Mat i Pani E. prowadzą wspólnie bloga, "Fancy konwersacje", gdzie na zasadzie dwugłosu rozmawiają, dyskutują o kulturze, czy po prostu - o życiu. Mat jest uczniem, Pani E. dyrektorką szkoły, do której Mat chodzi. Czasami polecają sobie nawzajem książki, które potem na blogu opisują. Ostatnio Mat podrzucił pani E. "Bierki" Marcina Szczygielskiego. "Nie potrafię zdefiniować tego, co poruszyło mnie najbardziej. Chyba scena, gdy Paweł mówi rodzicom, że jest gejem. I totalna wściekłość, że to się niestety tak często kończy jak opisał Szczygielski" - czytamy. O pomyśle na bloga, różnorodności i otwartych oraz wspierających nauczycielach pisze u nas sam Mat. A Pani E.? Jak zawsze odpowiada. Dziękujemy.
Chcecie podzielić się własną historią?
PISZCIE DO NAS!Pomysł założenia bloga "Fancy Konwersacje", na którym spotykam się ja Mat - uczeń i Dyrektor szkoły - Elżbieta, powstał właściwie w głowie samej Pani Dyrektor. Chciała w pewien sposób wykrzesać ze mnie potencjał, który dostrzegła. A może sprowokować mnie do pisania. Pisałem wiersze, artykuły, dziwne posty, więc może chodziło Jej o to, żeby mnie jakoś uporządkować.
Udaje się... tak przynajmniej myślę i czuję.
Moja różnorodność i inne spojrzenie na świat spotkały się z fajnym odzewem. Skonfrontowaliśmy dwa światy: ten młody, niedojrzały, ciekawy życia i ten doświadczony, który jest w stanie powiedzieć bardzo wiele, a przede wszystkim długo wysłuchiwać takich osób jak ja - młodych i gubiących się gdzieś w wirze codzienności. Dlatego
dzięki wspólnemu pisaniu do siebie w formie listów, odkrywamy przed sobą kolejne karty, otwieramy się przed sobą, z dozą ciekawości spoglądamy w swoje życia, poglądy i nieoczywiste myśli.
Bywa nieszablonowo i kontrowersyjnie, ale dzięki temu nie uciekamy i nie pomijamy ważnych problemów, jeśli jakiś temat mocno nas dotyka, nie zastanawiamy się… Po prostu zaczynamy uderzać w klawiaturę.
Jak reagują ludzie ze szkoły, spoza szkoły? Premierę bloga poprzedziliśmy kilkudniowym podgrzewaniem afery. Wiadomo, dziś wszystko najlepiej jest nagłośnić poprzez social media. Dlatego stworzyłem wydarzenie "Afera w ZS1" a pod aferę podpiąłem Panią Dyrektor. Przez tydzień szkoła żyła jakąś zapowiadaną aferą, nie dawali nam spokoju. Ja grałem poważnego, a Pani E. udawała, że nie ma o niczym pojęcia, ale na pewno ten dziwny Mat wymyślił znów coś sobie i o coś się chce wykłócać. Efekt? Prawie 400 osób, które bacznie przyglądały się rozwojowi sytuacji. Dzięki temu przesiąknięci ciekawością wytrwali do końca - czyli premiery.
Dziś są nadal z nami - a echo Fancy Konwersacji zaczyna roznosić się już nie tylko po Polsce, ale również po świecie. Najważniejsze jest to, że po przeczytaniu ludzie piszą do nas i wymieniają się swoimi spostrzeżeniami na dany temat. Inspirują nas - a my ich. Piszemy o problemach codziennych, niecodziennych. O przyjemnych i drażniących sprawach, ale zawsze tak jak czujemy, a śmiem twierdzić, że czujemy bardzo mocno o co chodzi różnego typu rebeliantom. Nie brakuje ich po jednej i drugiej stronie…
Kilka tygodni temu wymieniliśmy się książkami. Eksperyment: jaka będzie nasza reakcja, interpretacja i czy zdołamy później napisać, jak na nas zadziałała lektura.
Podstępnie wręczyłem Pani Dyrektor „Bierki” – Szczygielskiego, byłem ciekaw, czy nauczyciel, do tego dyrektor szkoły ponadgimnazjalnej, zaryzykuje i podejmie się tematu, nie oszukujmy się, kontrowersyjnego… No i okazało się, że nie żyjemy w Matrixie, a nasi nauczyciele, dyrektorzy, wychowawcy często wiedzą, że mają uczniów homoseksualnych i… Nie robią z tego większego edukacyjnego problemu.
