiek będzie chciał do niej wrócić, zdecydowanie polecam
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
Wyróżniony 08.03.2015 18:43 Robert Motyka
Rewelacyjny film - świetna historia, znakomita obsada i genialna muzyka.
cytuj zgłoś 3 1
-mike-
Wyróżniony 08.03.2015 16:59 -mike- (42) Warszawa
Film obejrzałem jakiś czas temu. Nie porwał mnie specjalnie, może dlatego, że nie przepadam za filmami politycznymi. To co zapamiętałem to dosyć drętwa gra aktorów.
cytuj zgłoś 1 1
pinoteres
Wyróżniony 07.03.2015 22:27 pinoteres (38) Kraków
Gdybym nie wiedział iż film opowiada prawdziwą historię denerwowała by mnie jej naiwność - zabawne i smutne jak bardzo nieprawdopodobną się wydaje.
cytuj zgłoś 3 0
deng zgao ping
10.03.2015 8:45 deng zgao ping
To raczej głupia komedyjka na film z fabuła nie obrażająca ludzi myślących. Ale dzis sprzedaje sie dobrze towar popularny czyli taki którego chce większość ludzi a większość fabuły myślącej nie zrozumie a pośmiać sie jest w stanie kazdy.
cytuj zgłoś 0 1
Ewiwiy
08.03.2015 22:06 Ewiwiy (28) Kraków
hahaha, zwiastun boski :D
cytuj zgłoś 2 0
shingao 新顔
08.03.2015 0:40 shingao (39) Szczecin
sirrah:
Bohaterowie "Pride" też byli pierwotnie przyjęci przez górników z rezerwą, a czasami z niechęcią, ale z czasem zaowocało to sporym poparciem dla praw LGBT ze strony związku górników, co przełożyło się na oficjalne stanowisko Labour Party. Więc czasami takie gesty potrafią sporo zmienić. :)


OK. Czyli bawimy się w "znajdź 10 różnic"...

1. Labour Party to lewica, mniej więcej odpowiednik naszego SLD. SLD niby popiera LGBT, tylko nie wiem co z tego wynika w praktyce. Chyba większe związki z rolnikami w Polsce ma PSL, a oni to nawet nie poprali konwencji "antyprzemocowej", bo kościół nastraszył ich genderem.

2. Bohaterowie "Pride" mieli charyzmatycznego przywódcę, który wierzył w tę sprawę. Możesz mi wskazać Polski odpowiednik?

3. Górnicy byli "gnębieni" przez Thatcher. Czy polscy rolnicy są tak samo traktowani przez Kopacz?
cytuj zgłoś 2 1
Jiro'jin
07.03.2015 21:23 Jiro'jin (35) daleka północ
śmiechałam przez cały film
Najlepszy komentarz
-to co jedziemy na śląsk?
-wolny śląsk!
cytuj zgłoś 0 0
Kereru
06.03.2015 23:15 Figlid (27) Wrocław / Jelenia Góra
Oni skupiają się na naszej seksualności, na tym co robimy (lub nie) w łóżku, jaki styl życia prowadzi pewna "jaskrawa" (dla nich) część środowiska, która dla nich najbardziej się wyróżnia. Zapominają o człowieczeństwie, o tym że tak samo jak oni sami i my mamy uczucia, wrażliwość, godność.

Masz 100% racji. Sprowadzanie sprawy do "wolisz pchać czy być pchany". A jeśli ktoś tylko angażował się emocjonalnie, no co najwyżej się całował, a tak zostają same uczucia, rozterki, wątpliwości, patrzenie, oczekiwania, to co, wybił się z czasoprzestrzeni i nie istnieje? "Ewaporował"? ;)
cytuj zgłoś 5 0
Ikona
06.03.2015 22:40 sicksadgirl
Są tylko natrętne myśli: dlaczego dwóch "obleśnie" obściskujących się i z "premedytacją" liżących się na ulicy facetów to w ogóle robi, " zboczony i chory" seks analny, "wykolejeńcy" (jako określenie "pedałów" i "liZbijek"), którzy zboczyli z "właściwej" drogi życiowej jaką jest bycie wierzącym i praktykującym katolikiem, żyjącym w myśl zasad i zgodnie z "planem" Bożym heteroseksualistą, mającym za zadanie dbać o porządek na płaskiej ziemi, jak "Pan Bóg przykazał" ( gwoli ścisłości - ludzkie urojenie człowieka prekambryjskiego..) i płodzenie sobie "godnych" (takich samych) potomków. Wybiórcze to zaiste..a wszystko przez strach pochodzący z niezrozumienia mającego swe źródło w braku wiedzy której się boi. Niby proste, ale zbyt krzywe. (...)

Ale takie myśli ma wielu hetero tzw. wyzwolonych od religii...zrównywanie homofobii z brakiem edukacji i wyznawaniem religii jest uproszczeniem. Jakoś ateiści i inni niewierzący wcale nie są wolni od uprzedzeń, a co im stoi na przeszkodzie? Pogarda. Za uzadanienie mogą dać po prostu argument o nienaturalności.Tu nie trzeba nic rozumieć, albo traktuje się niektóre jednostki jako podludzi, albo równych sobie.
cytuj zgłoś 4 0
  • 1
  • 2
Łukasz Maciejewski
Autor
Łukasz Maciejewski
Filmoznawca, krytyk filmowy i teatralny
Członek Europejskiej Akademii Filmowej, Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych ("AICT") oraz Federacji Krytyków
Filmowych ("Fipresci").

Dyrektor programowy festiwalu "Kino na Granicy" w Cieszynie oraz festiwalu Grand Prix Komeda w Ostrowie Wielkopolskim.

Wykładowca na Wydziale Aktorskim w Szkole Filmowej w Łodzi oraz na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Laureat wielu nagród i wyróżnień dziennikarskich: między innymi statuetki "Uskrzydlony", "Dziennikarskiej Weny" oraz "Złotej Róży" za "nową jakość w krytyce filmowej", czterokrotnie nominowany do tytułu "Człowieka Roku Małopolski".

W 2017 roku opublikował tom "Aktorki. Odkrycia" oraz polsko-angielski album "Lupa / Maciejewski. Koniec świata wartości". Obie książki zyskały status bestsellera.
TAGIWięcej
dumni i wściekli filmy filmy gej filmy les gutek film kino kultura premiery kino recenzja łukasz maciejewski
Powiązane
Obraz Wtorek, 16.12.2014 Naj, naj, naj 2014 – filmy Obraz Wtorek, 27.01.2015 100 najważniejszych gejowskich filmów Obraz Piątek, 28.02.2014 Chałupy welcome to Obraz Wtorek, 19.11.2013 Popłynęliśmy z marzeniami Obraz Poniedziałek, 22.01.2018 "Tamte dni, tamte noce" - recenzja
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności