Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 17.12.2013 11:19

Nie jesteśmy odrzutami Boga

Podziel się Tweetnij Skomentuj (72)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (72)

Rozmowa z byłym zakonnikiem - gejem

„Jestem niechcianym odrzutem Kościoła. Tego samego, który tyle mówi o miłości do bliźniego. Ale nie jestem odrzutem Boga. Dla mnie Kościół Katolicki to już jedynie instytucja, tylko dopisać Sp. z o. o. na końcu. Ale wciąż wierzę w Boga i dlatego też mam nadzieję, że kiedyś cały ten Kościół zmiecie z powierzchni Ziemi. Może Bóg też ma jakieś granice wytrzymałości? Miejmy nadzieję…„. Tak rozmowę ze mną kończy Michał – 38-letni gej, który 2 lata swego życia spędził w jednym z zakonów katolickich. Ilu jest w Polsce księży gejów? Ilu żyje w zakonach? Ile osób homoseksualnych przygotowuje się do posługi duszpasterskiej w seminariach? Tego najprawdopodobniej nigdy się nie dowiemy. Większość z nich ukrywa przed światem swoją orientację. Moim współrozmówcom się to nie udało.

Może więc przeciwnicy homoseksualistów, jako osób pełniących funkcje religijne, mają rację, że homoseksualiści nie powinni być zakonnikami? Zakony są tworzone według płci - a będąc osobą homoseksualną nieustannie jest się narażonym na pokusy?
Nie zgodziłbym się z tym. Heteroseksualny zakonnik również zna dojścia do kobiet…

No nie gadaj… Co jak co, ale zakonników zawsze miałam, za faktycznie uduchowionych ludzi. O ile księżom ciężko jest dziś czegoś nie zarzucić, o tyle zakonnicy… Siedzą sobie w zamknięci w klasztorze, modlą się i pracują cały dzień. To obraz zakonnika jaki ma w głowie wiele osób!
Serio, czy mnie prowokujesz?

Trochę jedno, trochę drugie… Jak to więc jest?
To prawda, że księża robią więcej afer, że są bardziej zepsuci. Mam do nich wstręt, ale zakonnik tak samo człowiek. Nawet jak siedzi w klasztorze całą dobę. Oczywiście są takie klasztory, gdzie faktycznie wszystko jest pod kontrolą, ale w wielu z nich to życie seksualne kwitnie nawet mimo zamknięcia. Nie byłem w zakonie, gdzie byliśmy oddzieleni całkowicie od świata zewnętrznego. Zresztą gdyby tak było to podejrzewam, że wielu zakonników heteroseksualnych, którzy nie mogą sobie poradzić z seksualnością, wzięłoby się za facetów. To tak jak w więzieniu. Wiesz o czym mówię. Oczywiście to nie zmieniłoby ich orientacji. Jeżeli facet uprawia w więzieniu seks z drugim facetem, to nie znaczy, że będzie to robił nadal po opuszczeniu więzienia, jeżeli naturalnie jest heteroseksualny.

Wróćmy jednak do tematu. Uważasz więc, że bycie osoba homoseksualną nie stoi w sprzeczności z byciem zakonnikiem?
Pewnie, że nie. Znam wielu zakonników oraz księży, którzy są homoseksualni i sprawdzają się rewelacyjnie w tych rolach. Powołanie odczuwa się bez względu na orientację. Albo ktoś jest faktycznie uduchowiony i tutaj orientacja nic nie zmienia, albo nie jest. Większym nieszczęściem dla Kościoła Katolickiego jest nie gej w zakonie, czy tam lesbijka w zakonie żeńskim, a osoby, które stają się tzw. „pasterzami ludzi” bez wewnętrznego powołania. Trafiają do zakonów, bo boją się życia poza murami. Boją się rachunków, obowiązków. Chcą mieć spokój. Albo chcą kasy i przyjemności jak w przypadku wielu księży. Lub też tak jak Jacek - idą do zakonu bo spotkała ich wielka krzywda i nie są w stanie się z tym zmierzyć, uciekają w mury. Bardzo często homoseksualiści są genialnymi zakonnikami i księżmi, tak samo jak heteroseksualiści. Kiedy poznałem Jacka nie myślałem o tym, gdzie by tu z nim uprawiać seks, tylko o tym, czy jestem w stanie żyć dalej jako zakonnik, czy nie powinienem odejść. Takie same dylematy mają zakonnicy hetero. Księża również. Na pewno znasz księży, którzy porzucili habit dla kobiety. Zresztą na krótko przed moim odejściem odszedł jeszcze jeden zakonnik. Nie wiem jaką podał przyczynę, ale każdy i tak wiedział, że chodzi o kobietę.

Owszem. Taki ksiądz przygotowywał mnie do Pierwszej Komunii Świętej. Już wtedy faworyzował syna kobiety, z którą się spotykał.
No widzisz. Jeden będzie potrafił schować swoją seksualność, drugi nie. Orientacja nie ma znaczenia. Jak Kościół nie będzie dopuszczał osób homoseksualnych do posługi duszpasterskiej być może straci wielu cennych duchownych, którzy faktycznie mają powołanie.

Jak się zakończyło twoje życie w zakonie?
Ponownie zostałem wezwany przez przełożonego. Byłem wtedy wewnętrznie przybity, poza tym przez te nocne modlitwy nie potrafiłem logicznie myśleć. Podszedł mnie podstępem, na zasadzie „przecież widzę, że się coś dzieje”. Zaufałem mu. Może dlatego, że też miałem już dość tego wszystkiego co we mnie się przewracało, chciałem to z siebie zrzucić, powiedzieć komuś. W ogóle, chcę powiedzieć ci jeszcze, że to się nie nazywa przełożony, ale ja go tak nazwałem, spłyciłem wewnętrznie jego znaczenie po odejściu, bo byłem zły na niego.

Rozumiem. Wyrzuciłeś mu wszystko, co w tobie siedziało?
Zgadza się. Powiedziałem, że to prawda, że jestem gejem, że jego wcześniejsze podejrzenia były słuszne.

Był zły?
Czy zły… Znów zaproponował wyciszenie sprawy, tym razem wprost podając cenę.

Jak zareagowałeś?
Powiedziałem mu, że nie zapłacę, bo to tak jakbym sprzedał swoją wiarę i swoją orientację. Zaproponował mi dwa dni do namysłu, ale odpowiedziałem, że to niczego nie zmieni. Wtedy powiedział, że mam w takim razie dwa wyjścia: albo sam dobrowolnie podpiszę rezygnację i odejdę z zakonu, albo zgłosi sprawę wyżej.

Co wybrałeś?
Dobrowolne odejście. Myślę, że to i tak by się stało.

Jak wygląda teraz twoje życie, nadal wierzysz w Boga?
Nie przestałem w niego wierzyć, nie licząc tych kilku lat po odejściu z zakonu. To był dla mnie okropny okres. Nie wiem czy bardziej przestałem wierzyć, czy się załamałem. Teraz myślę, że wierzę po tym wszystkim nawet mocniej, ale do Kościoła jako instytucji mam wielki żal i niechęć.

Dlaczego? Powiedziałeś przecież, że i tak byś odszedł…
Te afery, to kręcenie. Wyłożyłem siebie jak na tacy, oddałem bardzo intymną część siebie, a facet chciał to załatwić kasą. Tak się nie robi. Nie wiem tak naprawdę czy bym odszedł. Gdyby powiedział, że to nic, że jestem gejem, że liczy się to, jakim jestem człowiekiem, to może bym został. Może właśnie ja szukałem takiego potwierdzenia, żeby ktoś mi powiedział „Stary, jesteś niesamowity takim, jakim jesteś. Gej, czy hetero, a co to ma do rzeczy?”. Nie dostałem wsparcia. Nadal wierzę, jeżdżę na pielgrzymki, modlę się. Tego mi nikt nie odbierze. Żaden ksiądz, zakonnik, redaktor katolickiej gazety. Jeżeli uważają, że mają prawo mi mówić, czy mogę kochać Boga będąc jednocześnie osobą homoseksualną, to powinni się poważnie zastanowić nad swoją wiarą.

