Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 08.08.2014, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Tove Jansson: praca i miłość

Podziel się Tweetnij Skomentuj (16)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (16)

W setną rocznicę urodzin autorki "Muminków"

Muminki dały jej sławę i pieniądze. Zabrały wolność, choć ich narodziny były z nią nieodłącznie związane: w jednej z opowieści autorki o genezie postaci młodziutka Tove narysowała pierwowzór Muminka na ścianie wychodka i opatrzyła go słowami z pieśni biskupa Thomasa „Wolność jest tym, co najlepsze”. Wymusiły przestrzeganie deadline’ów - dopiero pod koniec życia pisarki to słowo znikło z jej korespondencji z wydawcami - oraz wejście w świat komercji, każący wypowiadać się w tak ważkich kwestiach jak ta, że mydło z Muminkiem na opakowaniu czy podpaski Mała Mi to jednak nie jest dobry pomysł.

- Ewa Tomaszewicz -

Opowieści o rodzinie trolli na zawsze wpłynęły też na recepcję jej twórczości dla dorosłych. Każdą jej nową powieść, każdy zbiór opowiadań przepuszczano przez muminkowy filtr, by ostatecznie stwierdzić, że to jednak nie to samo. Nie oznacza to, że Muminki były dla Jansson tym, czym kryminały dla Conana Doyle’a – hobby, które, wbrew jej planom, przyniosło jej sławę i odwróciło uwagę od jej prawdziwych – dla niej – osiągnięć. Stworzeniom z doliny poświęciła ponad połowę życia. W opowieściach o nich zawarła katastrofę drugiej wojny światowej, swoje miłości, filozofię życiową, marzenia, tęsknoty, smutki, utraty i traumy. Muminki zmieniały się z artystką. Dlatego, choć nadane jej przez wielbicieli cyklu miano mamy Muminków nawet w jednej dziesiątej nie oddaje jej fascynującej biografii i przebogatej twórczości, trudno opowiadać o niej – bez nich.

„Może pewnego dnia wyrośnie nam z Tove artystka”

- pisał w 1918 roku z frontu do Signe Hammersten-Jansson, mamy niespełna czteroletniej wówczas Tove, jej mąż Victor. Ich córka, przyszła mama Muminków, ale też malarka, graficzka, autorka librett, dramatów, fresków, komiksów, rysunków satyrycznych i ilustracji do między innymi „Alicji w Krainie Czarów” i „Hobbita”, rysowała już wówczas w najlepsze. Pierwszy jej zachowany rysunek powstał, gdy miała dwa i pół roku. Gdy tylko nauczyła się pisać, zaczęła przygotowywać ilustrowane książeczki, a już jako czternastolatka publikowała wiersze i ilustracje w magazynach, pisała opowiadania, samodzielnie tworzyła i sprzedawała w szkole gazetę. Ten niepohamowany pęd do wyrażania siebie w różnych formach sztuki był po trosze efektem dorastania w artystycznej rodzinie – Victor był rzeźbiarzem, Signe – rysowniczką i projektantką, również jej bracia poszli w ślady rodziców – Per Olov był głównie fotografem, Lars - pisarzem i komiksiarzem. Przede wszystkim jednak sztuka była językiem Tove, w którym opowiadała o sobie, nawet zanim jeszcze nauczyła się dobrze mówić.

Nic dziwnego, że nie czuła się komfortowo w ryzach szkół artystycznych, choć dokonania wielkich poprzedników potrafiła studiować wnikliwie i namiętnie. Szkoła Techniczna w Sztokholmie była ostatnią, którą ukończyła. Wraz z większością klasy opuściła w atmosferze skandalu klasę malarstwa w Akademii Sztuki Ateneum, studiowała w różnych atelier w Paryżu. W okresie nauki odwiedziła mekkę artystów – Włochy – a przede wszystkim ciągle pracowała: malowała, pisała, rysowała, projektowała, wystawiała i publikowała, i tak niemal do końca niesamowicie twórczego życia. Właściwie tylko dwa razy nie była w stanie nic z siebie wykrzesać. W czasie apogeum popularności Muminków, kiedy to napływające z całego świata pomysły, zamówienia, propozycje, listy od fanów (Tove samodzielnie prowadziła większość korespondencji biznesowej i odpowiadała na każdy otrzymany list) doszczętnie wyprały ją z kreatywności. I pod koniec życia, kiedy była już zbyt słaba i zmęczona, by pisać.

