Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 24.09.2009 00:00

T jak trans...

Podziel się Tweetnij Skomentuj (21)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (21)

Opowieść o enigmatycznej literze

Gdy mówimy o środowisku LGBT, często nie do końca jesteśmy pewni, co właściwie kryje się pod ostatnią znakiem. Transseksualizm? Transgender? A może coś jeszcze innego? Proszę przygotować notatniki - pojawią się terminy i definicje wraz z niewielką dawką teorii...

- Wiktor Dynarski (Fundacja Trans-Fuzja) -

Gdy mówimy o środowisku LGBT, często nie do końca jesteśmy pewni, co właściwie kryje się pod ostatnią znakiem. Transseksualizm? Transgender? A może coś jeszcze innego? Proszę przygotować notatniki - pojawią się terminy i definicje wraz z niewielką dawką teorii.

Skłamałbym, twierdząc, że T to łatwe do przyswojenia zagadnienie. Jego trudność zaznacza się nie tylko w ilości terminów, w których gubią się nawet sami zainteresowani, lecz także (a może przede wszystkim) w samej koncepcji odczuwania płci inaczej niż się to powszechnie przyjmuje. Może najpierw odszyfrujmy nasze hasło.

T jak transpłciowość

Transpłciowość to traktujemy jako zbiorczą nazwę (pojawiła się poprzez tłumaczenie angielskiego transgender) dla zjawisk określanych medycznie jako zaburzenia identyfikacji płciowej (choć osoby transpłciowe nie przepadają za takim określaniem ich "przypadłości") oraz (ze względu na podobieństwo) innych zachowań burzących tradycyjne pojęcia męskości i kobiecości. Takie rozróżnianie ma w zasadzie charakter "obserwacyjny". Inaczej mówiąc, są ludzie - są zjawiska - jest klasyfikacja.

Na transpłciowość składają się: transseksualizm, transgenderyzm i transwestytyzm. Sporo "izmów" jak na tak nieliczną grupę, trzeba to przyznać. Niektórzy do tej listy dodają także interseksualizm (wszelkie odmiany hermafrodytyzmu), a nad całością czuwa (zapewne znany niektórym) crossdressing (o nim pod koniec).

Przybyło nam pojęć. Czas najwyższy je wyjaśnić.

Transseksualizm (w skrócie TS) może wydawać się nieznanym terminem, z racji tego, że częściej słyszy się o "zmianie płci" niż o samej przypadłości. Osoba transseksualna "urodziła się w nieodpowiednim ciele", to znaczy płeć jej mózgu (odczuwana, psychiczna) jest przeciwna do płci całego ciała. Oznacza to nie tylko czystą postać obrzydzenia, lecz także chęć (nie zawsze wcieloną w czyn) poprawy tego stanu rzeczy poprzez terapię hormonalną (niezbędną do uzyskania wyglądu płci, do której się dąży), odpowiednie operacje chirurgiczne, najczęściej wraz z ostateczną operacją narządów płciowych i poprzez prawną zmianę swoich danych osobowych. Wbrew dość powszechnym mitom transseksualizm jako przypadłość nie jest "widzimisię" osoby nim dotkniętej. Jeśli już mówić o wyborze, to możliwy jest on tylko w rozmiarach leczenia lub jego braku. Media lubują przedstawiać osoby korygujące płeć w dość zaawansowanym wieku i chociaż sami zainteresowani podkreślają, że uczucie obcości ciała towarzyszyło im od wczesnych lat dzieciństwa (tak najczęściej transseksualizm przebiega), bardzo wiele ludzi pozostaje głuchych na te informacje. Najważniejsze to wiedzieć, że transseksualizm nie jest i nigdy nie był fanaberią, a jego leczenie nie polega tylko i wyłącznie na chirurgii narządów płciowych. To często długoletni i kosztowny (w Polsce zabiegi nie są refundowane) proces.

Przy okazji tematu zaznaczę, że obecnie staramy się zastąpić pojęcie "zmiany" lepiej oddającym ten proces słowem, mianowicie "korektą". Płci jako takiej zmienić nie można. Z punktu widzenia medycznego będzie to zawsze "dążeniem", zaś z punktu widzenia osoby transseksualnej nie następuje żadna zmiana, po prostu dostosowuje się ciało do umysłu.

Gdy mówimy o transpłciowości (szczególnie tyczy się to transseksualizmu) zwykle określamy osoby typami. Mówimy zatem transseksualista K/M, gdy mamy na myśli transmężczyznę, tj. mężczyznę urodzonego w kobiecym ciele, zaś transseksualistką M/K (transkobieta) określamy osobę w odwrotnej sytuacji. Oznaczenia te dotyczą nie tylko transseksualizmu. Z powodzeniemmożna używać ich w odniesieniu do każdej osoby transpłciowej, chyba że takowa tego sobie nie życzy.