Myślisz, że takie nastawienie duchownych może być przyczyną tego, że wiele osób homoseksualnych odwraca się dziś od Boga?
Chyba tylko za siebie mogę tu mówić. Nie wiem co siedzi w głowach reszty osób homo. Ja jestem niechcianym odrzutem Kościoła. Tego samego, który tyle mówi o miłości do bliźniego. Ale nie jestem odrzutem Boga. Dla mnie Kościół Katolicki to już jedynie instytucja, brakuje tylko dopisać Sp. z o. o. na końcu. Ale wciąż wierzę w Boga i dlatego też mam nadzieję, że kiedyś cały ten Kościół zmiecie z powierzchni Ziemi. Może Bóg też ma jakieś granice wytrzymałości? Miejmy nadzieję… Tak teraz myślę… Gdybym miał ci powiedzieć czy to jest przyczyna… Może… Wiesz w jakimś stopniu tak. Ale heteroseksualni też się odwracają. Tu orientacja ma niewiele wspólnego, każdy kto poszukuje i docieka widzi jakie są dziś afery w Kościele. Afery, za które Kościół nie bierze odpowiedzialności… I w sumie… Mogę się rozgadać teraz? Bo naszła mnie taka myśl.

Proszę bardzo…
Bo te afery… Kościół nie bierze odpowiedzialności za afery hazardowe, alkoholowe, pedofilskie, itp. Ale nie bierze też odpowiedzialności za afery do jakich się przyczynia w domach, gdzie jest syn, albo córka homoseksualna. Niby tyle miłości ma być w Kościele, ale pod przykrywką miłości programuje się w ludziach nienawiść do własnego dziecka, które przychodzi i tak jak ja wtedy, przed matką, albo przed przełożonym, mówi że jest homo. Mój znajomy opowiadał mi, że w wieku 17 lat został wyrzucony z domu. Matka miała wyrzuty sumienia, poszła zapytać proboszcza, czy może jednak nie postąpiła źle, a ten jej na to, że zrobiła bardzo dobrze, że musi się nawrócić syn marnotrawny i powrócić.

I powrócił?
Powrócił jak matka zachorowała na raka, a jej heteroseksualny synek nie chciał się nią opiekować, bo robił biznesy. Powrócił z partnerem, który mu pomagał w opiece nad matką. To są nieszczęścia, dramaty rodzin, za które Kościół ponosi odpowiedzialność. Nikt tym ludziom nie mówi jak rozmawiać, jak postępować jeżeli nawet te próby „nawrócenia” nie działają. Bo trzeba się na to nastawić, że nawet starania rodzica nic nie dadzą - i co wtedy? Kościół mówi tylko o tym, jak bardzo opętane jest dziecko, które kocha inaczej… Zmieniłem temat prawda?

Niekoniecznie. Myślę, że te słowa są ważne. Dla mnie są… Co powiedzieć tym, którzy czują się odrzutami Kościoła?
To, żeby jak najwyżej wyciągnęli środkowy palec w stronę tych, którzy tak mówią. Niech to będzie ich symbol. Ich bunt. Potrzeba buntu! (śmiech) Ja wiem, że brzmię jak jakiś Harvey Milk, ale potrzeba buntu. Nigdy nie jesteśmy odrzutami samego Boga. Ksiądz to też człowiek, ma swoje słabości, lęki i uprzedzenia, a w ostateczności sam został wychowany w takiej, a nie innej kulturze. Bóg nas wystawia na próby - tak się mówi i tak jest. Pokusa jakiejś kradzieży, kłamstwa, lenistwa, gwałtów - homo, czy hetero - to są pokusy. Ale pokusą jest też odejście od samego Boga po spotkaniu na swej drodze księdza, który nie ma powołania. Trzeba oddzielić księdza od Boga i słuchać tylko tego drugiego…

Dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję. Mam nadzieję, że nie odbiegałem od tematu za bardzo.