Topik, Topcia i Buka

W 1946 roku Tove spotkała przyszłą reżyserkę wielu jej sztuk Vivicę Bandler i pierwszy raz zakochała się w kobiecie. Ich romans nie trwał długo, ale natchnął trzydziestokilkuletnią pisarkę bardziej niż którykolwiek z jej dotychczasowych związków (zakochanie w Vivice przypadło na czas jej relacji z artystą Atosem Wirtanenem). „Jak wyjaśnić to, że wszystko uległo zmianie, odkąd cię poznałam!” – pisała Tove w jednym z licznych listów do Viviki. „Każdy ton jest pełniejszy, kolor czystszy, wszystkie doznania wyrazistsze – większa radość, gwałtowniejsza rozpacz”. W tym czasie pracowała nad „W Dolinie Muminków” i nie mogło tam zabraknąć Viviki i Tove. W opowieści o Topiku i Topci zawarła historię ich miłości, a największym zagrożeniem dla niej uczyniła Bukę. „Topik i Topcia pokonały Bukę, są nierozłączne i sypiają razem w szufladzie komnaty” – meldowała Vivice. Artystka umieściła też ukochaną na fresku w helsińskim ratuszu.

O związku Tove i Viviki nie mógł dowiedzieć się nikt poza najbliższymi przyjaciółmi. Obowiązywała wówczas cenzura, a homoseksualność była w Finlandii karalna – zalegalizowano ją dopiero w 1971 roku. Po rozstaniu z Vivicą pisarka, choć zdawała sobie sprawę, że nie da jej to takiego szczęścia jak relacja z kobietą, oświadczyła się swojemu ówczesnemu partnerowi, tak jakby aktem małżeństwa chciała zadośćuczynić światu i rodzicom, którzy nie akceptowali jej nieformalnych relacji (o orientacji seksualnej córki nic jeszcze wtedy nie wiedzieli). Ostatecznie do ślubu nie doszło, a 1952 roku Tove na dobre opuściła Atosa i przeszła na „stronę Duchów” (kryptonim lesbijskiej miłości).

Too-tiki

W 1956 roku Tove skleciła (jak od dziecka określała tworzenie) „Choinkę”, opowiadanie do bożonarodzeniowego dodatku do „Svenska Dagbladet”. To w nim do świata Muminków wkroczyła nowa postać – Too-tiki. To książkowe alter ego graficzki i artystki Tuulikki Pietilä, którą poznała rok wcześniej na bożonarodzeniowej imprezie Gildii Artystów. Tove poprosiła wówczas Tooti (jak nazywała Tuulikki) do tańca, ale ta stwierdziła, że tym razem nie wypada. Ich związek zaczął się krótko później od wysłania przez Tooti własnoręcznie wykonanej kartki pocztowej z kotem i długich rozmów przez telefon, i trwał do śmierci Jansson w 2001 roku. Pietilä urządziła swoje atelier w tym samym budynku, w którym mieściła się pracownia Tove. W ten sposób zamieszkały w tym samym miejscu, lecz każda u siebie – dokładnie tak, jak twórczyni Muminków wyobrażała sobie kombinację sztuki i uczucia.