Kolejny termin - transwestytyzm (TV) - uznajemy (podobnie jak transseksualizm) za skrajną odmianę transpłciowości, to znaczy taką, którą rozpoznano medycznie i szczegółowo opisano. Z definicji transwestytyzm (a właściwie transwestytyzm o typie podwójnej roli) to zakładanie ubrań płci przeciwnej, któremu towarzyszy przyjemność z chwilowego odczuwania przynależności do tej płci. Nie cechuje go chęć korekty płci, szczególnie operacyjnej. Należy wystrzegać się przed myleniem transwestytyzmu podwójnej roli z transwestytyzmem fetyszystycznym (właśnie z tym błędem spotykam się najczęściej). Drugie zjawisko skupia się głównie na odczuciach seksualnych, to znaczy zakładanie ubrań płci przeciwnej służy posiadaniu wyglądu płci przeciwnej i jednoczesnemu podnieceniu seksualnemu. Zdarza się jednak, że zachowania transwestytyczne (obydwu typów) wynikają z tłumionego transseksualizmu, nie jest to jednak regułą. Często słyszy się, że wśród transwestytów większość to geje - to stwierdzenie zawiera w sobie aż dwa mity. 1. Transwestytyzm jest domeną mężczyzn, 2. Cechuje on mężczyzn homoseksualnych. Aby nie przesadzać z ilością teorii, postanowiłem jasno skontrować te twierdzenia. A zatem, po pierwsze - istnieją transwestytki (transwestyci k/m), jednak z powodu żeńskiej emancypacji odzieżowej zwraca się na nie mniejszą uwagę, a po drugie - odsetek gejów wśród transwestytów prezentuje się podobnie jak w całym społeczeństwie, a nawet może być o wiele niższy. Co ciekawe, wydaje się, że wśród transwestytek więcej jest lesbijek niż heteroseksualistek, choć w tym przypadku często trudno oddzielić transwestytyzm od transgenderyzmu - kolejnego problematycznego terminu.

Do polskiej teorii transpłciowości wprowadzono transgenderyzm (TG) jako przeniesienie angielskiego terminu transgender[ism]. Spotkaliśmy go już nieco wyżej pod postacią naszego hasła-parasola. I tak, niestety, jest. W języku angielskim mamy dwa pojęcia transgender, które w polskich opracowaniach sprawiały sporą trudność, stąd zmiana nadrzędnego pojęcia na polsko brzmiącą transpłciowość. Trzeba przyznać, że transgenderyzm pełni niejako rolę "worka pojęciowego". Mieści się w nim wszystko to, czego nie możemy uznać za transseksualizm bądź transwestytyzm. Innymi słowy ktoś transgenderyczny w pewien sposób łamie konwencje płciowości (pod każdą postacią). Może nawet przechodzić terapię hormonalną i operacje, w celu zmiany swojego wyglądu (takie osoby raczej niechętne podchodzą do operacji narządów), jednak nie widzą siebie tak jak osoby transseksualne. Ponieważ wachlarz możliwości transgenderowych jest niezwykle szeroki, nie da rady opisać wszystkiego w tekście przekrojowym. Warto natomiast wiedzieć, że wśród osób transgenderycznych znajdują się bigenderyści (czujący przynależność do obydwu płci jednocześnie), agenderyści (niepoczuwający się do żadnej płci), a także (informacja wewnątrzśrodowiskowa!) lesbijki typu butch oraz sfeminizowani geje (obydwie grupy często spotykają się z przerażającym brakiem zrozumienia, szczególnie ci ostatni).

Aby dopełnić listę pojęć, zatrzymajmy się jeszcze przy crossdressingu . Określamy tak wszelkie przypadki zakładania ubrań płci przeciwnej, co nie oznacza jednak, że każdy crossdresser jest osobą trans. Crossdresserem można nazwać zarówno aktora przeistaczającego się w płeć przeciwną na potrzeby filmu (np. Anna Przybylska w ostatnim filmie Olafa Lubaszenki pt. "Złoty środek"), jak i drag kingów, drag queens oraz transwestytów. Nawet osoby transseksualne, zanim nabędą cech płci, do której dążą, trudnią się crossdressingiem, choć w tym przypadku jest to spojrzenie niezwykle zewnętrzne i mało delikatne, z którym na pewno osoby transseksualne by się nie zgodziły.