  • 1
  • 2
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (224)
pietrus misiaczek90 majku karassu bewareofthatdog wiktoriahonorata andziadd rielka normalnienienormalna zaczarowanaas
Nie podoba mi się (6)
goola zahir88 resus12 seans-spirytystyczny istotna-istota-33
Komentarze (72)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
gronostaj
26.12.2013 12:47 gronostaj (29) Poznań
reverendus:
@gronostaj
Rozgranicz ideę Boga i religii teoretycznej, od tego co widzisz w praktyce. Dla mnie religia (każda) zawsze miała i ma dwa aspekty - pierwszy to taki "rdzeń", istnienie Boga, prawdy o miłości, o braterskim postępowaniu, o odsunięciu dóbr doczesnych, o wartości życia, człowieka; drugi to naszywka na kulturę, to narzędzie służące przetrwaniu i rozwojowi. Zdarzało się i dalej zdarza że człowiek nadużywał tej "nasadki" by przyćmić rdzeń, aby osiągnąć własne cele. KK jeszcze nie zdążył się całkowicie zmienić.
Kiedyś zażarcie szukałem na yt wszelkich materiałów dot. homoseksualizmu, opinii ludzi itp. Natknąłem się na takie krótkie urywki odpowiedzi przechodniów na pytanie "czy gej może pójść do nieba?". Wypowiadali się różni ludzie, w tym zakonnica. I ona odpowiedziała, że jeśli jest dobrym człowiekiem to czemu nie. Urocza Siostrzyczka tymi słowami zdobyła moje serce, bo to dokładnie oddaje to co myślę o swoim homoseksualizmie i dlaczego po pewnych trudnościach go zaakceptowałem i przestałem się go wstydzić.
Oględnie czyny Boga wobec ludzi z ST znam, czyny ludzi wobec ludzi z nakazu Boskiego też, niektóre księgi przeczytałem, ale nie jestem w stanie porównać czy ludność Kanaanu rzeczywiście została wymordowana, czy też nie - brak mi tej wiedzy, nie miałem do tej pory okazji tematem dokładniej się zająć, ALE jakoś zawsze intuicja, wiara i pewna doza kulturoznawstwa pomagały mi to ogarnąć. Ktoś już tutaj wypowiadał się nt ST, może więc powtórzę jego myśl.
ST był spisywany przez wiele lat. Pytanie czy ówcześni ludzie byliby gotowi na naukę Jezusa? Wydaje mi się, że oni potrzebowali łopatologicznego obrazu kulturotwórczego (dającego podwaliny moralności, która ciągnie się także po dziś dzień, jak i pomocnego, dla przetrwania).
Czy moja wiara w dziewictwo Maryi ma wpływ na moje człowieczeństwo? Sposób traktowania innych? Wiarę w miłującego Boga? Czy fakt że księża protestanccy mają żony i dzieci, a katoliccy nie powinni ma wpływ? Czy moja wiara w kosubstancjację lub transsubstancjację wpływa na to kim jestem? - nie, jedynie na rytuał, który wykonuję lub nie, w kościele.
Za to kim jesteś zostaniesz ukamienowany i dziś, tylko musisz pojechać w odpowiednie miejsce na Bliskim Wschodzie - gwarantuję że cały tłum facetów się zbierze, którzy z chęcią wykonają wyrok na miejscu. Albo lepiej - możesz też zostać zakopany żywcem. Taki radykalny przykład z islamu, po którym widać wpływ kultury na rdzeń. Wina tutaj leży po stronie ludzie, którzy zbyt szybko chcieli zakończyć proces formowania się nowej wiary.

