Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego! Zapraszamy także na fanpage cyklu na Facebooku.
Długo wyczekiwany debiut amerykańskiego chłopakaRzadko zaczynamy nasze przeglądy od country, ale dla tej płyty zrobimy oczywiście wyjątek. W poniedziałek premiera długo wyczekiwanego debiutu pierwszego muzyka country, który wyszedł z szafy ZANIM zaczął karierę,
Steve'a Granda. Ale od początku... Cały świat usłyszał o Grandzie po premierze utworu "All-American Boy" dwa lata temu.
Utrzymana w popowo-country stylu piosenka była inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia piosenkarza. Opowiada o geju, który źle interpretuje sygnały od swojego heteroseksualnego przyjaciela. Razem z przyjaciółką wyjeżdżają na kemping, gdzie spędzają wspólnie czas, ale niestety nie ma happy endu. Grand, którego rodzice wysłali w młodości na terapię reparatywną, sam zakochał się w swoim opiekunie na obozie.
Grand uruchomił na Kickstarterze kampanię na rzecz wydania debiutanckiego albumu. "Nazywajcie mnie optymistą, ale ja naprawdę wierzę, że piosenka, która opowiada o miłości jednego faceta do drugiego, czy o miłości jednej kobiety do drugiej, będzie kiedyś śpiewana przez cały świat" - przekonywał Grand, dodając, że chce robić szczerą muzykę - dlatego nie chce wiązać się z żadnym wydawnictwem. "Chcę, żebyście wy nim byli" - dodawał artysta.
Potrzebną na wydanie albumu sumę Grand uzbierał w ciągu... 17 godzin! Łącznie Grand zebrał ponad 300 tys. dolarów. Album miał mieć swoją premierę po wakacjach zeszłego roku, ale muzyk postanowił przenieść ją na nowy rok.
Premiera w poniedziałek, płyty można już jednak posłuchać m.in. na Soundcloud. Nie jest to muzyka bardzo ambitna, ale nie da się ukryć, że niektóre kawałki wpadają w ucho, wszystko dzięki popowemu brzmieniu. Pamiętacie Shanię Twain? Dlatego ja osobiście wróżę Steve'owi dużą karierę.
bo lepiej mieć PRAWDZIWYCH jak FAŁSZYWYCH ;-)
Masz rację, PRACUJĘ NAD TYM... Już staranniej dobieram znajomych i przyjaciół, którzy mnie akceptują taką jaką jestem. Szkoda, że w środowisku zawodowym niekoniecznie da się tak zrobić. Cóż...
zmień znajomych!
bo lepiej mieć PRAWDZIWYCH jak FAŁSZYWYCH ;-)
w Polsce takie zachowanie przyjaciela hetero raczej by nie przeszło. Przynajmniej nie wśród moich znajomych... Niestety. Eh.