Powyższe wyjaśnienie nie zwalnia jednak litery T z jej enigmatyczności. Doświadczenie uczy, że nawet wyjaśniona pozostaje niezrozumiana. Stąd wynika częsty, niestety, lekceważący do niej stosunek, który prezentują także niektóre osoby LGB (choć w tych trzech literach także mogą pojawić się osoby trans - płciowość to jedno, a orientacja seksualna to drugie). Zapomina się, że pod literą T kryją się przede wszystkim ludzie, a każdemu człowiekowi należy się taki sam szacunek i szansa (wraz z prawem!) na bycie sobą.


OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (90)
hospitalizacja mystique2x jancricket nothing2 dreamyophelia niezapomnijfajek konefka jennako excentryczna vojtek
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (21)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
euforia
02.10.2009 22:01 euforia (38) Warszawa
emilkatv:
no zawsze tak nie będzie coś się z czasem na pewno zmieni może na lepsze może na gorsze...wiesz nie da sie kogoś zrozumieć po przeczytaniu suchego artykułu nie ważne jaki będzie dobry w tym wypadku ludzie tak naprawdę nie poznają kim jest trans/transka dopóki nie poznają takiej osoby nie pogadają z nią itp. a edukacja seksualna nie ma tu nic do tego bo to raczej artykuł dla środowiska lgbt a nie dla szerszego grona. po za tym dla transek/transów seksualność a świadomość przynależności do danej płci to dwie całkiem różne rzeczy co sam autor tekstu zauważył...tak samo jak to, że mimo że wyjaśnił skróty i opisał pojęcia nadal bierze pod uwagę, że ludzie nie zrozumieją zjawiska


Myślę, że suchy rzeczowy artykuł sprawę jednak przybliża.. na pewno w zakresie wiedzy, a to już coś. Poznanie transa/transki też jest dobre na drodze do akceptacji, ale nieidealne bo:
a) można go nie polubić i wyrobić opinię o reszcie (w przeciwieństwie do dobrego artykułu)
b) to, że się pozna np. transseksualistę nie oznacza, że polubi się transwestytów (może być na odwrót, bo T jest bardzo podzielone i uprzedzone do siebie nawzajem). Ja osobiście nie poznałam homoseksualisty, który nie akceptuje jakichkolwiek T, natomiast tsi na ogół nie znoszą tv czy tg.
Edukacja owszem ma tu do rzeczy, bo kwestie związane w zaburzeniami identyfikacji płci powinny być na edukacji seksualnej wyjaśniane moim zdaniem.. tak, żeby ludzie nie dębieli na widok ludzi trans. Wiedza to zawsze pierwszy krok do tolerancji. I w tym artykule to pojawiło się. Mam nadzieję, ze będą następne. Więcej optymizmu polecam.. ja myślę, że jednak się zmieni na lepsze ;)
cytuj zgłoś 0 0
emilkatv
01.10.2009 21:44 emilkatv (39) Lublin
no zawsze tak nie będzie coś się z czasem na pewno zmieni może na lepsze może na gorsze...wiesz nie da sie kogoś zrozumieć po przeczytaniu suchego artykułu nie ważne jaki będzie dobry w tym wypadku ludzie tak naprawdę nie poznają kim jest trans/transka dopóki nie poznają takiej osoby nie pogadają z nią itp. a edukacja seksualna nie ma tu nic do tego bo to raczej artykuł dla środowiska lgbt a nie dla szerszego grona. po za tym dla transek/transów seksualność a świadomość przynależności do danej płci to dwie całkiem różne rzeczy co sam autor tekstu zauważył...tak samo jak to, że mimo że wyjaśnił skróty i opisał pojęcia nadal bierze pod uwagę, że ludzie nie zrozumieją zjawiska
cytuj zgłoś 0 0
euforia
01.10.2009 20:01 euforia (38) Warszawa
emilkatv:
Nie zły artykuł ale trochę wygląda to jak wykład bez obrazy ale jest taki trochę suchy i to widzę po komentarzach, że ludzie nadal nie rozumieją o co chodzi...i chyba jednak zawsze tak będzie, zawsze T będzie na końcu i będzie olewane przez LGB i tu mam trochę przykładów z własnego życia...


