"Kult gejów" - tak brzmi tytuł obszernego artykułu, jaki ukazał się w minioną niedzielę w niemieckiej konserwatywnej gazecie Die Welt. Autorem tekstu jest szwajcarski dziennikarz Phillip Gut, który już w podtytule wyjaśnia, co go w współczesnym świecie irytuje i boli: "Gejowskie zwierzęta, żołnierze-geje i gej parady. To co rozpoczęło się jako uzasadniony protest, przerodziło się w spektakl. Rozważania o homoseksualizacji współczesności"...
- Janusz Marchwiński -
"Kult gejów" - tak brzmi tytuł obszernego artykułu, jaki ukazał się w minioną niedzielę w niemieckiej konserwatywnej gazecie Die Welt. Autorem tekstu jest szwajcarski dziennikarz Phillip Gut, który już w podtytule wyjaśnia, co go w współczesnym świecie irytuje i boli: "Gejowskie zwierzęta, żołnierze-geje i gej parady. To co rozpoczęło się jako uzasadniony protest, przerodziło się w spektakl. Rozważania o homoseksualizacji współczesności". O tej wizji "homoseksualizacji" czytałem w samolocie lecącym z Monachium do Krakowa. I podczas wehikuł ten rączo przenosił mnie z jednego wymiaru europejskiej współczesności do drugiego, dowiadywałem się, jakie zagrożenia płyną z nadmiaru tolerancji.
Dziwna to rzecz z tymi gejami - pisze pan Gut. "Od lat obserwujemy publiczny spektakl wokół orientacji seksualnej. Wystarczy wejść na kilka minut do internetu, by odkryć wszelkie możliwe homoseksualne grupy lobbystyczne: miłośników kolei żelaznej, gejowskich ojców, kółka młodzieżowe aż po stowarzyszenia oficerów i policjantów. W ogrodach zoologicznych organizowane są wycieczki do gejowskich flamingów. Wielkie wydarzenia organizowane przez zrzeszenia homoseksualistów, takie jak Gay Pride od lat dotowane są szczodrze przez lokalne samorządy. Nadburmistrzem Berlina jest gej, na czele rady miasta Zurychu stoi lesbijka a w osobie Guido Westerwelle Niemcy dostaną najprawdopodobniej gejowskiego ministra spraw zagranicznych. Nie wspomnę już o licznych gwiazdach telewizyjnych i dominacji gejowskiego life stylu".
W opinii szwajcarskiego dziennikarza, konkluzja wynikająca z wszystkich tych faktów jest jasna: "Homoseksualizacja współczesności osiągnęła szczyty". Nie, żeby pan Gut miał cokolwiek przeciwko gejom czy lesbijkom! Broń Boże! Jednak "wokół homoseksualistów wytworzył się irytujący kult, homoseksualizm stał się rodzajem religii". Ten kto się "wyoutuje" - zostaje okrzyknięty męczennikiem nowej wiary. A tego kto się jej sprzeciwia, trafia klątwa. "Podobnie jak we wszystkich religijnych systemach, tak i tu obowiązuje zasada: kto marszczy czoło, zostaje wykluczony. Nikt nie ma prawa zakłócać gejowskiej imprezy" - pisze Gut. A przecież "żadna inna mniejszość nie osiągnęła tak wiele w tak krótkim czasie. O wykluczeniu czy dyskryminacji nie może być dziś mowy. Wyśmiewani niegdyś i prześladowani homoseksualiści cieszą się dziś pełnią praw obywatelskich. Mało tego! Wspiera ich państwo, społeczeństwo zabiega o ich względy! To geje decydują dziś o tym jak i kto ma o nich myśleć i pisać!"
I znów następuje lista homoseksualnych triumfów i wiktorii od przemianowania dzielnicy czerwonych latarni w Amsterdamie w "Pink Light District" po gejowskie flagi, zdobiące miasto Zurych w dniach EuroPride. "Jest wielki nacisk na szkoły, które pozostają w opinii gejowskich aktywistów ostatnim niezdobytym bastionem homoseksualizacji" - alarmuje Gut. "Homoseksualizm nauczany ma być obowiązkowo od pierwszej klasy szkoły podstawowej aż po najwyższe kadry oficerskie".
