PATRICIA BARBERNie przepada za mówieniem o swoim prywatnym życiu, ale też nie ukrywała nigdy tego, że jest lesbijką - cztery lata temu poślubiła swoją wieloletnią partnerkę. Nie znaczy to jednak, że nie zabiera głosu w ważnych dla LGBT kwestiach – piosenka "Devil's Food" (z ostatniej płyty "Smash") jest o równości małżeńskiej. Na jazzowej scenie prawie od zawsze – jej ojciec był saksofonistą, grał w zespole Glenna Millera. Pierwszą płytę wydała w 1989 roku, koncertuje na całym świecie. Sama komponuje i pisze swoje piosenki, gra na fortepianie.
FRED HERSCHWspółpracował m.in. ze Stanem Getzem, czy Joe Hendersonem. Nazywany jednym z najbardziej utalentowanych pianistów jazzowych swojego pokolenia, który wykształcił swój własny, bardzo emocjonalny styl gry. Na koncie ma ponad 45 solowych albumów. "Prowadziłem podwójne życie – jako gej i jako jazzmen i nie wiedziałem, czy te dwa światy mogą się spotkać. Jazz jest w swojej naturze bardzo intymny. Ufasz innym – jest intensywne uczucie tworzenia czegoś razem i bałem się, że gdy inni się dowiedzą to odbiorą to uczucie jako seksualne zainteresowanie" – mówił Hersch w rozmowie z "The New York Times", dodając, że "jeżeli byłeś szczery, utalentowany i byłeś właśnie tym facetem, z którym inni chcieli grać – twój kolor skóry nie miał znaczenia – mogłeś był fioletowy, ale bycie gejem to było coś zupełnie innego". W latach 80. dowiedział się, że jest HIV+ - to odmieniło jego podejście zarówno do życia, jak i muzyki. Hersch postanowił żyć otwarcie i przestać udawać kogoś innego. "Czułem się, jak gdyby moja każda kolejna płyta miała być ostatnią" – mówił we wspomnianej wyżej rozmowie. Hersch nadal nagrywa, dużo koncertuje, udziela się też charytatywnie w organizacjach na rzecz AIDS i HIV.
Kolejnym HIV+ i jednym z nielicznych ujawnionych jazzowych muzyków jest obecnie 75-letni
ANDY BEY. Artysta uwyszedł z ukrycia w 1996 roku. Po latach przyznał, że i tak zawsze uważał się za utalentowanego muzyka, więc jego orientacja nie powinna mieć znaczenia. "To było jednak wyzwoleńcze. Nie musiałem się już dłużej ukrywać. A bycie HIV pozytywnym było dodatkowo błogosławieństwo. Ten największy kryzys w moim życiu pomógł mi stworzyć najlepszą muzykę, czułem się jak wolna istota ludzka" – mówił Bey w rozmowie z "Jazz Times".
Polub
fanpage cyklu na Facebooku.(oprac. md)