To, że tak jest teraz nie znaczy, że będzie zawsze. Ten artykuł powstał między innymi, żeby tą sytuacje zmienić :) A, że nie ma edukacji seksualnej w szkołach, to trzeba pisać tego typu artykuły edukacyjne. A jak się już coś lepiej rozumie, to łatwiej jest zaakceptować.
cytuj zgłoś 0 0
emilkatv
01.10.2009 12:22 emilkatv (39) Lublin
Nie zły artykuł ale trochę wygląda to jak wykład bez obrazy ale jest taki trochę suchy i to widzę po komentarzach, że ludzie nadal nie rozumieją o co chodzi...i chyba jednak zawsze tak będzie, zawsze T będzie na końcu i będzie olewane przez LGB i tu mam trochę przykładów z własnego życia...osoby LGB moim zdaniem mają łatwiej trochę od nas bo one wiedzą kim są a my w większości wypadków gubimy się w tym czy w głowie jesteśmy kobietą, mężczyzną czy jednym i drugim...podobnie ze znalezieniem partnera/partnerki osoby LGB mają łatwiej...les znajdzie se les gej znajdzie se geja bi to juz do wyboru wogóle, a transka?...i tak ludzie nadal będą myśleli, że jak trans m/k to pewnie gej albo bi bo dla nich nie logiczne jest, że jak on przebieranie się za nią to nie chce jego...powiem wam tak to wszystko suche terminy jeżeli chcecie naprawdę choć trochę zrozumieć transki/transów to po prostu poznajcie któregoś z nich pogadajcie i podejdźcie właśnie jak do człowieka, który częstokroć jest zagubiony...swoją drogą poznając ludzi czy na żywo czy w necie ciekawą rzecz zauważyłem...nie spotkałem się z nietolerancją ze strony gejów czy osób bi męskiej strony ale spotykałem się kilkanaście razy ze strony lesbijek czy bi kobiet ciekawe nie :) nie ma to jak nie tolerancja w samym środowisku LGBT :)
cytuj zgłoś 0 0
dynarski
01.10.2009 7:35 inferre (39) Warszawa
destruccion_amarga:
Załóżmy: mężczyzna przebierający się za kobietę, bez chęci zmiany narządów płciowych i uważający się za lesbijkę równocześnie to transgender?


Metoda eliminacji, sugeruje, że tak.

sunshine_for_you:
taki facet to zwykły shemale


Nie. Shemale to określenie typowo anatomiczne. Oznacza osobę (m/k), która przeszła cześć korekty cech płciowych bez ostatecznej operacji. Ponieważ termin ten kojarzony jest z rynkiem porno, osoby nietrudniące się zarabianiem w ten sposób często czują się pokrzywdzone nadawaniem takich etykiet. Zwykle osoby określane mianem "shemale" nie mają większego problemu ze swoimi narządami płciowymi, używają ich i nie odczuwają potrzeby zmiany, czyli nie widzą siebie i nie czują się tak jak osoby transseksualne, co także wlicza je do worka transgenderycznego.
cytuj zgłoś 0 0
heroina
01.10.2009 1:16 sunshine_for_you (34) Szczecin
taki facet to zwykły shemale
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.09.2009 11:36 destruccion_amarga
Załóżmy: mężczyzna przebierający się za kobietę, bez chęci zmiany narządów płciowych i uważający się za lesbijkę równocześnie to transgender?
cytuj zgłoś 0 0
euforia
29.09.2009 20:16 euforia (38) Warszawa
mujiah:
dostają się tylko ci na 3 razy tak ;)


Wystarczy 2razy tak.. :P
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.09.2009 19:29 mujiah
dostają się tylko ci na 3 razy tak ;)
cytuj zgłoś 0 0
euforia
28.09.2009 19:08 euforia (38) Warszawa
mujiah:
Którą Drag Queen? Troche ich tam było.. Żaklinę z ostatniego odcinka?


nie oglądam tego więc nie wiem , ale tak , w ostatnim odcinku była Żaklina... ludzie nie rozumieją DragQueen Show ;0


Ale dalej się dostała.. tylko doktor Zosia była na "nie" co mnie nie dziwi.. A publiczności też ewidentnie się podobała.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Anna Przybylska crossdressing Definicje i rodzaje transpłciowości Drag King drag queen Fundacja Trans-Fuzja interseksualizm Nauka Olaf Lubaszenko Polska Społeczeństwo transgenderyzm transpłciowość transseksualizm transwestytyzm Wiktor Dynarski Zdrowie
Powiązane
Obraz Wtorek, 21.05.2013 Zaproszenie na konferencję! Obraz Piątek, 04.01.2013 Wywiady Repliki: Lalka Podobińska Obraz Piątek, 21.12.2012 Przemoc fizyczna i lęk! Obraz Piątek, 24.02.2012 Glen czy Glenda? Obraz Czwartek, 17.11.2011 Wypełnij ankietę i dowiedz się jak nam się żyje!
Inne tematy
Ostatni taki przypadek w Unii Europejskiej? To miasto zakazuje marszu równości Czwartek, 23.07.2026 Ostatni taki przypadek w Unii Europejskiej? To miasto zakazuje marszu równości
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Islam i miłość między kobietami - znamy datę polskiej premiery "Młodszej siostry" Czwartek, 23.07.2026 Islam i miłość między kobietami - znamy datę polskiej premiery "Młodszej siostry"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się