Oczywiście poruszyliśmy wątek homoseksualny na naszym blogu i przepełnia mnie ogromna radość, że tak się stało! Nie wypada nam milczeć w tematach tak życiowych, naturalnych a mimo to wciąż medialnie opluwanych i nadal traktowanych bardzo stereotypowo jednak…
Jestem zwolennikiem niesienia pomocy i wspierania mniejszości - szczególnie tych seksualnych. Mam wrażenie, że albo się mówi o tym emocjami, albo źle. Natomiast prawda jest taka, że wokół nas coraz częściej ujawniają się ludzie, którzy sobie żyją jak my, tylko kochają osoby tej samej płci. Nic więcej innego i dziwnego w nich nie ma. No może tylko to, że muszą w sobie zaakceptować, że są naprawdę normalni.
Wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy różnimy się od siebie kolorem skóry, włosów, tęczówki oczu, orientacją również możemy się różnić od swojego przyjaciela, czy kolegi z ławki.
Czy kolor oczu wpływa na to, że kogoś szanujemy, lubimy czy też nie? Nie! Bo liczy się to, co jest w nas, w naszej głowie, w naszym sercu, jakimi jesteśmy ludźmi dla innych. Mimo to "wyjścia z szafy" są nadal przepełnione strachem przed brakiem zaakceptowania przez otaczające nas społeczeństwo. Tematyka LGBT powinna być więc poruszana przez osoby, które mają jakiekolwiek dojście do czytelnika, słuchacza czy widza. Nawet jeśli nasz głos rekomendujący książkę o takiej tematyce, zmieni myślenie jednej osoby, czy sprowokuję ją do głębszej refleksji, to było warto! To czas na wychodzenie z cienia strachu, czas na pokazanie ludziom, że "love is love"!
Mat
Mat poprosił mnie o mały komentarz. No cóż, kiedy w Polsce jakiś młody człowiek zostaje pobity, popełnia samobójstwo, albo dzieją się inne złe rzeczy - natychmiast pojawiają się pytania, gdzie była szkoła itp. Natomiast kiedy szkoła wyprzedzając pewne fakty i zdarzenia, a właściwie tak naprawdę tylko analizując problemy i zjawiska wśród młodzieży podejmuje tematykę LGBT - natychmiast spotyka się z zarzutami o promowanie homoseksualizmu, gender itp… Oczywiście uśmiecham się, bo zupełnie nie wiem jak można homoseksualizm promować. Nie uciekam od tematów, które porusza Mat.
To, że o czymś nie mówimy nie znaczy, że tego nie ma. Nie chcę zostawiać ich z przekonaniem, że są sami, inni i nieakceptowani. Dla mnie każdy z moich uczniów jest ważny. I każdy z ich problemów wart rozważenia.
E.
Blog
Fancy Konwersacje.
Tylko szkoda, że ma takie wstrętne okulary.
Mi się podobają.
Obecnie piszę coś zupełnie innego. Horror, nieco w typie Kinga. Ale po swojemu, bo o dwóch biseksualistkach, stłamszonym geju chorym na HIV i rodzicach, którzy w zasadzie nigdy rodzicami nie byli. Oraz otoczeniu; tym, jak wpływa na moje postacie.
Cieszę się tym bardziej, że inne osoby - moi rówieśnicy, licealiści - też podejmują ten temat. Blog jest znacznie bardziej frywolną i wolną formą wypowiedzi - momentami napotykam granice, których nie wolno mi przekroczyć, bo mój język musi być właściwy dla powieści, a mówi moja postać, nie ja. Super, że w dzisiejszych czasach przekraczamy takie granice - mówimy głośno i wyraźnie na tematy kiedyś zamiatane pod dywan. :)
Fajnie, że jest nas więcej! Powodzenia w powstawaniu książki, trzymam kciuki ;) !
Nie świadczy to najlepiej o Nich jako pedagogach, przykro mi :(
Tylko szkoda, że ma takie wstrętne okulary.
Obecnie piszę coś zupełnie innego. Horror, nieco w typie Kinga. Ale po swojemu, bo o dwóch biseksualistkach, stłamszonym geju chorym na HIV i rodzicach, którzy w zasadzie nigdy rodzicami nie byli. Oraz otoczeniu; tym, jak wpływa na moje postacie.
Cieszę się tym bardziej, że inne osoby - moi rówieśnicy, licealiści - też podejmują ten temat. Blog jest znacznie bardziej frywolną i wolną formą wypowiedzi - momentami napotykam granice, których nie wolno mi przekroczyć, bo mój język musi być właściwy dla powieści, a mówi moja postać, nie ja. Super, że w dzisiejszych czasach przekraczamy takie granice - mówimy głośno i wyraźnie na tematy kiedyś zamiatane pod dywan. :)