Ten związek nie był tajemnicą. Tove i Tooti wspólnie pojawiały się na oficjalnych imprezach, podróżowały po świecie, pomieszkiwały latem na jednej z fińskich wysp, na której Tove z przyjaciółmi wybudowała chatkę, pozowały do zdjęć z poważnymi japońskimi biznesmenami w czasie, kiedy muminkomania dotarła do Kraju Kwitnącej Wiśni. W Japonii Tooti nabyła kamerę i od tego momentu utrwalały wspólnie spędzany czas na taśmie filmowej. Te nagrania zostały później wykorzystane w kilku filmach o ich związku, jednak do śmierci Jansson media praktycznie milczały o jej homoseksualności. Pojawienie się tego wątku w kilku jej nowelach dla dorosłych również przeszło bez echa.

Mama Muminka straszna niczym Buka

I bez nazywania jej związku z Tooti po imieniu artystka bywała zbyt kontrowersyjna dla krytyków i wydawców. Brytyjski agent, odpowiedzialny za komiksy Tove, które zaczęły się ukazywać w „Evening News” w latach 50., uznał, że nie może być w nich żadnej seksualności. Nie pozwolił Tatusiowi Muminka pisać na papierze toaletowym, zastąpiono je więc ręcznikami papierowymi. Nie lubił Hatifantów ze względu na ich falliczny kształt i swobodny tryb życia. Jeszcze dalej posunął się niemiecki wydawca „Zimy Muminków”, każąc im odmówić modlitwę przed ułożeniem się do snu zimowego.

Kilkanaście lat później życie trolli z Doliny stało się przedmiotem innej dyskusji. Bo choć bohaterowie Jansson zmieniali się wraz z nią, to ta zmiana była nie po drodze z ważkimi problemami i dyskusjami im współczesnych, w których główną rolę odgrywały ideologia i klasa. Zarzucano jej opowieściom mieszczańskość i uciekanie od problemów współczesności. Świat Muminków nagle stał się zbyt powierzchowny, konserwatywny i przepełniony stereotypami dotyczącymi płci, a Mama Muminka, reprezentująca matczyne poczucie bezpieczeństwa, groźna przynajmniej tak jak Buka.

Włóczykij

Choć tylko dwie ważne postacie z muminkowych opowieści od początku były wzorowane na prawdziwych osobach – Mama Muminka to Signe, mama Tove, a Too-tiki to Tooti – trudno nie odnaleźć wśród nich również samej autorki. Tove uwielbiała samotne podróże, życie blisko natury, żeglowanie podczas sztormu. Przez całe życie zakochana była w szkierach – skalistych wysepkach, od których roją się wybrzeża Finlandii. Zawsze pragnęła posiadać choć jedną na własność, najlepiej z latarnią morską. Zdobyła dwie, i choć latarni na żadnej z nich nie pozwolono jej postawić, spędzała tam letnie miesiące, samotnie klecąc i, czasami dla niej zbyt często, przyjmując rozlicznych gości z kręgu rodziny i przyjaciół. Wyspy równały się dla niej samotności i bliskości, otwartości i odizolowaniu zarazem. Były synonimem wolności.

