Lauren Morelli i Steve Basilone, także scenarzysta, byli parą od sześciu lat, małżeństwem od dwóch. Po kilku miesiącach małżeństwa Morelli zdała sobie sprawę, że jednak woli kobiety. Para zdecydowała się na separację, a
Lauren zaczęła się spotykać z koleżanką z planu, wcielającą się w Poussey Washington Samirę Wiley. Lauren i Steve pozostali podobno przyjaciółmi.
Morelli i Wiley spotykają się od początku 2014 roku, ale publicznie razem pojawiły się dopiero podczas sierpniowej gali
rozdania nagród Emmy. W maju Morelli opublikowała coming-outowy artykuł w
Mic.com. "Kręciliśmy scenę z Larry'm i Piper, w której w końcu muszą być ze sobą szczerzy, po miesiącach kłamstw.
To była scena, którą bezwstydnie pożyczyłam z własnego życia i gdy patrzyłam na Jasona Biggsa, powtarzającego "Nie wiem czy możesz", po tym, gdy Piper błaga go, by pozwolił jej naprawić błędy, świat wokół mnie rozmazywał się i czułam, że sztuka imituje życie. Albo odwrotnie, czasem ciężko określić. Do końca dnia próbowałam nie rozpłakać się i ledwo trzymałam się na nogach" - podkreślała Morelli w szczerym tekście o wewnętrznej walce, myślach samobójczych, bólu z powodu zranienia ukochanej osoby i odkrywaniu, a w końcu zaakceptowaniu siebie.
"Orange is the New Black" to komediodramat oparty na bestsellerowych wspomnieniach autorstwa Piper Kerman pod tym samym tytułem. Dobrze sytuowana mieszkanka Brooklynu, Piper Chapman (Taylor Schilling), zostaje skazana na karę piętnastu miesięcy pozbawienia wolności, na skutek związku z dilerką narkotyków Alex (Laura Prepon) sprzed blisko dekady. Aby spłacić swój dług wobec społeczeństwa, Piper musi zamienić wygodne życie w Nowym Jorku, u boku narzeczonego Larry'ego (Jason Biggs), na pomarańczowy kombinezon i społeczność więzienną. Wkrótce zaczyna kwestionować wszystko, w co dotąd wierzyła i tworzyć sojusze z grupą ekscentrycznych i szczerych do bólu więźniarek.
Trzeci sezon serialu ma mieć swoją premierę w czerwcu przyszłego roku.(md)
gdyby sytuacja była w drugą stronę i ta pani zostawiłaby kobietę dla mężczyzny, pewnie podniosłyby się głosy, że żyła w kłamstwie, jest niezdecydowana itd.
ktoś już to poniżej zauważył.
ten news odbieram jako przygnębiający. komuś zrujnowało się życie.
No i? To jakoś usprawiedliwia rozbijanie małżeństwa? Sorki, ale małżeństwo to nie jakaś deklaracja orientacji.
a presja środowiska? nie każdy ma tolerancyjną rodzinę i taka osoba może być zmęczona ciągłymi pytaniami o partnera, ślub.
Samolubne. Czy to zmienia ból i zmarnowany czas tej porzuconej osoby?
każdy jest indywidualnością i trudno się wczuć w jego sytuację. może myślała, że jakoś to się ułoży, że w końcu coś poczuje do męża. niektóre osoby naprawdę są bardzo wrażliwe i trudno im się z tym pogodzić wiedząc, że mogą zostać odrzucone przez najbliższych. trudno debatować na takie tematy. nikt nie jest idealny i każdy popełnia błędy. za uczucia też za bardzo nie da się odpowiadać ;)
No i? To jakoś usprawiedliwia rozbijanie małżeństwa? Sorki, ale małżeństwo to nie jakaś deklaracja orientacji.
a presja środowiska? nie każdy ma tolerancyjną rodzinę i taka osoba może być zmęczona ciągłymi pytaniami o partnera, ślub.
Samolubne. Czy to zmienia ból i zmarnowany czas tej porzuconej osoby?
No i? To jakoś usprawiedliwia rozbijanie małżeństwa? Sorki, ale małżeństwo to nie jakaś deklaracja orientacji.
a presja środowiska? nie każdy ma tolerancyjną rodzinę i taka osoba może być zmęczona ciągłymi pytaniami o partnera, ślub.
nie wiem jak nieodpowiedzialnym trzeba być, żeby nie potrafić sobie poradzić w dorosłości (nawet w Polsce, to nic trudnego). Trzeba też być typem maminsynka, żeby rodzina wybierała cel życiowy.
haute couture:
no to w końcu nie była pewna czy walczyła ze sobą? jest duża różnica, ale obie opcje są i tak CH*JOWE. Nie kochasz kogoś to nie rób mu nadziei. Jak już pisałem, ślub musi być przemyślany. Po co walczymy o prawa LGBT do ślubu, skoro nie wiemy czym jest?
No i? To jakoś usprawiedliwia rozbijanie małżeństwa? Sorki, ale małżeństwo to nie jakaś deklaracja orientacji.
a presja środowiska? nie każdy ma tolerancyjną rodzinę i taka osoba może być zmęczona ciągłymi pytaniami o partnera, ślub.
No i? To jakoś usprawiedliwia rozbijanie małżeństwa? Sorki, ale małżeństwo to nie jakaś deklaracja orientacji.