Stolica Stanów Zjednoczonych, gdzie rezyduje pierwszy czarnoskóry prezydent USA, nie była dotąd oazą równouprawnienia. Od 16 lutego 2010 roku, Waszyngton kojarzyć się nam będzie znacznie lepiej. Radni miejscy stosunkiem głosów 11: 2 zalegalizowali możliwość zawierania związku małżeńskiego przez pary homoseksualne. Burmistrz Adrian Fenty z góry zapowiedział, że podpisze odpowiedni projekt ustawy, który następnie skierowany zostanie pod obrady Kongresu. Ten z kolei ma 30 dni na podjęcie ostatecznej decyzji, po której decyzja radnych Waszyngtonu stanie się obowiązującym prawem. Teoretycznie Kongres mógłby ustawę odrzucić. Jest to jednak mało prawdopodobne, ponieważ większość w amerykańskim parlamencie mają demokraci, czyli partia, z której wywodzi się czarnoskóry prezydent Barack Obama.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Washington D.C. będzie szóstym stanem USA, którego autonomiczne prawodawstwo zrównuje partnerstwo homoseksualne z małżeństwem heteroseksualnym. Podobne prawo obowiązuje już w stanach Massachusetts, Vermont, Iowa i Connecticut. New Hampshire wprowadza je w przyszłym miesiącu.
Amerykańskie organizacje walczące o równouprawnienie dla mniejszości seksualnych zanotowały też niestety porażki. W stanie Nowy Jork ustawa o tzw. „małżeństwie gejowskim” została niedawno odrzucona. Także w stanie Maine, referendum w tej sprawie zakończyło się porażką, choć zwycięscy konserwatyści i religijna prawica nie ma powodu do świętowania, ponieważ różnica głosów nie była zbyt wielka.
Głosowanie w radzie miejskiej Waszyngtonu poprzedziły masowe manifestacje zwolenników zakończenia dyskryminacji mniejszości seksualnych. Dodatkowym wsparciem było stanowcze oświadczenie nowego prezydenta, który zapowiedział wzmożenie wysiłków w celu zakończenia dyskryminacji tej grupy obywateli. Przed Białym Domem odbył się wiec z udziałem 150 tysięcy osób: Było wśród nich wielu znanych polityków i gwiazd, między innymi Cynthia Nixon – aktorka znana z serialu "Sex and the City” czy legendarna już Lady Gaga, która wygłosiła przyjęte owacyjnie przemówienie. Powiedziała w nim, że udział w demonstracji jest najważniejszą chwilą jej kariery: „Stoję przed wami pełna pokory. Wiem, że niektórzy z was walczą o równe prawa od czasu Stonewall. Zdejmuję przed wami kapelusz. I wiecie co? Ja także kocham Judy Garland!”. Przemawiała też Judy Shepard, matka zamordowanego przed dziesięciu laty Matthew Sheparda oraz Julian Bond, szef murzyńskiej organizacji NAACP. Demonstranci wypełnili trzykilometrową aleję National Mall, ciągnącą się od Kapitolu do Białego Domu.
Największa w USA organizacja LGBT, Human Rights Campaign (HRC) domaga się - oprócz legalizacji związków homoseksualnych - zakończenia dyskryminacji w amerykańskiej armii, co zresztą obiecał prezydent Obama przed objęciem urzędu
i co potwierdził kilka dni temu. Amerykańskie gazety opublikowały zdjęcia transparentu, na którym widnieje hasło: „Kochamy nasz kraj, choć nasz kraj nas nie kocha”. Podczas uroczystej gali HCR, prezydent powiedział: „Patriotyczni Amerykanie, którzy służą krajowi nie mogą być karani za swą orientację seksualną”.
