Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 28.08.2012 00:00

Wywiady Repliki: David Vance

Podziel się Tweetnij Skomentuj (5)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (5)

Kochać się na Maui

O męsko-męskich pocałunkach, o nagich modelach, o albumie „Gorączka dżungli” i o Baracku Obamie z fotografem Davidem Vance’m rozmawia Mariusz Kurc

O męsko-męskich pocałunkach, o nagich modelach, o albumie „Gorączka dżungli” i o Baracku Obamie z fotografem Davidem Vance’m rozmawia Mariusz Kurc

Dzięki tobie mamy na okładce jedno z najpiękniejszych zdjęć całujących się mężczyzn.
Dzięki. To też moje ulubione.

W Polsce całujący się mężczyźni stanowią problem. Byli na plakacie filmu „Trzy”, ale dystrybutor musiał ich komputerowo odsunąć, by „nie sprawiali wrażenia, że się całują”. Tylko pod takim warunkiem plakat mógł się pojawić w warszawskich autobusach (pokazuję Davidowi oryginalny i zmodyfikowany plakat).
Niewiarygodne. Niestety, społeczeństwo daje większe przyzwolenie na obsceniczne obrazy przemocy niż na seksualność. A czy jest coś bardziej naturalnego, niż dwoje całujących się ludzi? To przecież wyraz miłości, ekspresja czegoś pozytywnego. Cieszę się, że mogę Wam dać moje „pocałunkowe” zdjęcie.

Ono jest częścią całej serii. Pamiętasz prace nad nią?
O, bardzo dobrze. To miała być sesja tylko z Levim Poulterem, ale on przyprowadził na plan Paula Francisa, znajomego modela, z którym wcześniej nie pracował, i sam zaproponował ich wspólne fotki. Wyszły pięknie – są niewinne i bardzo erotyczne zarazem.

Poulter jest wziętym modelem i wyoutowanym gejem. Pozował do odważnych zdjęć.
Pracowałem z nim wiele razy. Jest niezwykły. Tak go lubię, że w Internecie opublikowałem album z samymi zdjęciami Levi’ego; jak ja to nazywam - „księgę próżności”. Nazywa się „Finding Levi”. Tam są nawet fotki, na których masturbuje się, fantazjując o tej pocałunkowej serii.

Levi jest klasycznie piękny, jak większość twoich modeli. Przedstawiasz jakby starożytne rzeźby, tylko u ciebie one są żywe, no i mają większe penisy. Widać, że szczególnie interesują cię postacie pozaziemskie – święci, anioły, bogowie. Nagi Hermes, Neptun, święty Sebastian… Męskie piękno według Davida Vance’a jest czyste i nieskalane.
Wychodzą moje włosko-katolickie korzenie. Wychowałem się przede wszystkim na sztuce religijnej i takie też były moje pierwsze rysunki.

Twoi mężczyźni wydają się nieświadomi własnej atrakcyjności, nie próbują uwodzić widza. Jednocześnie są tak piękni, że aż nierealni.
Uważam się za impresjonistę, co oznacza, że dane zdjęcie przedstawia iluzję mojego doświadczenia. Niemożliwe jest uchwycenie wszystkiego o człowieku w jednej klatce, a więc gdy tworzę ostateczną wersję zdjęcia, polegam na moich indywidualnych odczuciach wobec modela. Że są nierealni? Nie wierzę w realność. Wszystko jest subiektywne i zależy od emocji. Idealizuję moich modeli, bo tak ich widzę. Koncentruję się na tym, co jest w nich piękne, a nie na niedoskonałościach - bo tak chcę, to świadomy wybór. Tym, którym brakuje realności w moich pracach, mówię nieco złośliwie: chcecie realności? Spójrzcie w lustra.

Zacząłeś od portretów, potem robiłeś też homoerotyczne zdjęcia zakochanych mężczyzn.
Rzadko fotografuje pary, to nie jest łatwe, a ja zasadniczo jestem nieśmiały, chyba że dobrze znam modeli, z którymi mam pracować.

W albumie „Erotic dreams” napisałeś, że jego celem było nie tylko twoje własne wyzwolenie, ale również jasne zadeklarowanie, że afirmatywne obrazy seksualności są naturalne i zdrowe.
W „Erotic dreams” badałem moje granice. Chciałem sprawdzić, na ile komfortowo czuję się w dzisiejszym trendzie, w którym erotyczne bariery są pokonywane. I wtedy właściwie dopiero odkryłem mój własny styl, zobaczyłem, czym różni się moje podejście od podejścia innych fotografów. To w sumie oczywiste: jestem romantykiem. Moje zdjęcia są łagodniejsze i subtelniejsze, przedstawiają raczej grę wstępną niż sam seks. Album „Erotic dreams” jest jak kochanie się na plaży na wyspie Maui na Hawajach, podczas gdy inni wolą robienie loda na stacji benzynowej w Tulsa w Oklahomie. Wydrukujecie to porównanie?

