"Mąż" mówiliśmy o sobie nawzajem od dawna
Youtuberzy, hello2brysie, już po ślubie w Niemczech! "Od dawna uważamy, że równość małżeńska nie może być przywilejem. Wszak podobnie do innych obywateli, mamy takie same obowiązki wobec państwa, należą nam się więc takie same prawa i wynikające z nich skutki. Niestety w Polsce równość małżeńska nawet na horyzoncie jeszcze nie majaczy. Wręcz odnosimy wrażenie, że głęboko się za nim ukryła" - mówią i opowiadają: dlaczego zdecydowali się na ślub i... dzielą się wrażeniami z samej uroczystości.
Przypomnijmy, że hello2brysie to Daro i Cesar, para, które wspólnie prowadzi kanał na YouTube. Panowie mają też stronę na Facebooku i konta na Instagramie, gdzie możemy "podglądać" ich wspólne życie.
"Jest dla Nas bardzo ważne, by pokazywać, że w życiu codziennym, podejmowaniu decyzji, w pracach zwykłych i tych niecodziennych tak naprawdę nie liczy się to kogo darzymy uczuciem, liczy się natomiast jak to robimy!" - tymi słowami sami zapraszają na swój kanał.
Na początku listopada Daro i Cesar poinformowali na Facebooku, że 23 listopada biorą w Niemczech ślub. Warto dodać, że Daro jest Niemcem, więc nie był to kolejny ślub polskiej pary za granicą.
Dlaczego zdecydowali się na ślub w Niemczech? Jak wspominają samą uroczystość? Oddajemy głos panom!
DLACZEGO?
Daro i Cesar: Droga do naszego polsko-niemieckiego ślubu była nieco dłuższa niż zakładaliśmy, gdyż kilkanaście miesięcy trwało odświeżenie obywatelstwa Daro. W zasadzie była też tak długa, gdyż wiele osób nas "straszyło": kosztami, koniecznością bycia przynajmniej jednego z nas Niemcem lub posiadania niemieckiego meldunku. Była też zapewne dłuższa, gdyż jak każdy związek musieliśmy się upewnić, że ślub cywilny da nam cokolwiek, czego jeszcze nie mamy bez niego. Przecież na pytanie co do siebie czujemy, bez wahania odpowiadamy: "kochamy się, kochamy się najbardziej na świecie".
MIŁOŚĆ JEST WAŻNA
Daro i Cesar: Oczywiście, mamy świadomość, że ślub nie daje miłości, ani gwarancji jej trwania. Bycie razem, wspieranie się, podtrzymywanie na duchu w trudnych chwilach – do tego też nie potrzebujemy ślubu. Nie bądźmy hipokrytami, ślubu nie bierzemy przecież by wzmacniać nasze więzy uczuciowe – bo do tych formalne pozwolenie czy wsparcie państwa jest nam zbędne. W świetle prawa natomiast małżeństwo jest niczym więcej i niczym mniej jak oficjalnym statusem, stworzonym przez państwo, któremu towarzyszą urzędowe uprawnienia i mandaty. Więc po co nam ten ślub? Wspólne śmiechy czy ocieranie łez, łażenie do kina, spotkania z przyjaciółmi, wspólne świętowanie i jeżdżenie na wakacje - nie wymagają przecież papierów stwierdzających, że możemy to robić.
CO DAJE ŚLUB?
Daro i Cesar: Znaleźliśmy idealne podsumowanie tego w książce "Impuls" wybitnych ekonomistów - zeszłorocznego noblisty w dziedzinie ekonomii Richarda Thalera oraz Cassa R. Sunsteina – który jest również prawnikiem. Piszą oni o tym, że będąc w małżeństwie, otrzymujemy od państwa wiele korzyści materialnych, ekonomicznych i nieekonomicznych. W różnych państwach są rozmaite prawa, ale z reguły większość tych korzyści możemy przypisać do sześciu głównych kategorii: podatki, uprawnienia, dziedziczenie i inne świadczenia związane ze zgonem, korzyści z prawa własności, podejmowanie decyzji w zastępstwie, przywileje dowodowe (np. w sądzie). Ponieważ uważamy, że podobnie jak pary heteroseksualne łączące nas więzi i chęć życia razem upoważniają nas do bycia za siebie odpowiedzialnymi, państwo powinno to usankcjonować, tak jak robi to w przypadku heteronormatywnych par. W zasadzie od dawna uważamy, że równość małżeńska nie może być przywilejem. Wszak podobnie do innych obywateli, mamy takie same obowiązki wobec państwa, należą nam się więc takie same prawa i wynikające z nich skutki. Niestety w Polsce równość małżeńska nawet na horyzoncie jeszcze nie majaczy. Wręcz odnosimy wrażenie, że głęboko się za nim ukryła.