Czas na wnioski: "Nasuwa się pytanie - gdzie kończy się uzasadniony protest przeciwko uciskowi i dyskryminacji a rozpoczyna żenująca propaganda osobistych upodobań seksualnych? Czy jako następna zgłosi się frakcja lateksowa? Lub uszczęśliwią nas swymi uciechami miłośnicy zwierząt?" Szwajcarski dziennikarz Phillip Gut nie ma wątpliwości: "Homoseksualizm stał się światopoglądem i programem politycznym. Marginalny problem znalazł się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Homoseksualni politycy oceniani są nie na podstawie ich osiągnięć, lecz preferencji seksualnej. Homoseksualiści osiągnęli już wszystkie swoje cele. O co jeszcze walczą? Ich demonstracje stały się pustymi rytuałami. Emancypacja zakończyła się sukcesem, można więc oczekiwać, że homoseksualizm na powrót stanie się tym, czym był - prywatnym wyborem. Nie każdy przecież musi pokazywać się publicznie z otwartym rozporkiem".
Mój samolot zniżał się do lądowania na lotnisku w Balicach, stewardessy prosiły o zamknięcie stolików i zapięcie pasów bezpieczeństwa. Odłożyłem gazetę z artykułem pana Guta z Szwajcarii. I podczas gdy koła maszyny twardo dotknęły polskiej ziemi, deliberowałem o tym, jak bardzo punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
Dalszą dyskusję w tym temacie uważam za zbędną bo widzę,że i tak większość krzykaczy nie ma tego co u facetów nazywa się cojones.
Mam też maleńki rozumek, bo kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi. Wg mnie to właśnie Ty jesteś wyoutowana. Zarzucasz komuś, że nie pokazuje swojej twarzy, sama swojej nie pokazujesz, bo niezalogowana. A cóż stoi na przeszkodzie, żeby sobie założyć profil? Nie ogarniam. Nie jarzę.
I jeszcze raz: jeśli uważasz, że komuś zarzuciłem, że "się boi, jest aspołeczny itd", to o przykład proszę, bo ja sobie naprawdę nie przypominam takiej sytuacji.
jeśli popełniłam błąd, to przepraszam - założyłam, że jeśli apteka może "poszerzać" ofertę o chociażby produkty kosmetyczne i okołokosmetyczne, to może i zawężać... zapomniałam o koncesji
Oooo... Przepraszam. Czy ja cokolwiek, kiedykolwiek i komukolwiek (nie tylko starej małpie) z tego, co powyższe kiedyś zarzuciłem?
A co do zdjęć: wrzuć swoje. Choćby tylko dla widoku użytkowników IS, wtedy ja, obiecuję, odblokuję swoje, żeby mógł je zobaczyć każdy, kto zajrzy na portal. ;)
Skunksik??? Słodkie... :D:D:D
No proszę wrzuć swoje to ja dam swoje:D Typowo kobiecy sposób myślenia :D Nie powodowała mną chęć oglądania Waszych fotek tylko chciałam wiedzieć dlaczego ludzie mają komuś coś za złe podczas gdy sami robią to samo.Nie wspominając,że jako niezalogowana nie mogłam napisać postu,to tak nawiasem o otwartości IS.
Dalszą dyskusję w tym temacie uważam za zbędną bo widzę,że i tak większość krzykaczy nie ma tego co u facetów nazywa się cojones.
Brzmi śmiesznie i strasznie. I przynajmniej w Polsce jest jednak naprawdę nielegalne, jako że apteka to ustrojstwo koncesjonowane przez państwo i prowadzący ma obowiązek zgodnie z odpowiednia ustawą zapewnić pacjentom wszelkie leki jakich potrzebują. Nawet jeśli uznaje jajeczka i plemniki za obdarzone niezbywalną godnością ludzką.
Pzdr.
no proszę cię...
s24:
chrześcijańskie apteki? to co najwyżej brzmi śmiesznie:) jeśli właściciel uzna, że to mu się opłaca - droga wolna...
Mylisz się. W bardzo wielu krajach wystarczy, że zadeklaruje, że (jego) Bóg widzi dobrym by mieć pięć najlepiej trzynastoletnich żon i już prawo zaczyna sprzyjać jego żądzom.
Poza tym to kolejna już wypowiedź która przyznaje rację tezom pana Guta więc tym razem pozwolę sobie explicite się nad nimi pochylić by wyjaśnić czemu tak bardzo toczyłem piane w komentarzach pod tym tekstem:
"Wystarczy wejść na kilka minut do internetu, by odkryć wszelkie możliwe homoseksualne grupy lobbystyczne: miłośników kolei żelaznej, gejowskich ojców, kółka młodzieżowe aż po stowarzyszenia oficerów i policjantów."
Cóż, chrześcijańskie apteki odmawiające wydawania tabletek antykoncepcyjnych to niewątpliwie mniejsze odchylenie od normy niż młodzieżowe kółko gejowskie. W końcu wiadomo, młodzi geje powinni się raczej zając ukrywaniem swojej orientacji i walką z pokusą afiszowania się (tj przyznawania do swojego gejostwa) a nie zakładać jakieś kółka. Kółka to dozwolone są różańcowe najwyżej albo inne grupy oazowe gdzie jakieś nieszczęsne dziewczęta z naprawdę zaburzona seksualnoscią i psychika w ogóle tworzą bogate emocjonalnie związki z Panem.
"Nadburmistrzem Berlina jest gej, na czele rady miasta Zurychu stoi lesbijka a w osobie Guido Westerwelle Niemcy dostaną najprawdopodobniej gejowskiego ministra spraw zagranicznych. Nie wspomnę już o licznych gwiazdach telewizyjnych i dominacji gejowskiego life stylu"
Tu symptomatyczne. BURMISTRZEM BERLINA JEST GEJ!!! Przecież to już jawnie świadczy o homoterrorze. W normalnych czasach w Niemczech gejów można było spotkać w bydlęcych wagonach w drodze na wczasy na wschodzie. A teraz, mało że łażą po ulicach (czasami w czerwonych slipach) to jeszcze są burmistrzami, albo zabierają się za granie w serialach albo nawet śpiewają. Skandal, bez dwóch zdań. Jak takie rzeczy się będą wyrabiać, normalni ludzie nigdy nam tu w Polsce nie pozwolą na praktykowanie naszych zboczeństw. Nawet po cichu w szafach.
"żadna inna mniejszość nie osiągnęła tak wiele w tak krótkim czasie. O wykluczeniu czy dyskryminacji nie może być dziś mowy. Wyśmiewani niegdyś i prześladowani homoseksualiści cieszą się dziś pełnią praw obywatelskich. Mało tego! Wspiera ich państwo, społeczeństwo zabiega o ich względy! To geje decydują dziś o tym jak i kto ma o nich myśleć i pisać!"
Mógłbym bawić się w cynizm i szyderstwo jak wcześniej ale powiem krótko - nie prawda, Żydzi osiągnęli to wszytko dużo wcześniej i dużo szybciej.
"Homoseksualizm nauczany ma być obowiązkowo od pierwszej klasy szkoły podstawowej aż po najwyższe kadry oficerskie"
A to już żałośnie kuriozalne. Co to ma znaczyć że będzie nauczany? Zmuszać się będzie pierwszoklasistów do randkowania z przedstawicielami tej samej płci, a oficerów w wojsku do ćwiczenia pedalskiej kamasutry?
Litości. Nie wiem jak w bełkocie tego idioty można dostrzegać cokolwiek rozsądnego. Przecież on mówi w zasadzie dokładnie to samo co Cejrowski. Przecież on (Cejrowski) ma rację - sodomia to obrzydliwość, a Bóg widzi ją równie wyraźnie czy ktoś jej się oddaje na ulicy czy u siebie w domu. Jeśli ktoś się łudzi, że ludzi którzy w to wierzą usatysfakcjonuje "nie obnoszenie się" ze swoja orientacja to jest naiwny.