Gwiazdy YouTube'a na ślubnym kobiercu? Jak najbardziej! Sam Tsui, który ujawnił się w tym roku, poślubił Caseya Brevesa, a film z wesela panowie udostępnili w formie klipu.
Sam Tsui jest jednym z popularniejszych youtuberów, zasłynął coverami, a jego popularność ugruntowała debiutancka płyta w 2013 roku, "Make It Up". W tym roku Sam ujawnił się i opowiedział o swoim związku z innym youtubowym muzykiem, Caseyem Brevesem. "Jestem dumny z tego kim jestem i z mojego związku z Caseyem, który jest wspaniały... Nigdy nie miałem potrzeby robienia wielkiego coming outu, ponieważ, jak mam być szczery, w moim życiu to nie jest to jakaś wielka sprawa" - mówił Sam w coming outowym nagraniu.
O tym, że panowie się pobrali mogliśmy się dowiedzieć z Instagrama Sama. A jak wyglądało wesele? Obejrzyjcie muzyczny klip, który nowożeńcy przygotowali!
#ŚRODOWY PRZEGLĄD MUZYCZNY na QUEER.PLPlaylista
Środowy Przegląd Muzyczny 2016
Może w Polsce się nie doczekam, ale za to zwiedzę inny kraj, żeby zawrzeć taki związek ;) więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :D
Szkoda że jednak robi się z tego wielkie halo, jakby to było coś, nie wiadomo co. .
No tak, bo przecież homo śluby i wesela są na porządku dziennym!
Widzisz, bo tak jak 4 użytkowników/czek nie zrozumiałeś o czym piszę. A ja zawsze piszę tak że trzeba troche pomysleć zanim sie skomentuje/da łape z dół. ;)
Szkoda że jednak robi się z tego wielkie halo, jakby to było coś, nie wiadomo co. .
No tak, bo przecież homo śluby i wesela są na porządku dziennym!
Szkoda że jednak robi się z tego wielkie halo, jakby to było coś, nie wiadomo co. Widać jest. Śluby hetero są niczym niezwykłym, przynajmniej u mnie w pobliżu małych miejscowości i miasteczek jest to "naturalna kolej rzeczy". Kto się nie żeni/wychodzi za mąż ten jest [nieoficjalnie] życiowym nieudaniczkiem(czką). Właściwie to można by powiedzieć że śluby w Polsce ostały się i głównie kultywują tradycję wiązania kościelnymi i państwowymi formalnościami tylko po wsiach. Ludzie hetero z miast chyba nie przykładają już takiej wagi do formalnego zaobrączkowania, nie potrzebny jest im tzw. "papierek". Ci geje których znam także nie chcą zobowiązań tego typu, to nie jest ich "broszka" by mieć ślub, odpowiedzialny związek, dom, ew. dzieci - lecz hetero. Takie prawdziwe śluby jakie są chlebem powszednim polskich wiejskich wieśniaków dotyczą tylko największych metropolii na świecie...cóż za ironia.