Nie od dzisiaj wiadomo, że wobec średniego zainteresowania problematyką gejowsko-lesbijską polskich polityków, najwięcej w kwestii LGBT dzieje się dzięki kulturze. I to zarówno tej wysokiej, jak i niskiej. Zapraszamy na drugą część podsumowania zakończonego właśnie roku 2010. Tym razem poszczególne dziedziny kultury i wydarzenia LGBT ze świata.
Divy, jak zwykle, trzymały się mocno, choć nie wszystkie.
Cyndi Lauper odpłynęła w niezbyt tęczowe klimaty płytą z bluesowymi coverami ("Memphis Blues"),
Annie Lennox nagrała kolędy (!) - album "A Christmas Cornucupia" a
Nina Hagen - piosenki w stylu hippie/gospel o... Jezusie (!) - album "Personal Jesus". Nie udał się też specjalnie powrót
Lizy Minnelli z płytą "Confessions" (nudne covery), ciut lepiej poszło
Boyowi George'owi z "Ordinary alien", jego pierwszą propozycją od ośmiu lat. A juz zupełnie przyzwoicie wróciła kapela
Skunk Anansie z charyzmatyczną
Skin (płyta "Wonderlustre").
Kylie dodała jeszcze jeden taneczny album do swej dyskografii.
Scissor Sisters stylistycznie powróciły do lat 80. na płycie "Night Work".
Katy Perry miała trzy kawałki ze zbioru "Teenage Dream" na pierwszym miejscu Billboardu.
Christina Aquilera zaliczyła komercyjną wpadkę albumem 'Bionic" ("Burleską" trochę się odkuła), podobnie jak
Rufus Wainwright z "All days are nights: songs for Lulu". Prawie niezauważona została w Polsce płyta „Swanlights” grupy
Antony and the Johnsons, nagrana w typowym dla zespołu klimacie z wyeksponowanym, nieziemskim wokalem Antony’ego Hegarty. Za to styl zmieniła australijska piosenkarka
Sia. Najlepiej znana z pięknych ballad (jak “Breathe Me” wykorzystane w serialu “Sześć stóp pod ziemią”) zaskoczyła tanecznymi rytmami na płycie “We Are Born”, ale nie zaniedbała też wielbicieli wolniejszych kawałków prezentując cover przeboju Madonny sprzed dwudziestu lat - “Oh, Father”. Sia jest także współautorką piosenek dla Christiny Aquilery, za jedną z nich napisaną dla “Burleski” jest obecnie nominowana do Złotego Globu (co jest dobrym prognostykiem przed Oscarami).
Świetnie radzili sobie m.in.:
Jonsi z płytą "Go" wyprodukowaną przez swego chłopaka,
Groove Armada z płytą "Black Light",
Robyn z tanecznymi hitami z albumu "Body talk". Udaną trasę koncertową "Glam Nation" odbył
Adam Lambert.
Wyoutował się też 19-letni (!)
Joe McElderry, sensacja z Wysp Brytyjskich, który właśnie wydał debiutancki album "Wide Awake".
Polskie divy aktywne nieco mniej. Co prawda niezmordowana
Maryla Rodowicz przedstawiła swoje wersje przebojów z lat 50., a
Renata Przemyk i
Kayah nagrały w nowych aranżacjach piosenki z Kabaretu Starszych Panów, ale zarówno “50”, jak i “Panienki z temperamentem” trudno uznać za sensację roku. Większą aktywność można było zaobserwować na innych polach niż artystyczne. I tak
Edyta Górniak wzięła udział w “Tańcu z gwiazdami”, czym emocjonowała się niemal cała Polska;
Doda zaangażowała się w akcję szukania szpiku dla Nergala, a
Krystyna Prońko zasiadła w jury programu “Śpiewaj i walcz”. Na rok 2011 wydanie nowej płyty zapowiedziała
Kora, która na razie wypuściła dwa single: “Zabawa w chowanego” poświęcony problemowi pedofilii w Kościele katolickim i duet ze Stanisławem Soyką “Nigdy nie zamknę drzwi przed tobą”.
Do ataku w 2011 r. szykuje się ostra
Jessie J., która już podbija rynek numerem "Do it like a dude" i
Adele ze świetnym singlem "Rolling in the deep". Pierwszą od 10 lat płytę szykuje wspomniana już
Cher, a
Madonna właśnie ogłosiła na facebooku, że rozpoczyna prace nad swoją. Już na początku roku usłyszymy też utwory
Marianne Faithfull z nowego albumu "Horses and high heels".
No i
Gaga: nowy singiel piosenkarki będzie miał premierę 13 lutego, a nowa płyta "Born this way" - 23 maja.