"Odpowiedziałem już wystarczająco treściwie, żebyś zrozumiał?"
A cóż ja mam zrozumieć? Że nie wierzysz w Boga, Kościół i współczujesz mi, że żyję w zakłamaniu? (Chociaż mam nieodparte wrażenie, że gardzisz mną, bo zażarcie się jego trzymam i nie słucham Twoich oświeconych prawd)
Zrozumiałem :) pozdrawiam


Nie, ja niczego nie rozgraniczam, bo tu nie ma nic do rozgraniczania - religia zarówno w teorii jak i w praktyce jest na ogół wymierzona przeciwko nam, homoseksualistom. Zatem co nam po nielicznych wzniosłych ideach, które przez przypadek wysnuliśmy ze Starego i Nowego Testamentu, nie raz w wyniku błędów w przekładzie i złej interpretacji, a które są dziś sztandarowymi hasłami chrześcijaństwa? Co nam po wezwaniu do ,,miłowania bliźniego", kiedy ta sama księga zachęca parę stron dalej do rzucania w niego kamieniem? Ja rozumiem, że w ramach religii czyni się też wiele dobra, ale tego dobra nie zawdzięczamy samej wierze w Boga, tylko wrodzonej skłonności człowieka do współczucia innym.
I nie, nie gardzę Tobą, przykro mi, że tak to musiałeś odebrać. Najwidoczniej zarówno Ty jak i ja, odczuwamy pewien rodzaj politowania względem osób o przeciwnym światopoglądzie. :D Po prostu dziwi mnie, że można uparcie chcieć wierzyć w takie rzeczy, i tyle.
cytuj zgłoś 3 2
Ikona
26.12.2013 8:44 reverendus
@gronostaj
Rozgranicz ideę Boga i religii teoretycznej, od tego co widzisz w praktyce. Dla mnie religia (każda) zawsze miała i ma dwa aspekty - pierwszy to taki "rdzeń", istnienie Boga, prawdy o miłości, o braterskim postępowaniu, o odsunięciu dóbr doczesnych, o wartości życia, człowieka; drugi to naszywka na kulturę, to narzędzie służące przetrwaniu i rozwojowi. Zdarzało się i dalej zdarza że człowiek nadużywał tej "nasadki" by przyćmić rdzeń, aby osiągnąć własne cele. KK jeszcze nie zdążył się całkowicie zmienić.
Kiedyś zażarcie szukałem na yt wszelkich materiałów dot. homoseksualizmu, opinii ludzi itp. Natknąłem się na takie krótkie urywki odpowiedzi przechodniów na pytanie "czy gej może pójść do nieba?". Wypowiadali się różni ludzie, w tym zakonnica. I ona odpowiedziała, że jeśli jest dobrym człowiekiem to czemu nie. Urocza Siostrzyczka tymi słowami zdobyła moje serce, bo to dokładnie oddaje to co myślę o swoim homoseksualizmie i dlaczego po pewnych trudnościach go zaakceptowałem i przestałem się go wstydzić.
Oględnie czyny Boga wobec ludzi z ST znam, czyny ludzi wobec ludzi z nakazu Boskiego też, niektóre księgi przeczytałem, ale nie jestem w stanie porównać czy ludność Kanaanu rzeczywiście została wymordowana, czy też nie - brak mi tej wiedzy, nie miałem do tej pory okazji tematem dokładniej się zająć, ALE jakoś zawsze intuicja, wiara i pewna doza kulturoznawstwa pomagały mi to ogarnąć. Ktoś już tutaj wypowiadał się nt ST, może więc powtórzę jego myśl.
ST był spisywany przez wiele lat. Pytanie czy ówcześni ludzie byliby gotowi na naukę Jezusa? Wydaje mi się, że oni potrzebowali łopatologicznego obrazu kulturotwórczego (dającego podwaliny moralności, która ciągnie się także po dziś dzień, jak i pomocnego, dla przetrwania).
Czy moja wiara w dziewictwo Maryi ma wpływ na moje człowieczeństwo? Sposób traktowania innych? Wiarę w miłującego Boga? Czy fakt że księża protestanccy mają żony i dzieci, a katoliccy nie powinni ma wpływ? Czy moja wiara w kosubstancjację lub transsubstancjację wpływa na to kim jestem? - nie, jedynie na rytuał, który wykonuję lub nie, w kościele.
Za to kim jesteś zostaniesz ukamienowany i dziś, tylko musisz pojechać w odpowiednie miejsce na Bliskim Wschodzie - gwarantuję że cały tłum facetów się zbierze, którzy z chęcią wykonają wyrok na miejscu. Albo lepiej - możesz też zostać zakopany żywcem. Taki radykalny przykład z islamu, po którym widać wpływ kultury na rdzeń. Wina tutaj leży po stronie ludzie, którzy zbyt szybko chcieli zakończyć proces formowania się nowej wiary.

"Odpowiedziałem już wystarczająco treściwie, żebyś zrozumiał?"
A cóż ja mam zrozumieć? Że nie wierzysz w Boga, Kościół i współczujesz mi, że żyję w zakłamaniu? (Chociaż mam nieodparte wrażenie, że gardzisz mną, bo zażarcie się jego trzymam i nie słucham Twoich oświeconych prawd)
Zrozumiałem :) pozdrawiam
cytuj zgłoś 2 3
shingao 新顔
25.12.2013 20:47 shingao (39) Szczecin
katharina:
Nie sama orientacja jest grzechem tylko czyny, to jest dokładnie to samo co seks heretyków przed ślubem,


Skoro to jest "dokładnie to samo", to czemu ze strony katolików jest większa nagonka na LGB niż na osoby hetero uprawiające sex przed ślubem?
cytuj zgłoś 5 1
Ikona
25.12.2013 19:15 katharina
Nie sama orientacja jest grzechem tylko czyny, to jest dokładnie to samo co seks heretyków przed ślubem,
cytuj zgłoś 0 4
Ikona
24.12.2013 18:42 Justynaaaa
"„Jestem niechcianym odrzutem Kościoła. Tego samego, który tyle mówi o miłości do bliźniego. Ale nie jestem odrzutem Boga. Dla mnie Kościół Katolicki to już jedynie instytucja, tylko dopisać Sp. z o. o. na końcu."
to jest dokładnie to, co wyraża moje poglądy na temat Kościoła.
cytuj zgłoś 2 0
don_diego44
23.12.2013 22:53 don_diego44 (60) Tychy
@gronostaj
Uważasz ,że zakaz szycia ubrań z dwóch rodzajów nici i zakaz golenia brody jest tak bardzo bulwersujący ?
cytuj zgłoś 1 1
gronostaj
23.12.2013 19:49 gronostaj (29) Poznań
@gronostaj
Tyle ignorancji, że aż nie wiem czy warto.
Wskaż mi na podstawie jakich tekstów lub dogmatów uważasz że Bóg nienawidzi? Oczywiście że chrześcijaństwo jest religią pokoju i miłosierdzia, co chyba w XXI wieku widać najbardziej. Religia w teorii tak się prezentuje i temu nie można zaprzeczyć.


Przykłady można by mnożyć.
Na przykład ciekawe jest to, że homoseksualizm jest wymieniany jako jeden z ,,grzechów o pomstę do nieba wołających", czyli stoi na równi z rozmyślnym zabójstwem. :) Co prawda dziś już raczej mówi się, że akt homoseksualny jest mniejszym przewinieniem, grzechem na wagę np. kradzieży.
Niezwykły akt miłosierdzia ze strony twojego ukochanego Kościoła... Za chwilę będę całował stopy biskupom za to, że już nazywają mnie TYLKO złodziejem, a nie zabójcą!
Bezsensowne treści z Katechizmu Kościoła Katolickiego i samej Biblii można by mnożyć. Widać bardzo słabo znasz Stary Testament, który w wielu miejscach jest po prostu pieśnią pochwalną na cześć morderstw i gwałtów. Wiesz, że starotestamentowy Bóg zabrania noszenia ubrań szytych z dwóch rodzajów nici albo, że zakazuje golić brodę z boków twarzy? Wiesz, że Maryja stała się dziewicą dopiero w IVw. po Chrystusie za sprawą kaprysu Jana Chryzostoma?
Za to kim jesteś dwa tysiące lat temu byłbyś ukamienowany, parę wieków temu co najmniej pozbawiony dłoni a dziś jesteś opluwany i poniewierany.
Odpowiedziałem już wystarczająco treściwie, żebyś zrozumiał?
cytuj zgłoś 4 3
Ikona
22.12.2013 23:20 reverendus
@elyaught
Na seks przedmałżeński spogląda się nieprzychylnie, jednak ten problem zanika, gdy weźmie się ten ślub - seks homo, związek nigdy nie są możliwe do zaakceptowania, a GL powinni żyć w czystości (odwołując się do kkk).
Zgadzam się ze wszystkim, ale nie sądzę by Kościół (powszechny) można było jednoznacznie uznać za firmę. Oczywistym jest że tak ogromna wspólnota, aby dobrze funkcjonowała musi przybrać także kształt instytucji, a jako że często prowadzi szkoły, domy dla bezdomnych, opuszczonych, starszych, schorowanych, szpitale to zdarza się, że i najzwyklejszej firmy. Oczywiście mamy do czynienia z człowiekiem w tej firmie więc zakrada się korupcja, pogoń za własnymi ambicjami i interesami...
Btw. miło przeczytać komentarz w innym stylu niż "chrześcijaństwo to głupota, kościół to zło, spalić, spalić" :D Dziękuję.

@gronostaj
Tyle ignorancji, że aż nie wiem czy warto.
Wskaż mi na podstawie jakich tekstów lub dogmatów uważasz że Bóg nienawidzi? Oczywiście że chrześcijaństwo jest religią pokoju i miłosierdzia, co chyba w XXI wieku widać najbardziej. Religia w teorii tak się prezentuje i temu nie można zaprzeczyć.
cytuj zgłoś 2 1
don_diego44
22.12.2013 22:51 don_diego44 (60) Tychy
@shingao
Nie ,u mnie nie ma polskich napisów . Dam Ci taki przykład na kontekst .W Nowym Testamencie jest taki zapis : "prędzej wielbład przejdzie przez ucho igielne niż bogaty wejdzie do Królestwa Bożego " Pewnie powiesz ,że to bzdura ,że niby dla czego bogaty w żadnym razie nie może wejść do Królestwa Bożego ? Co Ty na to ?
cytuj zgłoś 0 0
shingao 新顔
22.12.2013 22:25 shingao (39) Szczecin
don_diego44:
@shingao
Niestety ja jestem prostym chłopem ze wsi i po angielskiemu nie umiem .


Dlatego tam są napisy. U Ciebie nie ma? Ja też jestem prostym chłopcem.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 8
Anna Krystowczyk
Autor
Anna Krystowczyk
Miłośniczka starych filmów, jazzu i fotografii
Poznański nabytek z polski wschodniej. Miłośniczka dobrych rozmów, jedzenia i książek. Właścicielka instagramowego Spokojnika.
queer.pl/user/panna-bajroniczna
TAGIWięcej
geje w kościele kościół katolicki lgbt wiara religia wiara zakon
Powiązane
Obraz Środa, 27.12.2023 Błogosławienie osób pozostających w związku jednopłciowym nie dla Polski - Wiara i Tęcza interweniuje Obraz Czwartek, 23.11.2023 Abp Gądecki w liście do papieża o błogosławieniu związków tej samej płci: "po co błogosławieństwo ludziom żyjącym w grzechu" Obraz Piątek, 07.07.2023 Czy Watykan prędzej zaakceptuje związki jednopłciowe niż polski rząd? Obraz Poniedziałek, 28.11.2022 Katolicki biskup: homoseksualność jest wolą Boga Obraz Piątek, 28.01.2022 Zakonnice i lesbijki zagrożeniem dla patriarchalnego kościoła? - Marta Abramowicz o tym, czy papież potrzebuje LGBTQ+
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności