- Łukasz Maciejewski - Nie jestem jednym z tych"Po obejrzeniu filmu pozostaje wrażenie, że przez ponad dwie godziny obcowaliśmy z dziełem niezwykłym. Pięknym i wymykającym się definicjom" - pisał Andrzej Kołodyński.
"Rozważni i romantyczni: dwa oblicza miłości niemożliwej" - dodawała Anita Piotrowska.
"Film o uczuciu, które jest dla odczuwającego problemem nie do rozwiązania" - to Michał Chaciński.
"Streszczenie filmu Anga Lee "Brokeback Mountain" brzmi jak prowokacja" - pisał w "Gazecie Wyborczej" Tadeusz Sobolewski. - "Tego jeszcze w kinie nie było: homoseksualna love story dwóch kowbojów".
"Tajemnica..." wykorzystuje scenerię westernową, ale westernem sensu stricto nie jest. Rozległe krajobrazy Wyoming, stada owiec, konie i kowboje: to tylko dekoracja. Bardzo malownicza, kinogeniczna, ale jednak dekoracja.
"Westerny to gatunek filmów o uzbrojonych bandytach - mówił Ang Lee. - A to jest bardziej realistyczny portret Zachodu, którego ludzie spoza Ameryki, tacy jak ja sam, na co dzień nie oglądają".*
Równie mało trafione wydaje się klasyfikowanie filmu wyłącznie jako melodramatu lub melodramatu gejowskiego. "Tajemnica Brokeback Mountain" wymyka się prostym gatunkowym regułom. W pierwszej interpretacji jest filmem o niespełnieniu.
Bohaterowie filmu zostali przypisani do określonych funkcji w życiu, ale nie czują się komfortowo, wiedzą że nie pasują do modelu życia, w którym trwają. Wiedzą o tym, ponieważ spróbowali już czegoś innego. Są stale targani wątpliwościami, zawstydzeni własną seksualnością, ani wyemancypowani, ani odważni. Czują tylko, że nie pasują do reguł, które zafundowała im rzeczywistość. Zmarginalizowani, odtrąceni, po prostu inni.
Andrzej Kołodyński dowodził w "Kinie": "Prosta z pozoru historia okazuje się pozbawiona prostych odpowiedzi. Może powinni szukać Boga - ale brakuje impulsu, który by skierował ich w tę stronę. Szukać miłości? Tak, robią to, ale znajdują miłość jako uczucie destrukcyjne, które stawia zbyt wielkie wymagania, żeby można było je spełnić. Pozostaje więc żyć i błądzić. Dawno chyba nie było filmu naznaczonego takim pesymizmem. Pesymizmem egzystencjalnym".
Fabuła filmu opowiada o dwudziestu czterech latach z życia Jacka Twista (Jake Gyllenhaal) i Ennisa Del Mara (Heath Ledger). Poznali się w 1963 roku, razem wynajęli do pracy sezonowej. Odcięci od świata, u stóp tytułowej góry Brokeback Mountain, pilnowali owiec. Brak zaufania pomiędzy między dziewiętnastolatkami szybko zamienił się w sympatię, ta zaś w głębokie uczucie które naznaczyło ich na zawsze.
"Nie jestem jednym z tych" - powie przyjacielowi Ennis. "Ja też nie" - odpowie mu Jack. To niezdarnie miłosne wyznanie stanie się punktem zwrotnym w życiu obu. Wszystkie kolejne miesiące i lata będą próbą powrotu do tej jedynej chwili prawdziwego szczęścia.
Szybko powrócą zresztą do dawnego życia i dawnych zwyczajów. Ennis do Wyoming, gdzie zatrudni się jako robotnik na farmie i ożeni z Almą (Michelle Williams), wkrótce na świat przyjdą dwie córki, które staną się oczkiem w głowie taty. Jack wyruszy do Teksasu, spróbuje szczęścia w objazdowym rodeo (świetne sceny nawiązujące do "Juniora Bonnera" Sama Peckinpaha), w końcu poślubi córkę handlarza maszyn rolniczych, Lureen (Annie Hathaway). On także będzie ojcem - Lureen urodzi mu syna. Ale ich życie będzie na pół gwizdka, niepełne, ponieważ nie można wymazać przeszłości, czegoś co było dla nich sednem.
Kiedy Jack i Ennis spotkają się znowu po czterech latach, ich zakazany romans wybuchnie z nową siłą. Przez kolejnych dwadzieścia lat będą przyjeżdżać na wzgórze Brokeback. Oficjalnie celem tych wypraw będzie wędkowanie, naprawdę będzie jednak chodziło o z góry skazane na fiasko próbę dogonienia pierwszego, naznaczającego miłosnego afektu, odtworzenie pierwszej rozkoszy. W międzyczasie zmieniają się fryzury Lureen, gabaryty samochodów, twarz Ennisa pokrywa się zmarszczkami - tylko uczucie między mężczyznami pozostaje niezmienne.
"Tragedia "Tajemnicy Brokeback Mountain" polega na tym, że miłość Ennisa i Jacka zniszczyła im życie. Nie może być naprawdę skonsumowana i wszystko inne staje się przez to pozbawione znaczenia" - pisała brytyjska krytyczka, Kirsty Lang w "The Independent".
Amerykańska love story"Tajemnica Brokeback Mountain" jest adaptacją
opowiadania cenionej amerykańskiej pisarki, laureatki Pulitzera, E. Annie Proulx, które ukazało się pierwotnie na łamach "New Yorkera" w 1997 roku (pierwsze polskie wydanie "Tajemnicy..." Proulx towarzyszyło rodzimej premierze filmu, w lutym 2006 roku).
Reżyserii filmu podjął się Ang Lee, twórca który rozpoczynał karierę od błyskotliwych obyczajowych komedii w rodzaju "Przyjęcia weselnego", a przed "Tajemnicą..." miał na koncie produkcje tak różne jak "Przyczajony tygrys, ukryty smok", "Burza lodowa", "Hulk" czy "Rozważna i romantyczna" według Jane Austen.
"Nie interesują mnie projekty nie będące wyzwaniem i nie wymagające wrażliwości. Nie wiedziałem, że w 1997 roku opublikowano tę opowieść, a kiedy ją przeczytałem, miałem łzy w oczach. Potem przeczytałem scenariusz, który był wierną i doskonałą jej adaptacją. (...) W głębi serca wiedziałem, że jeśli nie nakręcę tego filmu, będę żałował do końca życia. Dla mnie, "Tajemnica Brokeback Mountain" jest jedyną w swoim rodzaju, uniwersalną amerykańską love story".
Budżet filmu wynosił zaledwie 13 milionów dolarów. W Hollywood tak klasyfikuje się produkcje średnio i niskobudżetowe.
"To był najbardziej niezależny i zdecydowanie najtańszy film, jaki robiłem w Ameryce" - opowiadał Ang Lee. Mimo to, przede wszystkim że względu na tematykę, pawie osiem lat trwało zdobywanie funduszy na tak ryzykowny projekt. Współscenarzystka filmu, Diana Ossana, wspominała, że razem z Larrym McMurtrym napisała scenariusz w trzy miesiące. Kolejnych osiem lat walczyła o doprowadzenie do rozpoczęcia produkcji. Przez ten czas przewijali się kolejni, wstępnie zainteresowani projektem producenci i reżyserzy, każdy z nich w końcu rejterował.
Producent "Tajemnicy Brokeback Mountain", Michael Constigan, dodawał: "W Hollywood scenariusz Larry'ego i Diany długo był znany jako jeden z "wielkich nigdy nie wyprodukowanych filmów". Kiedy w końcu pojawił się Ang Lee, dla projektu zapaliło się wreszcie zielone światło. Lee razem z kostiumografką Marit Allen i scenografką Judy Becker studiowali klasyczne albumy fotografii Richarda Avedona dokumentujące życie Amerykanów na Zachodzie USA w latach 60., precyzyjnie wybierali także plenery.
"Kowboje są bardzo nieśmiali. Nie wiedzą, co robić z rękami. Mało mówią, nie da się z nich nic wyciągnąć. W pierwszej scenie, gdy obaj przyjeżdżają po robotę, nie ma w ogóle dialogu. Wytwarzają wokół siebie przestrzeń, trzymają się na dystans, bo daje im to poczucie komfortu" - podkreślał reżyser.
Kostiumy kowbojskie pełnią w filmie również swego rodzaju kamuflaż, są uniformem maskującym odmienność. Marit Allen mówiła: "Kiedy pracuję z aktorami, zawsze poszukujemy razem. Dla Ennisa zastosowaliśmy głównie kolory ziemi. Heath Ledger starał się wykorzystać wszystkie części garderoby do pokazania, na ile Ennis tłumił swoje uczucia: zapięte pod szyję kurtki, kowbojskie kapelusze – by ukryć twarz".
Autorem znakomitej muzyki do filmu jest ceniony kompozytor argentyński, Gustavo Santaolalla, twórca soundtracków między innymi do "Dzienników motocyklowych" i "21 gramów". Partytura opierała się przede wszystkim na ascetycznych akordach gitary akustycznej zderzonej ze smyczkami i oszczędną elektroniką, idealnie współgrającymi z bezkresnym pejzażem Wyoming.
Akcja filmu rozgrywa się na początku lat sześćdziesiątych. W USA to czas wojny w Wietnamie, flower power, śmierć prezydenta Kennedy'ego. Żadne z tych wydarzeń nie znajduje nawet pretekstowego odzwierciedlania w scenariuszu. Tekst jest zresztą oszczędny w warstwie dialogowej, Lee razem z wybitnym operatorem, Rodrigo Prieto, pilnowali żeby równorzędnym dialogistą był pejzaż. Sceny intymne, emocjonalne rozgrywają się na tle wspaniałego górskiego krajobrazu. Sekwencje miejskie na tym tle wydają się klaustrofobiczne, pozbawione powietrza, mają zduszoną, ograniczoną kolorystykę.
Wolność to otwarta przestrzeń, wzgórza Brokeback, więzienie - cztery ściany tradycyjnego amerykańskiego domu.
"Historia ta była dla mnie szczególnie pociągająca, ponieważ bohaterowie nie znajdowali słów, które mogłyby wyrazić ich uczucia. Uwielbiam ten niewerbalny język ciała. Obaj po prostu mrużą oczy patrząc pod wiatr. Cisza może być bardzo przydatna" - zwierzał się Ang Lee dziennikarce "Guardiana".
"Kradzione chwile, których jedynymi świadkami będą ośnieżone szczyty Brokeback Mountain, staną się namiastką niemożliwego szczęścia" - pisała Anita Piotrowska w "Tygodniku Powszechnym".
"Wszystko, co mamy, to Brokeback Mountain" - mówi w pewnym momencie Jack...
Film Anga Lee otrzymał blisko osiemdziesiąt nagród i wyróżnień i blisko drugie tyle nominacji - w tym Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji, a w USA między innymi nagrody gildii scenarzystów, reżyserów i producentów filmowych oraz aż osiem nominacji do Oscara. Urodzony na Tajwanie Ang Lee stał się pierwszym azjatyckim twórcą, który otrzymał Oscara w kategorii najlepszy reżyser.
"Tajemnica Brokeback Mountain" wzbudzała także, co zrozumiałe, kontrowersje. W niektórych krajach - przede wszystkim muzułmańskich, zakazano dystrybucji filmu, ponad 60 tysięcy obywateli USA podpisało się pod zbiorowym protestem przeciwko nominacjom dla filmu do Oscara.
Ennis i Jack, Heath i Jake
Siłą "Tajemnicy Brokeback Mountain" stały się aktorskie kreacje, przede wszystkim Heatha Ledgera w roli Ennisa Del Mara oraz Jake'a Gyllenhalla - Jacka. "Zdecydowałem się na zaangażowanie młodych aktorów - mówił Ang Lee. - Historia rozgrywa się na przestrzeni 20 lat, a młodości nie daje się tak łatwi odtworzyć. Postawiłem na aktorów dwudziestolatków. Jest w nich świeżość, niewinność i wiara w to, co robią".
Wbrew pozorom, nie było większych problemów ze skompletowaniem obsady. Przeciwnie, o rolę Ennisa i Jacka walczyły największe ówczesne gwiazdy Hollywood, które szybko wyczuły potencjał tego materiału - między innymi Colin Farrell, Josh Hartnett czy Billy Crudup.
Jake Gyllenhall wspominał: "Parę lat wcześniej rozmawiałem z innym reżyserem na temat tego filmu, ale byłem wtedy nastolatkiem, więc było to mało realistyczne. Kiedy usłyszałem, że zrobi ten film Ang Lee, za wszelką cenę chciałem w nim zagrać".
Ang Lee: "Wiedziałem że Jake jest dobrym aktorem. A kiedy spotkaliśmy się w Nowym Jorku, zobaczyłem też, że ma silną motywację".
"Scenariusz mnie oczarował swoją dojrzałością i siłą - mówił po premierze Heath Ledger. - To piękna historia miłosna, a ja dotąd w żadnej nie grałem. Cieszę się, że jest właśnie taka, bo o relacjach damsko-męskich wszystko już zostało powiedziane, nie ma żadnej tajemnicy".
Ennis Heatha Ledgera jest małomówny, introwertyczny, w pewien sposób autystyczny, paradoksalne połączenie kruchości, wrażliwości i siły wewnętrznej. Stojący w charakterologicznej kontrze do Ennisa, żywiołowy i wrażliwy Jack (Jake Gyllenhall) budzi natychmiastową i szczerą sympatię.
"Rozmawialiśmy o tym, że Ennis niewiele mówi - wspominał Ang Lee. - Wciąż tkwi w nim wielki strach wynikający z traumatycznych wydarzeń z dzieciństwa, odkrywania swojej seksualności, której nie można ujawnić. Ennis pokrywa ją specyficznym zachowaniem niestroniącym od przemocy. Im bardziej jest przerażony, tym bardziej jest gwałtowny. Jest przerażonym dzieciakiem noszącym maskę twardziela z Zachodu. To wielkie szczęście, że tę rolę zagrał Heath".
Autorka literackiego pierwowzoru "Tajemnicy Brokeback Mountain", Anne Proulx, pisała: "Heath Ledger wiedział lepiej niż ja, co czuł i myślał Ennis, i zbudował z przerażającą mocą intymny portret tego boleśnie potrzebującego pomocy chłopaka z rancza". Heath Ledger, jeden z najzdolniejszych i najbardziej charyzmatycznych aktorów swojego pokolenia zmarł tragicznie w 2008 roku wskutek przedawkowania leków, dla Gyleenhalla kreacja Jacka w "Tajemnicy Brokeback Mountain" stała się natomiast przepustką do wielkiej kariery. Dzisiaj jest jednym z najciekawszych i najbardziej szanowanych aktorów ambitnego Hollywood.
Wielowymiarową kreację w filmie stworzyła również Michelle Williams (prywatnie była partnerką Heatha Ledgera) w dramatycznej roli żony Ennisa, od początku świadomej tego, że mąż darzy prawdziwym uczuciem kogoś innego. Anne Hathaway jako Lureen Newsome, żony Jacka, stworzyła przekonujący portret pełnej goryczy nuworyszki.
"Dla Lureen świat jest piękny, dopóki jest młoda - mówił Ang Lee. - Potem staje się coraz bardziej zgorzkniała, jej makijaż coraz grubszy, a włosy coraz bardziej natapirowane".
Jedną z najważniejszych scen w filmie jest sekwencja finałowej rozmowy telefonicznej, którą prowadzą Ennis z Lureen: kochanek z żoną nieobecnego. Rozmowa o wspólnym uczuciu, w której nie ma resentymentów, tylko żal, poczucie utraty, niespełnienie.
Dzbanek do kawy z emalią
Z okazji dziesięciolecia premiery "Brokeback Mountain" przejrzałem wiele recenzji i opinii wyrażanych na forach internetowych z tamtego okresu. Pisano o filmie przekraczającym schematy gatunkowe i narracyjne, o przełomowym gejowskim westernie, albo o "poruszającej trawestacji tragedii szekspirowskich", o nawiązaniach do mitu Tristana i Izoldy, Romea i Julii, wreszcie o miłości zakazanej spod znaku "Lolity" czy "Kochanka Lady Chatterlay".