Ponieważ Daro jest Niemcem, a my naszej przyszłości nie wiążemy z Polską (niestety już nie), zdecydowaliśmy się na ślub w RFN. Nie zrobilibyśmy tego, będąc dwoma Polakami chcącymi mieszkać w Polsce. W takiej sytuacji uznajemy to za zupełnie bezcelowe. Natomiast będąc dwoma Polakami zamierzającymi emigrować w jakimkolwiek kierunku, gdzie małżeństwa par homoseksualnych mają identyczny status jak heteronormatywnych – na pewno ślub byśmy wzięli. Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że jest to nasza subiektywna ocena i nie recenzujemy w ten sposób niczyich wyborów. Dla nas po prostu ślub nie sankcjonuje miłości. Zapewne dlatego "mąż" mówiliśmy o sobie nawzajem już od dawna, teraz jednak ma to dla nas i innych zupełnie inny - prawny skutek. Ślub daje bowiem pewne przywileje prawne, z których na pewno jako małżonkowie chcielibyśmy korzystać. W związku z tym, że Daro jest Niemcem, będzie nam zdecydowanie łatwiej. Z czego bardzo się cieszymy.
23. November 2018 um 14:00 Uhr im Rathaus von Gartz (Oder) in Deutschland
Daro i Cesar: To jak na razie były chyba najpiękniejsze 20 minuty naszego wspólnego "brysiowego życia". Frau Elke wspomniała w mowie wstępnej, jak ważną rolę spełnia małżeństwo w organizacji państwa oraz jaką rolę przyjmujemy teraz na siebie my. I bla bla bla, leciało to sobie dalej. Ale kiedy po odczytaniu naszej woli i potwierdzeniu przez nas: "Ja" (z niem. "tak") - usłyszeliśmy:
Ich erkläre, dass Herr Cesar Sobczyński und Herr Daro Bryś aufgrund einer konsequenten Willenserklärung jetzt Ehemann und Ehemann sind. Die Ehegatten beschlossen auch, dass Cesar Sobczyński ab heute den Namen Sobczyński-Bryś tragen wird und Daro Bryś bleibt unter dem Namen Bryś". (z niem. "Oświadczam, że Cesar Sobczyński i Daro Bryś w skutek zgodnej deklaracji woli są od teraz mężem i mężem. Panowie Młodzi zadecydowali również, że od dziś Cesar Sobczyński będzie nosił nazwisko Sobczyński-Bryś, a Daro Bryś pozostanie przy nazwisku Bryś")
- to jednak łezka się w oku zakręciła. Nie tylko w naszym zresztą. Wiecie jak to jest, kiedy czekacie na "Gwiazdora" (czy tam innych: "Śnieżynkę", "Mikołaja" lub "Dzieciątko") i oczekujecie najpiękniejszego, wymarzonego prezentu, i w końcu jest ta Wigilia, i jest...? To właśnie tak było. Kiedy usłyszeliśmy, że jesteśmy teraz MĘŻEM i MĘŻEM! Absolutnie nie do zastąpienia niczym innym. Później już powrót do prozy życia. Gratulacje od urzędniczki, rodziny i przyjaciół! I tak oto szanowni państwo, w około 40 państwach na świecie jesteśmy od teraz małżeństwem, w kilkunastu kolejnych także będziemy uznawani za małżeństwo pomimo braku takich uregulowań na ich terenie, ale jednocześnie akceptacji, że w innych krajach takie uregulowania istnieją. Można? Zdecydowanie!
Zdjęć: 5
hello2brysie, czyli Daro i Cesar na ślubnym kobiercu
23.11.2018
Zobacz zdjęcia
Daro i Cesar przygotowali też poradnik dla par, które chciałyby wstąpić w związek małżeński w Niemczech. Znajdziecie go w tym miejscu.
hello2brysie na YouTube i na Facebooku.
Panom gratulujemy i życzymy wszystkiego najlepszego! I zachęcamy Was do dołączenia się do życzeń.
A polskim parom przypominamy, że więcej historii, rozmów i przydatnych informacji o tym, jak wstąpić w związek za granicą znajdziecie pod naszym tagiem ŚLUB ZA GRANICĄ.