Literatura
Właśnie w temacie literatura (zarówno piękna, jak i faktu) dzieje się najwięcej. Trudno byłoby tu nawet wymienić wszystkie książki, które ukazały się w 2010 r. na polskim rynku, zawierające wątek gejowski lub lesbijski. Chyba najwięcej emocji wzbudziła druga część
“Dzienników” Jarosława Iwaszkiewicza. Pisarz, od którego śmierci minęło już trzydzieści lat, opisywał w nich historię znajomości z przedwcześnie zmarłym Jerzym Błeszyńskim, swoim kochankiem i ostatnią miłością. Także dopiero w tym roku ukazało się pełne wydanie
“Dzienników” Marii Dąbrowskiej (pisarka zmarła w 1965 roku). Ze świetnym przyjęciem spotkała się autobiografia
Michała Głowińskiego “Kręgi obcości”. Dzięki otwartości autora kwestia homoseksualizmu nie tylko nie została przemilczana w czasie licznych wywiadów prasowych, ale spotkała się z pogłębioną analizą.
Literatura piękna to przede wszystkim
“Moja les” Zofii Staniszewskiej,
“Codzienność” Ewy Schilling,
“Lata walk ulicznych” Michała Zygmunta i
“Bierki” Marcina Szczygielskiego. Z tłumaczeń trzeba wymienić
“Planetę samych chłopców” Adama Gieogieva,
“Dyskretne symetrie” Jeanette Winterson,
"Martwą Europę” Christosa Tsiolkasa,
“Trans w Havanie” Leonardo Padury oraz tłumaczenia związane z premierami filmów:
“Samotny mężczyzna” Christophera Isherwooda i
“I Love You Phillip Morris” Steve'a McVicera.
Dla dzieci wyszła bajka
“Król i król”, a nastolatki dostały
“Małą książkę o homofobii” Anny Laszuk. Świetną reprezentację książkową miała “Ars Homo Erotica”, nie tylko w postaci katalogu z wystawy, ale także albumu
“Art Pride. Polska sztuka gejowska” Pawła Leszkowicza wydanego przez specjalizujące się w tematyce LGBT wydawnictwo
Abiekt.pl (które w 2010 roku przygotowało także angielskie tłumaczenie “HomoWarszawy”, czyli
“QueerWarsaw”). Wspomnieć trzeba o niezbędniku młodego lewicowca i lewicówy, czyli o
“Magmie” Agnieszki Graff, o pierwszej książce poświęconej prawom osób transseksualnych -
"Prawa osób transseksualnych. Rozwiązania modelowe, a sytuacja w Polsce" pod redakcją Anny Śledzińskiej-Simon i przewodniku po seksie lesbijskim -
“Seks lesbijski. 101 pozycji” Jude Schell. Kampania Przeciw Homofobii wydała natomiast podręcznik
“Queer Studies” będący zbiorem tekstów wykładowców i wykładowczyń tego kierunku.
Powstało kilka wartych zauważenia biografii. Diva gejowska
Kalina Jędrusik doczekała się aż dwóch książek, autorstwa Dariusza Michalskiego i Piotra Gacka, a Agata Tuszyńska przypomniała tragiczne dzieje polsko-żydowksiej pieśniarki
Wiery Gran. Dobry czas ma także
Irena Krzywicka, po licznych wznowieniach ukazała się poświęcona jej publicystyce międzywojennej książka Agaty Zawiszewskiej. Szerokim echem odbił się także krytykowany za liczne stereotypy wywiad-rzeka z aktorem
Jackiem Poniedziałkiem “Wyjście z cienia”.
TeatrTeatr to kolejna dziedzina kultury w której sporo się dzieje. W Warszawie udane przedstawienia zaprezentowali
Anna Smolar i Jacek Poniedziałek (“Enter”) oraz
Andrzej Pakuła (“Bańka mydlana”). W pierwszym wypadku opowieść dotyczyła męsko-męskiej pary, w drugiej całej grupy przyjaciół uwikłanych w konflikt izraelsko-palestyński. Zupełnie inną propozycją jest
“Orlando. Pułapka?”, czyli zrealizowana przez same kobiety (m.in.
Damski Tandem Twórczy) niezależna produkcja teatralna będąca nawiązaniem do słynnej powieści Virginii Woolf. Znaczący wątek gejowski pojawił się także w sztuce Edwarda Albee'ego
“Koza albo kim jest Sylwia?” w reżyserii
Kasi Adamik i
Olgi Chajdas.
