Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego. A w nim nowe płyty Karoliny Czarneckiej, Flying Lotusa i Caribou.
Flying Lotusa o śmierciWyczekiwana, piąta już płyta Stevena Ellisona, czyli Flying Lotusa, w sklepach. "You're Dead!", jak wskazuje tytuł, dotyczy jedynej i pewnej na tym świecie rzeczy, która czeka każdego – śmierci. 31-letni Steven postanowił zmierzyć się z własnymi demonami i strachami na jej temat. Pomagają mu w tym m.in. Kendrick Lamar, Snoop Dogg, czy Thundercat. Ogromnie jestem ciekawa jak album przyjmą fani i fanki Lotusa – bo łatwiej byłoby wskazać czego na tej płycie nie ma, niż co jest. Jazz, IDM, hip-hop, ambient, pełno smakowitych sampli. Mamy "Turtles", które dziś mogłoby być ścieżką dźwiękową do "Dziecka Rosemary", jest świetne singlowe "Coronus, the Terminator", jest "Dad Man's Tetris" z Doggiem, za którym może nie przepadam, ale kawałek brzmi na serio fajnie. No i rewelacyjny "Never Catch Me" z Lamarem, esencja tego czym powinien być (przynajmniej moim zdaniem) hip-hop. Nie dajcie się jednak zmylić – album jest w dużej mierze instrumentalny.
Brakuje tylko "it's Czarnecka, bitch" na dzień dobry ;)
I sampla od Jamiego xx
Brakuje tylko "it's Czarnecka, bitch" na dzień dobry ;)
A skojarzenie Niwei z Mister D. to jakaś nietrafiona opcja... Chyba jedyna rzecz jaka je łączy to język polski
Oczywiście gust do muzyki każdy ma inny.
Dajesz ;)