„Niczego dla siebie nie pragnę, wolności trzeba mi, / By pieśni nowych szukać, i własnej melodii” – śpiewał Włóczykij w „Wiosennej piosence”, której fragmenty przytoczono w nekrologu Tove Jansson. W usta swojego bohatera pisarka włożyła opowieść o sobie i swojej niekończącej się tęsknocie za nowym wyrazem. Oraz o pożegnaniu - ze sztuką, a tym samym z życiem: „Godziny jednak płyną i zmrok długi zapada, / A mnie najmniejsza piosnka do głowy nie wpada, / O utęsknieniu i melancholii słów mi brakuje, / Także o tym, co sam, bezkreśnie wolny wędruje”.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (163)
shirabiku agaba111 aghr tifa gwiezdna rozgadany mishkamay fijolek na-drugim-koncu-teczy hayley
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (16)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
Wyróżniony 08.08.2014 14:53 jerome
Wspaniały artykuł, czytałem go z ogromnym zainteresowaniem! :)
cytuj zgłoś 13 0
Ikona
Wyróżniony 08.08.2014 13:31 A:G:N:U:S-D:E:I
Muminki to jedna z nielicznych bajek, która miała w sobie bardzo interesujący klimat. Niektóre sceny zabijają właśnie tym swoim psychodelicznym horyzontem zdarzeń. Bajki tego typu mają na dzieci znaczący wpływ, pozwalają im myśleć niekomercyjnie, zabierają je w świat surrealnych wyobrażeń - niestety w dzisiejszych czasach komercja tak pochłonęła świat dziecka, że struktura ducha rysunku i wersu poddawana jest naciskowi grafiki trójwymiarowej - grafiki pozbawionej prawdziwych barw sennego świata.
cytuj zgłoś 19 1
Ikona
03.09.2014 17:19 Ania
''To jest wieczór na piosenkę - pomyślał Włóczykij. - Na nową piosenkę, która składać się będzie w jednej części z nadziei, w dwóch z wiosennej tęsknoty, a jej resztę stanowić będzie niewypowiedziany zachwyt, że mogę wędrować, że mogę być sam i że jest mi ze sobą dobrze''. Gdzieś wyczytałam, że to właśnie ten fragment wiosennej piosenki Włóczykija został umieszczony na nekrologu. Ciekawe jaki był faktycznie. Artykuł bardzo interesujący. Dziękuję.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.08.2014 1:23 Dante'sInferno
zewszad_i_znikad:
Ja z kolei do Muminków mam ogromną słabość. Zaczęłam je czytać ok. 25 lat temu we Włocławku, na wakacjach u niedawno zmarłej babci. Babcia mieszkała dwie minuty drogi od biblioteki, a ja czytałam w takim tempie, że rano wypożyczałam jeden tom, a po południu szłam go oddać i wypożyczyć następny...
"Muminki" to zdecydowanie poważna opowieść, o wiele poważniejsza niż się może wydawać. Zawsze robiły na mnie wrażenie postacie w jakiś sposób zablokowane, z których nagle uczucia wychodzą z pełną siłą - Bufka i Filifionka w "Lecie Muminków", "Filifionka, która wierzyła w katastrofy" z "Opowiadań z Doliny Muminków"... O wiele ciekawsze od bezproblemowych postaci w rodzaju Panny Migotki. W każdym razie cenię "Muminki" do dziś, w ogóle jestem cokolwiek dziecinną dorosłą i cały czas lubię wiele tekstów kultury adresowanych do dzieci - książek, filmów, gier (i odwrotnie, nie znoszę pewnych tekstów kultury adresowanych do dorosłych, z pornografią i horrorami na czele... :])... Natomiast zawsze wprost nie trawiłam dobranocki "Muminki". To już landryna, infantylność i przede wszystkim - sprzeniewierzenie się duchowi serii książkowej. Parę razy świdrowała mi uszy ta pioseneczka: "Muminki się cieszą radością i zyciem, Mumiiiinkiiii" - właśnie rzecz w tym, że w "Muminkach" książkowych nie ma samej tylko radości, to chwilami naprawdę mroczne opowieści.


Racja, Muminki są świetne. Wychowywałem się na Muminkach, nagrywałem je na VHSy i oglądałem na okrągło. Książki też czytałem, ale nie wszystkie. W sumie gdyby przeczytać to jeszcze raz będąc dorosłym faktycznie spojrzałoby się na nie z innej perspektywy. A odnośnie tego, że dorośli lubią bajki animowane dla dzieci to nic dziwnego ;) Też lubię oglądać :D
A tak na marginesie szkoda, że Muminki nie są lekturą szkolną :D
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.08.2014 23:45 yuchacz
Blog trzyma poziom dorównujący (albo i przewyższający) TheMarySue.com i Bitch Media. Wspaniale się czyta dobre rozkminki nad popkulturą po polsku (w końcu, udało się, dotarłam w takie miejsce w Internecie!).
cytuj zgłoś 1 0
radek
10.08.2014 0:01 radek (51) Kraków
mieszkamwszafie:
http://www.wyrwanezkontekstu.pl/literatura/dzis-100-urodziny-tove-jansson-oto-10-rzeczy-ktorych-o-niej-nie-wiesz/


