Tegoroczny
Eurovision Song Contest to wyjątkowe wydarzenie. W Polsce cieszymy się, że nasze reprezentantki zakwalifikowały się do finału przełamując serię nieudanych występów wyjców znad Wisły. Cleo ma szansę na bardzo wysoką lokatę w 59. edycji konkursu, jednak prawdziwą gwiazdą została nie kształtna Słowianka lecz urocza, brodata Austriaczka: Conchita Wurst.
Pani Wurst (niem. kiełbasa) - 26-letni chłopak z Gmunden w Austrii - to postać pod każdym względem wyjątkowa, przy czym jej broda czy jego suknia to tylko wisienka na tym uroczym, brokatowym torcie (u nas wisienką na torcie jest podobno nijaki pan Adamek...).
Pani Kiełbasa wniosła do konkursu, który coraz bardziej chował się w cieniu programów typu "talent show" nową jakość artystyczną albo raczej przywróciła coś, czego w ESC dawno nie widziano: glamour i cudowny patos! Piosenka "Rise Like a Phoenix" to kompozycja, której nie powstydziłyby się takie artystki jak Gloria Gaynor czy Shirley Bassey. Zresztą młody Austriak też w takim towarzystwie nie miałby się czego wstydzić - ma przecież fantastyczny głos.
Conchita Wurst narodziła się w 2011 roku podczas programu "Die große Chance" ("Wielka szansa"). Wtedy to Tom Neuwirth zadebiutował publicznie jako piosenkarka z brodą. Rok później Conchita wzięła udział w eliminacjach do Eurovision Song Contest. Drugie miejsce w Austrii niestety nie wystarczyło, aby pojechać do Malmö. W 2013 roku wreszcie się udało i pani Wurst została austriacką kandydatką do ESC w Kopenhadze.
Niewykluczone, że Tom Neuwirth wygra tegoroczny konkurs - widzów ma już po swojej stronie. Oczywiście pojawiają się głosy, że buduje swoją karierę na kontrowersyjnym wizerunku. "Broda jest dla mnie sposobem na polaryzowanie publiczności" - przyznaje Tom. "Chciałbym, aby mój nietypowy wygląd skłonił ludzi do refleksji na temat różnych orientacji seksualnych, ale także zwrócił uwagę na inność w szerszym kontekście" - tłumaczy. "Sama broda to jednak nie wszystko" - zauważa słusznie artysta. Conchita to postać która może przejść do historii jako pierwsza drag queen, która wygrała Eurovision Song Contest.
Skansen europejskiej piosenki dostał nową szansę, żeby zaistnieć w świadomości nowej grupy telewidzów. W sobotę pierwszy raz od 15 lat będę oglądał finał Eurovision Song Contest i mocno trzymał kciuki za nasze piękne panie z biustami i austriacką równie piękną panią z brodą. A Wy?
PS Nie chciałbym rozczarować tych, którzy szukali tu konkretów: Conchita Wurst jest mężczyzną a poza tym gejem.
A abstrahując od wszystkiego patrzyłem sobie na portale prawicowe na facebooku i bardzo mnie bawiły komentarze o występie ludzi kompletnie nie zorientowanych w stylu : Co w tym fascynującego ? Jak baba się wysmaruje pastą do butów nie od razu oznacz, że to facet. Myśli, że jest fajna ?
Polska również mimo skrajnych opinii na temat występu zaprezentowała się w sposób, który na pewno będzie zapamiętany - wyróżniała się na tle innych piosenek, występ dobry, radosny, jednak to przesadne eksponowanie kształtów przez Słowianki i do tego wycudowane miny... na pewno sprawiły że nikt nie przeszedł obok tego obojętnie XD
Poza tym Szwajcaria była bardzo dobra i Litwa - choć pewnie nie dostała się dlatego, że była dość chaotyczna.
Nie dlatego, że jest gejem. Zresztą, jest drag queen.
Raczej dlatego, że:
- ma ładny głos
- śpiewa ładną piosenkę
- zasługuje na szacunek ze względu na swoją odwagę
A że kiepskie widowisko - osobiście się zgadzam, co jednak nie przeszkadza cieszyć się z dobrej pozycji polskiej piosenki, prawda ;-) ?
PL nie ma szansy na 1 miejsce ale na pewno na wysoką pozycję :-)
Ja tam osobiście słyszałam jeszcze bardzo dobrą piosenkę od Szwajcarów. Sama piosenka Austrii hm....Eurowizja kojarzy mi się raczej ze skocznością, tanecznością więc nijak pasuje mi piosenka od Kiełbasy. Aczkolwiek jest to piosenka piękna.
Jeśli my nie potrafimy zaakceptować tego jaka jest i kim jest to dlaczego oczekujemy, że społeczeństwo będzie nam bardziej przychylne?
Chcesz żeby było lepiej ? To zacznij od siebie!!!!!!!
Ładny głos to fakt, ale czy trzeba aż tak szokować?
Bardzo dziwne.. No ale przynajmniej Europa ma o czym pogadać przez najbliższe 2 tygodnie, bo mam wrażenie że u nas politycy mówią CAŁY CZAS głównie o tym robiąc z ludzi debili i odciągając uwagę od poważnych spraw..
Nie wiem w jakim kierunku idzie to wszystko.
Nie potępiam Conchity za to co robi, bo ma do tego prawo, ale czy naprawdę ludzie są na to gotowi? Wątpię.
Jeśli my nie potrafimy zaakceptować tego jaka jest i kim jest to dlaczego oczekujemy, że społeczeństwo będzie nam bardziej przychylne?
Chcesz żeby było lepiej ? To zacznij od siebie!!!!!!!
Nie ma co histeryzować. To są artyści. Oni mają swój własny narcystyczny świat i za wszelką cenę, jak dzieci, próbują na siebie zwrócić uwagę ;). Ja tam miło wspominam skromną Edytę Górniak z bogatym głosem i Lordi z Finlandii, gdzie rock i metal to dla nich muzyka narodowa ;D.
Rozumiem, że występ Wursta bierzesz do siebie, jakbyś to ty przed całym światem wyautował się i czuł zwycięzca. Spoko, have fun! ;D
I racja, zacznę dziś od siebie i wstawię sobie zdjęcie na queera, bo wypada, bo zyskam na wiarygodności ;). Od dziś będę dumny z tego, że właśnie NAS traktują jak dziwaków i nam się to podoba i jesteśmy podatni na proste przekazy, gej/drag queen=okejka (teraz przerwij czytanie i wygoogluj sobie hasło "wirusy myślowe memy umysłu" albo najlepiej "ted dan dennett lancet fluke"). Masz wspaniały pomysł. Zmieniłeś moje życie i podejście do świata i ludzi. A teraz idę ogłosić autonomię i upadłość ;).