Nowe spektakle przedstawili także
Krystian Lupa i
Krzysztof Warlikowski, chociaż w obu przypadkach trudno nie pomyśleć, że “mistrzowie są zmęczeni” i zatęsknić za czasami “Factory 2” czy “Aniołów w Ameryce”. Jednocześnie w związku z konfliktem z Joanną Szczepkowską spektakl Lupy “Persona. Ciało Simone” miał oddźwięk, jakiego nie doczekała się żadna z jego poprzednich sztuk.
Po sukcesie “Berka, czyli upiora w moherze”
Marcin Szczygielski zaprezentował sztukę
“Wydmuszka” z delikatnym wątkiem lesbijskim, która wciąż cieszy się powodzeniem u publiczności. Niedawno autor opublikował w miesięczniku “Bluszcz” fikcyjny wywiad z gwiazdą przedwojennego kina Iną Benitą, może więc w 2011 roku doczekamy się sztuki o kolejnej divie?
Na wystawienie czeka także opublikowana w “Dialogu” sztuka
Agnieszki Łuczak „Powiatowe związki partnerskie” opowiadająca o ustabilizowanym życiu dwóch lesbijek w średnim wieku, które zachwieje się w związku z przyjazdem syna pragnącego zaprezentować matkom swoją nową miłość. Natomiast lutowy “Dialog” ma przynieść sztukę
Julii Holewińskiej, która powstała na podstawie życia Ewy Hołuszko, przed korektą płci ważnym opozycjoniście.
Światnajważniejsze wydarzenia w telegraficznym skrócieRok 2010 przyniósł związki partnerskie w
Irlandii (można je zawierać od kilku dni), małżeństwa homoseksualne w
Argentynie,
Portugalii i
Islandii. W tym ostatnim kraju związki partnerskie były legalne od kilkunastu lat, niemniej, po wprowadzeniu jednopłciowych małżeństw, z nowych przepisów natychmiast skorzystały islandzka premierka Johanna Sigurdardottir i jej partnerka.
Amerykańscy geje i lesbijki mogą zawierać związki partnerskie lub małżeństwa jednopłciowe wciąż tylko w niektórych stanach USA, ale 2010 rok mogą zaliczyć do udanych z innych powodów: w grudniu w amerykańskim wojsku w końcu
zniesiono dyskryminującą zasadę "don't ask, don't tell" (w wolnym tłumaczeniu: "my nie pytamy, ty nie mów"), która zakazywała służby w armii jawnym gejom i lesbijkom (ukrywający się mogli służyć).
Sporym echem odbiła się tegoroczna
parada w Belgradzie, która być może przejdzie do tamtejszej historii ruchu LGBT jako "serbskie Stonewall". Demonstracja odbyła się, choć policji było więcej niż samych uczestników (wśród nich minister ds. praw człowieka i mniejszości) a homofoby-chuligani zniszczyli mienie warte miliony euro. Byli ranni. 100 osób aresztowano.
Tylko 10 minut trwała czerwcowa
parada w Moskwie, ale organizatorzy uznali ją za sukces - bo pomimo zakazu odbyła się! Jeszcze większe zwycięstwo dla ruchu LGBT nadeszło w październiku, gdy Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał zakazy parad w Rosji za nielegalne.
Udało się nagłośnić
sprawę pary gejów z Malawi skazanych za homoseksualizm na 14 lat więzienia. Interweniowali m.in. Madonna, Elton John oraz przewodniczący ONZ, po spotkaniu z którym prezydent Malawi ułaskawił skazańców.
(opracowali: Mariusz Kurc, Krzysztof Tomasik)
Nie ukrywam, że chętnie bym poczytał te same informacje w nieco ciekawszej formie.
Ale nie ma co narzekać. Autorzy jak by nie było, trochę się wysilili (na pewnie nieco więcej niż ja sam ;oP )
Więc za interesujące wstawki serdecznie dziękuję, ty bardziej że na wystawie "Ars homo erotica" byłem i widziałem.
Spędziłem tam przynajmniej cztery godziny z moim partnerem. Eksponatów było sporo, choć innym wystarczało pół godziny na obskoczenie całości.
...
A Panom autorom to bym nie podcinał skrzydeł. Przynajmniej ktoś podjął się tego podsumowania.
Forma i treść do udoskonalenia ;oP
Dziękuję
poza tym, trochę zabawne, że książki, które pojawiły się przy okazji wystawy "ars homo erotica" są wydarzeniami kulturalnymi, a sama wystawa była tylko wzmiankowana w poprzedniej, polityczno-społecznej części podsumowania. no i jeżeli już jesteśmy przy sztukach wizualnych, to warto przypomnieć choćby świetną "gender check" w warszawskiej Zachęcie.