Obalenie wprowadzonej do Konstytucji USA poprawki, definiującej małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz przełamanie pokutujących w armii stereotypów, nie będzie łatwe. Zgody co do tego nie ma nawet w partii demokratycznej. Demokratyczny senator Robert Casey powiedział w telewizji CNN, że podważanie statusu małżeństwa to „fałszywa droga”. Jak można się było spodziewać, najostrzej zareagował Kościół Katolicki. Po ogłoszeniu wyniku głosowania w radzie miejskiej, Kościół demonstracyjnie zamknął placówki wychowawcze dla sierot i dzieci porzuconych. 43 dzieci będzie musiało znaleźć innych opiekunów. Kościół, ale także inne organizacje chrześcijańskie argumentują, że uznanie praw osób homoseksualnych do związku partnerskiego jest sprzeczne z tzw. „prawem naturalnym”. Edward Orzechowski, szef katolickich służb socjalnych w Waszyngtonie powiedział, że musi być podjęta decyzja co do losu innych katolickich organizacji. Kościół nie chce dopuścić do tego, by partnerzy zatrudnionych w nich ewentualnie gejów czy lesbijek nabyli prawa do świadczeń, przysługujących współmałżonkom, takich jak ubezpieczenie emerytalne czy zdrowotne. „Musimy to wszystko zbadać, by nie działać w sprzeczności do naszych nauk” – powiedział Orzechowski.
Według danych Kościoła Katolickiego, diecezja w 3, 3 milionowym Waszyngtonie liczy niemal 600 tysięcy wiernych. Czy wszyscy oni podzielają fobie swych pasterzy jest nader wątpliwe.
Tak w tym cytacie kpie z czarnej sekty i wyrazam pogarde dla niej, a co w tym zlego? Nie obrazam X czy Y a jedynie kpie z pewnych wierzen i mitologii. jasne jakbys zrobil sondaz to wygralbys, bo ludzie lubia opakowanie ladne a nie zawartosc-)) ehehehhehe odcinam sie od tego, bo nie chce kpic z kogos-))) hehehe w kazfdym razie ludzie bardzo oceniaja popozorach i lubia miec jasny obraz sprawy - ten dobry a ten zly. ale jakbym ja zwracal uwage co ludzie o mnie mysla to nie bylbym soba, to nie dla mnie-)))) Jestes bi? czyli ta przygniatajaca wiekszosc ktora jak widac pastwi sie nad mniejszosciami hehehhe odcinam sie od tego-)))
Gdzie leży granica pomiędzy wyrażaniem własnych poglądów, a atakowaniem? Jak zakwalifikować poglądy zakładające agresję?
No i jeszcze trochę manipulacji:
Nie jestem gejem, tylko bi.
Z własnymi słabościami świetnie sobie radzę, z wypowiedziami w piśmie i w mowie - również.
Rozumiałem Rosjan i Arabów próbujących mówić po angielsku, ale nadal brzmiało to ch*jowo.
Nie, ty nie saczysz ironii, twoje wypowiedzi sa powiedzmy delikatnie - malo kulturalne i moga powodowac ze komus zrobi sie nieprzyjemnie i poczuje sie upokarzany lub sponiewierany werbalnie.....ja doskonale rozumiem skad u ludzi a gejow szczegolnie potrzeba wyzywania sie na kims, ale mysle tez ze zycie moze sluzyc do radzenia sobie ze swoimi slabosciami i tego zyczylbym ci.
A co do pisowni, jesli rozumiesz co pisze, to znaczy ze jest wystarczajaco dobrze-)))
Kultury nie muszę udawać, a jadu nie sączę, jeno ironię. Jedno drugiego nie wyklucza. I zacznij pisać po polsku - tego akurat uczą w szkołach.
WYMIANA POGLĄDÓW?
Wymieniać poglądy można z kimś kto posiada poglądy a nie prostackie kalki ordynarnych przesądów.
Pocwicz sztuke dyskusji, wiem, nie ucza tego w szkolach, ale moze poobserwuj jak to inni robia, lub moze po prostu trafisz na fajne otoczenie, ktore cie tego nauczy-)))
Pozdrwiam-))