Czy do grona ujawnionych kandydatów i kandydatek dołączyła Joanna Erbel, kandydatka Partii Zieloni na prezydentkę Warszawy? Nie do końca. "Nie zrobiłam żadnego comming outu. Już wcześniej w prasie występowałam jako osoba bi" - mówi w rozmowie z naszym portalem i dodaje, że "Powiedzenie, że nie jestem osobą hetero nie było dla mnie problemem. Żyję w dużym mieście, mam wśród znajomych dużo osób nieheteronormatywnych. Mam też otwartą tolerancyjną rodzinę. Ludzi wokół mnie bardziej interesuje to, dlaczego wchodzę do polityki niż to z kim jestem w intymnych relacjach".
Joanna Erbel jest liderką miejską, publicystką, socjolożką miasta, kandydatką Partii Zieloni na prezydentkę Warszawy. Dziś w mediach pojawiła się informacja, że
socjolożka dołączyła do grona ujawnionych kandydatek. "Wszyscy się mnie pytają skąd ten coming out. Nie zrobiłam żadnego coming outu. Już wcześniej w prasie występowałam jako osoba bi. Ten temat wyszedł teraz, bo zwróciła się do mnie "Replika" z pytaniem, czy może tę informację opublikować. Zgodziłam się, bo nie uważam, że powinna być to teraz tajemnica, skoro już raz z moich ust taka informacja padła. Powiedzenie, że nie jestem osobą hetero nie było dla mnie problemem. Żyję w dużym mieście, mam wśród znajomych dużo osób nieheteronormatywnych. Mam też otwartą tolerancyjną rodzinę. Ludzi wokół mnie bardziej interesuje to, dlaczego wchodzę do polityki niż to z kim jestem w intymnych relacjach" - podkreśla w rozmowie z naszym portalem.
Dlaczego zdecydowała się głośno mówić o swojej biseksualności? "Polityka samorządowa, w której działam też ma swoją specyfikę. Chodzi o konkretne sprawy: mieszkania, żłobki, skwery zagrożone reprywatyzacją, ceny biletów. To takie tematy, w których to, kto z kim żyje nie ma większego znaczenia. Nie mają z tym problemu również osoby o konserwatywnych poglądach, z którymi również zdarza mi się współpracować.
Uważam, że jeśli chcemy żyć w tolerancyjnym społeczeństwie, otwartym na inność, to nie powinniśmy udawać, że jesteśmy wszystkie takie same i tacy sami. Polityków i polityczki powinno się zaś oceniać po ich programie i działaniach, a nie orientacji seksualnej" - reasumuje Erbel.
Joanna Erbel należy do inicjatywy Otwarty Jazdów. Pełnomocniczka obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej “Stop podwyżkom cen biletów ZTM”, w ramach której w 2013 r. zebrano i złożono ponad 20 tys. podpisów pod wnioskiem o powrót do cen biletów z 2012 r. Członkini Rady ds. budżetu partycypacyjnego przy Prezydent m.st. Warszawy tworzącej ramy stołecznego budżetu partycypacyjnego. Należy do Kongresu Ruchów Miejskich. Organizatorka szeregu debat i spotkań na temat przestrzeni publicznej. Mieszka na Mokotowie. Po mieście porusza się zawsze na rowerze.
(md)
Mało tego! Kandydatka jest kobietą, a Ty mężczyzną! Kolejny powód aby jej nie popierać. Jeszcze jej przyjdzie do głowy aby dofinansowywać podpaski, czy inne rzeczy które lubią dziewczyny...jak...jak... błyszczyki do ust! Albo jeszcze nakaże aby u facetów wywoływać hormonalnie menopauzę. Tak z czystej zawiści.... i z zazdrości, że nie ma penisa!
Umarłam, kiedy przeczytałam ten komentarz :) Idealny.
Prawo zabrania mi obrażać Ciebie. No... i nękać Ciebie też nie mogę (tzw stalking).
Ale krytykować Twoje decyzje wyborcze mogę :P
W polityce już tak jest, że trzeba się podlizywać różnym grupom. Pewnie to takie oczko puszczone do osób LGBT: jestem taka jak wy, więc rozumiem wasze problemy.
Mocno generalizujesz.
"zapewne nigdy nie wyrzucono cie z mieszkania, bo w życiu ci się nie powiodło. przypomina mi się ta książka o społeczeństwie którą napisała małoletnia córka miliardera; pisała jak to ludzie biedni to nieroby, i ogólnie hołota która sama sobie zasłużyła na życie w nędzy. "
Oczywiście ,że to nieroby i ogólnie hołota. Wiecznie oczekują zapomogi od Państwa. Państwo z naszych podatków: dokłada im do mieszkań, dostają talony na obiady od MOPSu , które później sprzedają za pół ceny żeby mieć na alkohol. Po co im obiady ? Z głodu nie umrą bo jeszcze zostaje im dany znów przez Państwo prowiant : kasze, ryże , sery , melko itd. I jeszcze mają pretensje ,że socjal w Polsce jest taki niski .
Widocznie nie znasz nikogo kto ma kamienice i boryka się z bandą tych meneli. NIe da się ich pozbyć przez okresy ochronne. Sprawa wygląda tak ,że bez przerwy załątwiają się na klatkach , w podwórzu wiecznie są pobite butelki po tanich winach , a w mieszkaniach trwają nieustające libacje . Smród , brud , ubóstwo . Jest wiele sposobów wydostania się z biedy i jeśli ktoś żyje w nędzy to przez własne lenistwo. Zazwyczaj takie dziadostwo ma lepiej niż ludzie pracujący bo przez to ,że mają dochody to nie dostają żadnych świadczeń , a po zakupie żywności i opłaceniu mieszkania - zostaje mu mniej niż temu skurwielowi co całymi dniami leży i chleje tą voode . NIech się kurwa wezmą za robotę , leniwe pizdy !!
Osoby publiczne i ich poglądy podlegają krytyce. Chodzi o to, że jeśli ktoś ma reprezentować daną społeczność lub społeczeństwo całe, to członkowie tych grup mają prawo wyrazić swoje zdanie o kandydacie czy już reprezentancie.
Natomiast nie ma żadnych uzasadnionych powodów, dla których powody jakimi się kieruje wyborca były przedmiotem krytyki ze strony innego wyborcy, bo to naruszałoby wolność światopoglądu ustanowioną w Konstytucji.
Inna sprawa, że jeśli ktoś upublicznia swoje poglądy - jak ja tu na portalu - to podlegają one de facto krytyce. Rzecz jednak w tym, aby ta krytyka miała poziom-)
(...)
Na tym polega demokracja, że głosujesz na kogo chcesz.
I na tym polega demokracja, że mogę nazwać ten Twój wybór... nierozsądnym :)