Sam pisałem w "Machinie": "Wielkie kino, bez dwóch zdań. Oglądając „Tajemnicę...”. od razu, od pierwszych minut, wiadomo, że to będzie klasyk. Że dzieło Anga Lee zostanie, przejdzie do historii filmowych evergreenów. „Brokeback”, jak każdy evergreen, nie poddaje się łatwemu opisowi, prostej interpretacji. Ten film można potraktować na różne sposoby. Jako smutną gejowską love story, dramat uczuć w westernowych dekoracjach, albo po prostu jako aktorski i formalny majstersztyk. Dla mnie jednak to przede wszystkim filmowy esej o niemożności. Jak gdyby cała postmodernistyczna filozofia odbijała się w zwierciadle filozofii klasycznej, odmieniając – przez przypadki, przez koniugacje – ciągle te samo pytanie: Dlaczego jest nam tak źle, dlaczego, do jasnej cholery, nigdy nie chce być dobrze? (...) Zdumiewająca, także ze względów narracyjnych, jest już mocna introdukcja, w której Ennis Del Mar i Jack Twist zakochują się w sobie po raz pierwszy. Reszta to tylko konsekwencje tamtego wydarzenia. Tragiczne, dojmujące, ale na swój sposób także optymistyczne. Bo Jack i Ennis przecież siebie odnaleźli. Nieważne dlaczego, nieważne za jak wysoką cenę. Ale się odnaleźli. A większość z nas jednak nie".
Anthony Quinn namawiał w "The Independent": "Błagam, nie pomińcie żadnego z kadrów podczas pierwszych 45 czy 50 minut, bo są one najpiękniejsze ze wszystkich, które Lee dotąd wniósł do sztuki filmowej. Przypominające marzenia senne, a równocześnie intensywnie realistyczne ujęcia tworzą niezwykłe połączenie, niezwykłe zarówno jeśli chodzi o miejsce i czas akcji, jak i fakt, że pochodzą z głównego nurtu hollywoodzkiego kina".
"Seks jest w tym filmie tylko spełnieniem czegoś, co dojrzewa w sposób naturalny, bez słów, bez żadnych założonych z góry intencji, całkiem niewinnie, w kluczowej pasterskiej sekwencji na halach Brokeback Mountain" - pisał Tadeusz Sobolewski. - "Historia, którą opowiedział Ang Lee, nie ma w sobie nic perwersyjnego, jest czysta jak średniowieczny romans o kochankach połączonych napojem miłosnym. Niebywała czystość tego filmu jest właśnie jego największą prowokacją. Obraz homoseksualnej miłości staje się w kinie tym, czym był kiedyś obraz miłości zakazanej i silniejszej niż śmierć – jak w "Tristanie i Izoldzie", jak w "Romeo i Julii". Love story Anga Lee ma czystość mitu".
Anne Proulx, autorka opowiadania "Tajemnica Brokeback Mountain" pisała**: "To jest niesamowite wrażenie, kiedy oglądasz zdarzenia, które zrodziły się w prywatności twoich własnych myśli i które bezradnie starasz się przekazać innym za pomocą maleńkich czarnych znaczków na papierze, jawiące się przed tobą w ramach przytłaczającego doświadczenia wizualnego. Zrozumiałam, że ja, jako pisarka, odbyłam tę najrzadszą z podróży filmowych: moja opowieść nie została okaleczona, tylko wzbogacona o imponujące i poruszające imaginarium, które wstrząsa i ściska za serce. (...) Brudne paznokcie Ennisa podczas sceny miłosnej, lekka wydatność brzucha, której Jack nabawia się z upływem czasu, plamka lakieru do paznokci na palcu Lureen w bolesnej scenie telefonicznej, dzbanek do kawy z odpryśniętą emalią - wszystko to się kumuluje i przekonuje nas o prawdziwości tej historii. Ludzie mogą nie wierzyć, że dwaj młodzi mężczyźni zakochali się w sobie na ośnieżonym szczycie góry, ale przecież nikt nie jest sceptyczny wobec dzbanka do kawy z popękaną emalią. A skoro dzbanek do kawy jest prawdziwy, to cała reszta też".
* większość wypowiedzi twórców pochodzi z materiałów prasowych dystrybutora
** cytat za polskim przekładem książki, wyd. Rebis, 2006
Zawsze się zastanawiam w takich sytuacjach czy u nas można wyprodukować taki film, który zyska tak wielkie uznanie :) ?