Bardzo fajny blog!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
09.08.2014 22:38 mieszkamwszafie
http://www.wyrwanezkontekstu.pl/literatura/dzis-100-urod(...)e-wiesz/
cytuj zgłoś 2 0
Marchewkowa
09.08.2014 13:35 Marchewkowa dodane przez Facebooka
https://www.facebook.com/marchewkowaskandynawia/photos/a.(...)&theater
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
09.08.2014 11:30 Wesolutka
Mała Mi była złośliwa i agresywna... Na początku dobranocki "Muminki" targała ze złością chmurkę. Bez wątpienia miała wyrazistą osobowość.
Ktoś mi powiedział, że jestem do niej podobna i to chyba nie był komplement.
cytuj zgłoś 0 0
małe żółte kombinerki
09.08.2014 0:14 małe żółte kombinerki (40) Poznań
Może Muminki moją najbardziej lubianą bają nie były, ale za postać Małej Mi kłaniam się po kostki... od nóg.
cytuj zgłoś 2 0
  • 1
  • 2
Ewa Tomaszewicz
Autor
Ewa Tomaszewicz
rocznik '77, założycielka bloga trzyczesciowygarnitur.blogspot.com
Współtwórczyni kabaretu Barbie Girls. Dziennikarka. Niezrzeszona, wspiera tych, których lubi. Muzyka: (polityczny) folk (kobiecy), prasa: tylko w internecie, książki: oprócz Winterson czeka na Rawińską, marzenie: Michigan Womyn's Music Festival, wyznanie: SEO.

Trzyczęściowy garnitur na Facebooku
trzyczesciowygarnitur.blogspot.com
TAGIWięcej
Finlandia Helsinki homoseksualność komiks Kultura literatura malarstwo Muminki Paryż Społeczeństwo Sztokholm Tove Jansson Tuulikki Pietilä Vivica Bandler Życie i twórczość Tove Jansson
Powiązane
Obraz Piątek, 25.09.2009 Wielka historia gejów i lesbijek Obraz Czwartek, 05.01.2012 Otwarcie się na Innego Obraz Czwartek, 11.02.2010 Jak oni się kochali! Obraz Środa, 29.11.2023 Głowa pełna kwiatów - premiera szóstego studyjnego albumu Miki Obraz Poniedziałek, 30.05.2022 Mariusz Szczygieł dokonał coming outu: Nie umiem mówić publicznie, że jestem gejem
Inne tematy
Statek pełen gejów nie wpłynie do tureckiego portu - to "niezgodne z wartościami". Poniedziałek, 06.07.2026 Statek pełen gejów nie wpłynie do tureckiego portu - to "niezgodne z wartościami".
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Fiskus odmawia wspólnego rozliczenia małżeństwom jednopłciowym - czy to ostateczna decyzja? Czwartek, 02.07.2026 Fiskus odmawia wspólnego rozliczenia małżeństwom jednopłciowym - czy to ostateczna decyzja?
Pierwsze gejowskie małżeństwo w Bundestagu - nie zgadniecie w jakiej partii ... Środa, 24.06.2026 Pierwsze gejowskie małżeństwo w Bundestagu - nie zgadniecie w jakiej partii ...
Ipsos LGBT+ Pride 2026: można mówić, nie wolno się całować. Polski paradoks akceptacji Piątek, 26.06.2026 Ipsos LGBT+ Pride 2026: można mówić, nie wolno się całować. Polski paradoks akceptacji
Jordan Lucas: diva siatkówki podbija sieć i walczy z hejtem Środa, 06.05.2026 Jordan Lucas: diva siatkówki podbija sieć i walczy z hejtem
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się