(śmiech) Wydrukujemy.
Debiutowałeś 40 lat temu. Jak zmieniły się warunki pracy – fotografowania aktów, erotyki - ze społecznego punktu widzenia?

Kiedyś było prościej. Gdy przygotowywałem mój pierwszy album „Visions” (opublikowany w 1973 r. – przyp. MK), to szukałem modeli i modelek – bo fotografowałem też kobiety – dosłownie na ulicy. Gdy ktoś mi się spodobał, podchodziłem, mówiłem, że pracuję nad albumem z aktami i pytałem, czy byliby zainteresowani pozowaniem, tak po prostu. Dziś to byłoby niemożliwe. Przez Internet – skądinąd fantastyczne narzędzie – prywatność jest dziś czymś zupełnie innym, ludzie mają jakby mniejsze prawo do niej i odnoszę wrażenie, że stali się bardziej cyniczni. Kiedyś fotografie istniały tylko w konkretnym albumie, były przeznaczone do oglądania w intymnych warunkach, w domowym zaciszu. Dziś natychmiast lądują w Internecie i cały świat ogląda je zbiorowo. To zniechęca wiele osób do pozowania nago.

Czy miałeś problemy ze względu na homoseksualny kontekst zdjęć?
Większość moich zdjęć takiego kontekstu nie ma – chyba że uznać samo pokazywanie nagich mężczyzn za homoseksualny kontekst. Dla mnie samego homoseksualność wchodzi w grę dopiero, jak pokazuję dwóch mężczyzn w erotycznym klimacie.
Ale większą część mojego dorobku stanowią zdjęcia bez seksualnego kontekstu – okładki książek, portrety osobistości, celebrytów.

Pracowałeś z m.in. Sophią Loren, Luciano Pavarottim, Andy’m Garcią. A pamiętasz sesję z Ricky’m Martinem? To było jeszcze przed jego coming outem, prawda?
Tak, tak. Przyjechał tu do nas do Miami na promocję płyty, udzielał wywiadów wielu magazynom. To było interesujące, ale trudno mówić o personalnym kontakcie. Poinstruowano mnie, bym go nie „reżyserował” – sam będzie pozował, a ja mam tylko robić zdjęcia. Nie chciałem typowego Ricky’ego, czyli żywiołowego, energetycznego i mimo że nie mogłem nim dyrygować, to udało mi się – u mnie Ricky leży na kanapie wyciszony i… sexy.

Trudniej być fotografem męskich piękności niż kobiecych?
Chyba tak. Mówiąc brzydko, rynek na kobiece piękności jest dużo większy. Weźmy choćby kosmetyki, które reklamuje się często portretami pięknych kobiet – o ile ich więcej, niż kosmetyków męskich.

Zastanawiałeś się, jaka jest różnica między zdjęciem erotycznym a pornograficznym?
Oczywiście. Dobre zdjęcie erotyczne jest podniecające nie tylko z seksualnego punktu widzenia, ale również estetycznego. Natomiast w pornografii nie chodzi o piękno samo w sobie, ale o wywołanie „czystego” podniecenia seksualnego, stąd ta koncentracja na najbardziej erogennych częściach ciała.

Dla ciebie zdjęcia z męskim „full frontalem”, czyli widocznym penisem, były przekroczeniem jakiejś bariery?
Nie. Publikowałem takie już w 1973 roku. Dziś takich zdjęć jest coraz więcej. Nasza kultura nie czuje się już tak onieśmielona penisem, jak kiedyś.

Twój najnowszy, tegoroczny album nosi tytuł „Jungle Fever’ („Gorączka dżungli”). Można by sobie wyobrazić jakieś bestie, pot, brud, ale nie – u ciebie dżungla wygląda jak raj, a faceci są nieskazitelni.
Bo mój świat, ten, który mam w głowie, to miejsce idealne. „Jungle Fever” oddaje hołd pięknym mężczyznom na łonie natury, wśród tych elementów, które kojarzymy z dżunglą. To soczysty album, okładka ma fakturę listowia. Układ i kolejność zdjęć są tak pomyślane, by oglądający dali się zaprosić w podróż bez końca w głąb dżungli… Oj, już mnie ponosi, widzisz, jaki jestem dumny z „Jungle Fever”? To pierwszy album, który opublikowałem sam. Własnym sumptem i pod moją pełną kontrolą.

Najpiękniejsi faceci, jakich fotografowałeś?
Och, całe mnóstwo! Levi znów przychodzi na myśl. Ale wymienię też Bo Robertsa. Ma taką twarz, jaką ja zawsze chciałem mieć. I jeszcze Nelson Ribeiro.

A z kim najbardziej chciałbyś pracować?
Z naturszczykami. Ci sławni otoczeni są całymi warstwami ochronnymi menadżerów, trudno do nich dotrzeć, trudno o intymną atmosferę podczas sesji. Wolę odkrywać nowych i pokazać ich światu. Mam też frajdę, gdy pokazuję modela w taki sposób, w jaki on sam się nigdy nie widział i jest zaskoczony.

Na blogu wspominasz dość często gejowskie divy. Ostatnio życzyłeś wszystkiego najlepszego Barbrze Streisand z okazji jej 70. urodzin.
Od 20 lat fotografuję Dionne Warwick. Ona nie należy może do czołówki gejowskich div, ale działa dużo na rzecz LGBT, a jeszcze bardziej angażuje się w zbieranie funduszy na rzecz walki z AIDS.

Wasz prezydent, Barack Obama, opowiedział się ostatnio za małżeństwami osób tej samej płci. Jak to odbierasz?
KOCHAM Baracka Obamę! To niesamowity człowiek - wytrwały, konsekwentny, uczciwy, życzliwy. I teraz miał jaja, żeby wyrazić poparcie dla małżeństw homoseksualnych, mimo że potencjalnie może to zagrozić jego kampanii prezydenckiej – najlepszy dowód na jego odwagę.

Jesteś ze swoim facetem, Kyle’m Plylerem, od ponad 30 lat. Weźmiecie ślub, gdy stanie się to możliwe?
Tak, choć zrobimy to tylko z przyczyn prawnych. Nie jestem fanem małżeństwa jako instytucji. Jesteśmy razem od tak dawna, że nie potrzebujemy dokumentu potwierdzającego naszą miłość; chodzi raczej o to, by państwo uznało, że jesteśmy dla siebie rodziną.

David Vance – absolwent Rochester Institute of Technology, pracuje jako fotograf od 40 lat. Jego zdjęcia publikowały m.in. magazyny „Rolling Stone”, „Harper’s Bazaar”, „Cosmopolitan”, „Entertainment Weekly”, „Interview”, „Men’s Heath”, „Tennis”, „Uomo”. Portretował m.in. Toni Braxton, Williama Baldwina, Glorię Estefan, Sophię Loren, Stevena Seagala, Ricky’ego Martina, Luciano Pavarottiego, Dionne Warwick, Chris Evert. Opublikował wiele albumów z erotycznymi aktami męskimi. Najnowszy „Jungle Fever” ukazał się w tym roku.


Wywiad ukazał się w 38. numerze magazynu „Replika”, dostępnym w klubach LGBT-friendly i w prenumeracie. Roczna prenumerata (6 numerów) kosztuje tylko 60 zł. Co dwa miesiące otrzymasz „Replikę” wraz z prezentem prosto do domu. Wpłat na prenumeratę należy dokonywać na: Fundacja Replika, numer konta: 81 1140 2017 0000 4902 1285 4550, z dopiskiem: Replika - prenumerata (darowizna) oraz podaniem dokładnego adresu do przesyłania magazynu.

http://www.replika.org.pl
http://www.facebook.com/ReplikaKPH
http://twitter.com/#!/ReplikaOnline

Redakcja portalu innastrona.pl dziękuje za udostępnienie materiału
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (57)
matador29 ilovewoman nature23 rojza_genendel shiro39 newborn torture jaituemamere fightgirl pixel
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (5)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
11.09.2012 13:07 vito212121
On nie napisał ksiązki a tylko album z męską erotyką a to właśnie ocenia się po "okładce"-)
Uwielbiam męską erotykę, podstawa to penis, musi być go widać, ale jego zdjęcia mi się nie podobają.
cytuj zgłoś 0 0
redmoonboi
02.09.2012 15:52 redmoonboi (37) caprica
Levi swoją drogą kręci z jakimś chujnie obdarzonym aktorem porno :P... A przynajmniej tak na to newsy wskazywały :P
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.08.2012 0:18 wikiitoria
vito212121:
nieladne zdjecia to nie czytam tresci. facet nie umie uchwycic piekna erotyzmu meskiego, bynajmniej nie widac tego po zalaczonym obrazku-(

nie oceniaj książki po okładce, wywiad na prawdę fajny ;D polecam
cytuj zgłoś 1 0
wueska
28.08.2012 17:17 wueska (39) Warszawa
Wywiad fajny, warto przeczytać.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
28.08.2012 16:34 vito212121
nieladne zdjecia to nie czytam tresci. facet nie umie uchwycic piekna erotyzmu meskiego, bynajmniej nie widac tego po zalaczonym obrazku-(
cytuj zgłoś 1 14
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
david vance fotografia replika sztuka wywiad
Powiązane
Obraz Środa, 31.07.2013 Spowiedź Obraz Środa, 14.12.2022 Dumne, piękni i odważni - nowe kalendarze "Repliki" już dostępne Obraz Poniedziałek, 08.08.2022 O Grodzkiej i Biedroniu będziemy czytać w podręcznikach do historii: Prezydent Aleksander Kwaśniewski na okładce Repliki Obraz Piątek, 03.06.2022 Greta Burzyńska, Helena Urbańska, Marcjanna Lelek - Wyoutowane aktorki na okładce najnowszej Repliki Obraz Czwartek, 17.02.2022 Robert spodobał mi się od pierwszego wejrzenia - Biedroń i Śmiszek o 20leciu związku w wywiadzie dla Repliki
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności